FIRMA GRANDECANE.PL

Weronika Markiewicz (fotograf wizerunkowy): Praca w TVN Style to dla mnie wyjątkowe doświadczenie

Tym razem naszym gościem w Strefie Zoologicznej będzie Weronika Markiewicz – fotograf wizerunkowy, współpracujący m.in. z TVN Style. W programie opowie nam o swoim piesku Sisi, a także o swojej największej pasji jaką jest fotografia.

Michał Sawa: Tradycją tego programu jest to, że zapraszam ludzi, którzy mają psa lub kota, bądź jakieś zwierze, albo ciekawą historię. Ty masz psa.

Weronika Markiewicz: Tak, ja mam suczkę, sznaucerkę i to bardzo, bardzo kochaną, o imieniu Sisi. W tej chwili jest w moim domu rodzinnym, jest także naszą pupilką, uwielbianą przez całą rodzinę i dostarcza nam bardzo dużo radości.

M.S: Ile lat ma Sisi?

W.M: Pięć.

M.S: Dlaczego wybrałaś sznaucera?

W.M: Przede wszystkim dlatego, że jest dość małych gabarytów. To jest sznaucer miniaturka, idealna do bloku. Dodatkowo też my jako rodzina mieliśmy rekomendację innych osób, które mają tę rasę i były opinie, że to bardzo charakterny, ale także przyjazny piesek.

M.S: A dlaczego pies, a nie kot?

W.M: Ja jestem ogromną miłośniczką psów i uważam, że są to prawdziwi przyjaciele człowieka. Bardzo nawiązują więź z ludźmi, są bardzo empatyczne i ogólnie uwielbiam psy.

Nawet do tego stopnia, że gdybym nie zajmowała się fotografią, grafiką, filmem, czy sztukami wizualnymi, to pewnie poszłabym w kierunku hodowli psów, bo uważam, że są to naprawdę przecudowne zwierzęta. Koty również, jak każde zwierze, ale jest to większy indywidualista, chodzi własnymi ścieżkami, a ja jednak wolę większą relację.

M.S: Jakbyś była hodowcą, takim zawodowym, to jaka byłaby to rasa?

W.M: Ja bardzo lubię pieski, jak to mówią na kolanka, czyli troszkę mniejsze, ale też jestem zakochana np. w labradorach.

M.S: Czyli mniejsze rasy preferujesz, ale taki labrador jakby się przybłąkał pewnego dnia, nie pogardziłabyś?

W.M: Na pewno nie.

M.S: No właśnie, ale pies potrzebuje trochę czasu, a Ty go chyba za bardzo nie masz?

W.M: Tak to prawda, dlatego piesek jest pod opieką mamy, a ja z racji mojej pracy, częstych zleceń i nieregularnego trybu życia, na razie odpuszczam z pieskiem.

M.S: OK, przejdźmy do fotografii, ale nie odchodzimy od tematu, bo zapytam Cię o fotografię zwierząt.

W.M: Fotografia zwierząt, potrafi być bardzo satysfakcjonująca, ale także dość trudna. Sama przeprowadzałam taką sesję zdjęciową kilka lat temu, gdzie to była sesja obuwia, takiego dosyć ciężkiego i na sesji zdjęciowej miałam dwa dobermany.

M.S: Ciężkiego, czyli jakieś trapery, glany?

W.M: Tak, dlatego na sesji potrzebowaliśmy bardziej charakternych piesków. Ja na co dzień fotografuje ludzi, natomiast jeśli chodzi o fotografię, czy wideo ze zwierzętami, to tutaj rządzi reklama.

M.S: Ale czemu najczęściej fotografujesz ludzi? Łatwiej się z nimi pracuje, czy po prostu to wynika z charakteru zleceń?

W.M: Na pewno fotografia zwierząt, taka bardziej pod reklamę nawet skierowana w stronę hodowców, jest niszą. Dlatego mogę tutaj podpowiedzieć innym fotografom, którzy zaczynają swoją drogę i są właścicielami zwierząt, aby spróbowali wejść w tę drogę fotografii zwierząt pod kątem reklamy. Bo przecież wielu hodowców zarabia właśnie na sprzedaży piesków.

M.S: Ale niewielu się do tego przyznaje. Wielu twierdzi, że ledwo co na koszty wyrabia.

W.M: Tak, ale nawet jeśli zwróciliby uwagę na sposób zaprezentowania psów np. w Internecie, to te zdjęcia już mają ogromne znaczenie.

M.S: Powiem Ci, że na wystawach często spotykam fotografów, ale nie takich, jak Ty, tylko takich pseudofotografów, co mają aparat i myślą, że potrafią robić zdjęcia. Powiedz mi — jak zrobić dobre zdjęcie?

W.M: Ja cały czas się tego uczę, jak zrobić dobry portret przede wszystkim. Moją specjalizacją jest fotografia wizerunkowa, w której fotografuje właśnie ekspertów, specjalistów z danej dziedziny i w tym temacie cały czas się dokształcam.

Na pewno oprócz tej warstwy technicznej, od profesjonalnego sprzętu i jego użycia, pracy w studio, pracy z lampą błyskową, po kreacje — jest tutaj dużo pracy, bo na dobry portret wpływa wiele czynników.

M.S: No właśnie, bo nie wystarczy kupić drogiego aparatu, żeby być dobrym fotografem, prawda?

W.M: No tak, teraz wszyscy jesteśmy fotografami, bo mamy smartfony. Natomiast ja się akurat cieszę, że fotografia jest tak popularna, bo to naprawdę piękna pasja i każdego do celów prywatnych zachęcam do spróbowania roli fotografa.

