Firma Zitolo

Co oznacza słowo “ZITOLO”?

ZITOLO to przestrzeń, w której twórczość i kreatywność spotykają się z osobami ceniącymi sobie prace prawdziwe oraz pochodzące z serca. Niezależna moda, oryginalny design, wysokiej jakości rękodzieło,autorska biżuteria, malarstwo, rzeźba — wszystko to i jeszcze wiele więcej można odnaleźć na ZITOLO, gdzie cały czas świeci słońce i pokazuje, jak wspaniała potrafi być twórczość. Zapraszamy na ZITOLO.COM

Wojciech Gomulski: Zitolo to najfajniejsza i najbardziej słoneczna platforma z modą, sztuką, rękodziełem oraz designem skupiająca ponad 1500 sprzedawców i działająca międzynarodowo. Mamy strony w kilku językach i wciąż się rozwijamy.

Ze mną w studiu jest pomysłodawca, założyciel oraz CEO ZITOLO.COM, Mirosław Bugajski. Bardzo miło mi Cię w końcu gościć.

Mirosław Bugajski: Witam, miło mi.

W.G: Zacznę od pytania, które nurtuje wszystkich — co oznacza słowo Zitolo?

M.B: Jest to bardzo dobre pytanie, bardzo często zadawane. Zitolo oznacza w języku zulu galerię handlową. Więc jest to bardzo prosta nazwa, ale wzbudzająca pewne pozytywne emocje.

W.G: Tak zarówno nazwa, jak i platforma jest bardzo słoneczna. Dlaczego akurat to słowo?

M.B: Może zacznę od takiej drobnej poprawy — zawsze o platformie mówimy ZITOLO.COM. Jest to platforma pełna optymizmu, pełna dobrej energii, stąd m.in. słońce w logo, pełna pozytywnej wibracji. Jest to platforma dla ludzi z pozytywnym przekazem, lekkością i radością.

W.G: Jaka wizja stoi za całą inicjatywą? Jak to się zaczęło i o co w tym ZITOLO.COM chodzi?

M.B: Jeżeli chodzi o całą wizję, to na samym początku powstała idea, by była to platforma, która skupia ludzi zajmujących się szeroko pojętym handmade i mająca grono stałych odbiorców, ludzi, którzy cenią tego typu pracę.

To jest platforma, która jednocześnie ceni i promuje tego typu twórczość i tego typu pracę tych osób.

W.G: Czyli wszyscy artyści i twórcy na tej platformie, pochodzący z różnych stron świata, mają możliwość zaprezentowania swoich prac. Na platformie ZITOLO.COM są również wywiady z nimi także cała ich historia, jest możliwość dowiedzenia się czegoś o nich. No właśnie, ilu artystów jest na platformie?

M.B: Wrócę jeszcze do tych wywiadów, na platformie znajduje się wiele wywiadów tekstowych, jak i również wywiadów filmowych. Jeżeli chodzi o same ZITOLO.COM mamy około 1500 sprzedawców z siedemnastu krajów.

W.G: Czy ZITOLO.COM jest kobietą?

M.B: To jest kolejne bardzo ciekawe pytanie. Odpowiem może w ten sposób, ZITOLO.COM skierowane jest dla indywidualistów, dla osób określanych przez socjologów mianem lochasanów, czyli tym którzy cenią sobie życie w zdrowiu w równowadze z naturą.

Jest to platforma dla tych, którzy widzą kunszt i piękno w sztuce. Jest to platforma dla ludzi, którzy działają w sposób przyjazny dla całego środowiska, to jest bardzo szeroki temat i można o tych ludziach wiele opowiadać. Natomiast prawda jest taka, że większość odbiorców naszej platformy to kobiety.

W.G: A więc płeć piękna częściej odwiedza ZITOLO.COM. Wspomniałeś, że przy zakładaniu platformy towarzyszyły myśli bardziej globalne, aby zacząć od Europy Środkowo-Wschodniej i ruszyć dalej w świat. Jak to wygląda teraz i dlaczego?

M.B: ZITOLO.COM od początku przyświecała idea, aby była to platforma globalna, skierowana na rynki międzynarodowe. Natomiast rozpoczęliśmy budowę platformy od Europy Środkowo-Wschodniej.

Platforma jest obecna w Polsce, Czechach, na Słowacji i coraz silniej działamy w Rumunii. Mamy kolejne kraje, w których planujemy działać, więc stąd ten aspekt.

W.G: Na koniec jeszcze takie szybkie pytanie. Jeśli chodzi o obecność w różnych krajach, czy obywatele np. Chin, Niemiec czy Stanów Zjednoczonych mogą mieć kontakt z ZITOLO.COM i artystami, którzy wstawiają na niej swoje prace?

M.B: Kolejnymi krajami, co jest ciekawością, są twórcy z Anglii i Stanów Zjednoczonych. A jeśli chodzi o rynek azjatycki, to twórczość ludzi z Europy jest tam niezwykle ceniona, natomiast w ostatnich dniach zarejestrował nam się sklep z Indii, który przedstawia swoje prace.

W.G: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Swą słoneczną wersję platforma ZITOLO.COM zawdzięcza Katarzynie Głowackiej – z wykształcenia projektantce wnętrz i artystce. W swoim dorobku ma projekty artystyczno-urbanistyczne oraz

innowacyjne realizacje wnętrzarskie, a obecnie pełni funkcję dyrektor kreatywnej w ZITOLO, gdzie jest odpowiedzialna za rebranding, komunikację wizualną oraz za spójność estetyczną platformy. Jest także jej kuratorką.

Wojciech Gomulski: Katarzyna Głowacka, właścicielka pracowni projektowej Black Flamingos, dołączyła jakiś czas temu do ZITOLO.COM i pełni tam funkcje dyrektora kreatywnego. To ona sprawiła, że jesteśmy tacy ładni.

Udowodniła, że jeśli coś już jest dobre to nie znaczy, że nie może być lepsze. Ulepszyła więc platformę ZITOLO, upiększyła ją słońcem i dziś jest w naszym programie. Witam serdecznie.

Katarzyna Głowacka: Dzień dobry!

W.G: Jesteś odpowiedzialna za większość zmian estetycznych na platformie ZITOLO.COM. Jesteśmy w procesie wdrażania tych zmian, to się dzieje na bieżąco.

Jednak chciałbym, abyś powiedziała coś więcej o tym słońcu — naszym logotypie, który zaprojektowałaś. Jakie wartości ma manifestować?

K.G: Pierwszy był kolor, który poszedł za nazwą, za którą się kryje ciepłe miejsce na ziemi oraz cel, który przyświeca ZITOLO. Jest dla wszystkich twórców, więc jak słońce świeci dla wszystkich. wybrałam kolor żółty, dokładnie mglisty żółty, jak słońce o poranku. Ten kolor wybrałam spontanicznie, tak jakby sercem.

Bardzo mi pasował do energii i opowieści samego przedsięwzięcia. Więc najpierw był kolor, a potem było logo. Było trochę problemów, bo zazwyczaj, jak w logo jest słońce to jest to związane z kosmetykami do opalania, solarium i tego typu rzeczami.

A jednak musiałam wziąć pod uwagę, że na platformie są twórcy mody, handmade, designu, więc jest to raczej kobieta, ale wśród twórców są także mężczyźni, którzy robią drewniane meble itd. Dlatego logo musiało być uniwersalne i ponadczasowe.

W.G: Więc znalazłaś wspólny mianownik?

K.G: Tak, starałam się brać pod uwagę i energię samej platformy i tego, kim są klienci, bo klientkami w większości są kobiety. Ja też jestem klientką, jak i twórczynią, więc tak samo mogę wystawiać swoje prace na platformie, więc wiedziałam, z czym działam.

W.G: Dlatego teraz takie jest ZITOLO — radosne, lekkie, rozświetlone słońcem.

K.G: Tak, tutaj na telebimie widać, energię samej platformy i klientki, która jest dla mnie pozytywna, otwarta, tworzy sercem swoje prace i klientka chce kochać ten produkt. Dlatego jest ciepły żółty, dużo bieli, szarości i mgły, oraz dużo świeżości i lekkości. No i powstało takie logo.

Jest słońce, jest orbita, tutaj widzimy wersję na social media, Na około są krzyżyki, ponieważ haft jest mi bardzo bliski, dlatego jest to pewien ukłon w kierunku rękodzieła, które teraz święci triumfy we wszelkiej formie, także tej świeżej i nowoczesnej.

W.G: Sama tworzysz, jesteś projektantką wnętrz, jesteś także artystką i absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, tworzyłaś różnego rodzaju projekty artystyczno-urbanistyczne, ale myślisz także o swojej marce.

K.G: Nie chciałabym na razie nic zdradzać, wolałabym poczekać, ale bardzo otworzyłam się na rękodzieło. Moja przygoda ze sztuką na pewno gdzieś tam się przedrze, ale próbuję nowych technik rękodzieła.

W.G: No to czekamy z niecierpliwością. Moim gościem była Katarzyna Głowacka, twórczyni tego wspaniałego loga, które widać za nami, oraz dyrektor kreatywna ZITOLO.COM. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Od zawsze pociągał ją świat magii, wszechświat i bujanie w obłokach. Zrozumiała, że to jej Dusza domaga się uwagi. Posłuchała jej i przeprowadziła się na wieś. Otaczają ją pola, lasy,minerały, a ostatnio także i magiczne zwierzęta mocy. Świadoma obecność i prawda wobec siebie pomogły jej połączyć rękodzieło, kamienie i Reiki, a przepełniająca ją miłość do świata pozwala jej tworzyć talizmany. Zamotana.com

Wojciech Gomulski: Tworzy biżuterię, która trochę biżuterią jest, a jednocześnie nie jest. W otoczeniu pięknych pól, lasów, a także zwierząt mocy powstają piękne talizmany, które za każdym razem są dostosowane do tego, kto będzie je nosił.

Nigdy się nie powtarzają, są indywidualne, osobiste i służą temu, kto je nosi. Jest ze mną Agata Chojnacka, Zamotana.com, bardzo mi miło.

Agata Chojnacka: Witam serdecznie.

W.G: Podkreślasz, że nie tworzysz zwykłych bransoletek, że Twoje prace to talizmany, a talizman to indywidualna sprawa każdej osoby. Kiedy je tworzysz współpracujesz z energią osoby, dla której powstają. Powiedz nam o tym coś więcej.

A.C: Zwykłe bransoletki są dodatkiem do naszego stroju, wykończeniem stylizacji i nosimy je, wtedy kiedy pasują nam do danego ubrania. Natomiast talizman, to coś osobistego, co nosimy stale i co ma działanie duchowe. W tym momencie przekształcamy wszystkie nasze problemy i energię w coś, co nam bardzo służy. To działa na naszą korzyść w życiu codziennym.

W.G: Czyli talizman ma także funkcję ochronną?

A.C: Tak, talizman ma funkcję ochronną, ale chroni nas nie tylko przed zewnętrznym wpływami, ale także przed nami samymi, z czego sobie nie zdajemy sprawy. Słówka typu: ale jestem głupi, jest czymś, co jest wymierzone w nas samych, a więc dbajmy o to, aby nasze myśli były pozytywne i myślmy o sobie dobrze.

W.G: Tak, bo nasz organizm, reaguje na różnych płaszczyznach, nawet biologicznych.

A.C: Dokładnie, talizman wspiera nas w naszych działaniach. On leczy, uzdrawia i dodaje nam odwagi. To nie tylko ochrona, ale także pomoc w rozwiązywaniu naszych problemów i trudnych sytuacji. Daje nam energię do działania i wyjścia do tych problemów.

Nie zawsze ta odwaga jest w nas i w tym kamień nas wspiera. Oczywiście nie rozwiąże tych sytuacji za nas, ale aktywizuje tę naszą siłę wewnętrzną, która gdzieś tam głęboko była skryta. Dzięki temu możemy wyjść z danej sytuacji obronną ręką.

W.G: W talizmanie jest pewnie zawarta jakaś intencja?

A.C: To jest tak, że każdy kamień, który jest przeznaczony dla danej osoby, ma swoje właściwości. Natomiast Ty z poziomu fizycznego, możesz wesprzeć siebie tymi indywidualnymi intencjami i możesz chcieć więcej odwagi lub większego spokoju.

Można zawrzeć taką intencję w kamieniu, dlatego każdy kamień można specyficznie zaprogramować zgodnie z tym, co Ty sobie życzysz. Poza tym dla duszy zgodnie z tym, który kamień sobie wybrała, to on ma te właściwości i działa.

W.G: A jak wygląda Twój proces twórczy?

A.C: Na pewno nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Proszę osoby o zdjęcie i