Natomiast jeżeli chodzi o profesjonalną fotografię, to samo posiadanie lustrzanki nas fotografami nie czyni, trzeba zdobyć dużo wiedzy, teoretycznej, praktycznej, dużo sesji robić, ale przede wszystkim być otwartym na człowieka.

Jeden z elementów, które uwielbiam w swojej pracy, to właśnie kontakt z fantastycznymi ludźmi. Jest to bardzo duży atut oprócz tej części kreacyjnej, w której się spełniam, to właśnie kontakt z ludźmi jest dla mnie ogromną radością.

M.S: Szybkie pytanie: kolorowa fotografia, czy czarno-biała?

W.M: Zdecydowanie kolorowa.

M.S: Wiele osób w Internecie wrzuca czarno-biała zdjęcia. Szczerze? Ja je nie do końca lubię, kojarzą mi się niezbyt przyjemnie.

W.M: Sama, uwielbiam kolor, ponieważ nasz świat jest kolorowy i taki chcę też widzieć na fotografii. Natomiast jestem ogromną zwolenniczką fotografii czarno-białej, ale analogowej, czyli tej tradycyjnej.

Mam nadzieję, że gdy będę miała troszkę więcej czasu, to wrócę do tej fotografii, ponieważ jest to niesamowita przygoda. Tam lubię fotografię czarno-białą, jeżeli mamy to zdjęcie materialnie wywołane, to rzeczywiście, ma to niepowtarzalny klimat.

Natomiast jeśli chodzi o cyfrę, o zlecenia, to nawet jak klienci proszą mnie o to, to ja kręcę nosem, bo zdecydowanie wolę kolor.

M.S: Bierzesz udział w programie na TVN Style.

W.M: Tak, jest to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie. Praca na planie z mojej strony wygląda podobnie tak, jak na sesji zdjęciowej, ponieważ robię zdjęcia uczestniczką metamorfoz, przed i po. Zaobserwowałam bardzo ciekawe zjawisko, że panie, które przychodzą na pierwszą część programu, kiedy są bez makijażu i bez stylizacji, jednak czują się nieswojo, przed obiektywem.

M.S: Może to wynika z braku wprawy, kiedy ja dwa lata temu zaczynałem program, też czułem się nieswojo, chociaż podobało mi się to.

W.M: Tak, natomiast uczestniczki mają przekonanie, że nie wyglądają zbyt korzystnie i to widać przed obiektywem, natomiast już po metamorfozie, kiedy te panie naprawdę wyglądają niesamowicie, to już nie muszę im mówić jak mają wyglądać, bo to samo z nich wypływa.

To też jest warte uwagi, że wizerunek jest bardzo istotny, szczególnie jeżeli jesteśmy specjalistami w jakiejś dziedzinie, no to trzeba zadbać nie tylko o wygląd, ale również o ten wizerunek w sieci, który się oczywiście objawia za pomocą fotografii.

M.S: Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Z kim jeszcze współpracowałaś poza Małgorzatą Rozenek?

W.M: Z wieloma ekspertami i przedsiębiorcami. Są to głównie trenerzy, coachowie, specjaliści z danych dziedzin. To są właśnie osoby, z którymi na co dzień pracuję.

M.S: W pracy jesteś osobą, która mówi, kto co ma robić.

W.M: Ja mam swoją teorię na temat udanych zdjęć. Te osoby, które do mnie przychodzą na sesję, to właśnie eksperci z danych dziedzin i one kompletnie nie muszą się znać na fotografii. Więc od tego jestem ja, aby zaproponować pozowanie, rekwizyty, lokalizację.

A więc ja bardzo zwracam na to uwagę, często spotykam się z klientami przed sesją, aby wszystko mieć dopracowane do ostatniego szczegółu. Ktoś, kto obserwuje, to z boku może odnieść wrażenie, że ja reżyseruję, czy rządzę, ale przynosi to konkretne efekty i klient czuje się zaopiekowany.

M.S: Na zakończenie naszego projektu zapytam: Weroniko Markiewicz — jaka jesteś prywatnie?

W.M: To bardzo dobre pytanie. O sobie najtrudniej jest wyrazić opinię, natomiast jednego jestem pewna, że jestem bardzo otwartą osobą, lubię kontakt z ludźmi i nawiązywanie relacji, ale jestem też osobą twórczą, ponieważ, od najmłodszych lat lubiłam rysować i malować, a teraz wyrażam się poprzez fotografię. Wracam też do malowania. Na pewno jestem osobą otwartą, kreatywną i bardzo przyjazną.

M.S: Jakie masz marzenia?

W.M: Dla mnie największym marzeniem i celem jednocześnie, jak dla każdego fotografa jest własna wystawa i wernisaż fotografii.

M.S: I tego Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

Zapraszamy na stronę GrandeCane.pl

Michał Sawa – magister ekonomii, przedsiębiorca zrzeszony w Powiatowym Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Wołominie. Instruktor praktycznej nauki zawodu sprzedawcy, a także uznany hodowca psów i wieloletni członek Związku Kynologicznego.

Jego pasją są media społecznościowe i telewizja. W 2013 był pomysłodawcą i współorganizatorem akcji AKCJA TAKA TONA KARMY DLA ZWIERZAKA, której finałem było przekazanie tony karmy do schroniska w Katowicach.

Właściciel firmy GrandeCane zajmującej się dystrybucją  najwyższej jakości produktów przeznaczonych dla psów i kotów. Od 2016 roku prowadzi program Strefa Zoologiczna w telewizji Słodki Live.

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś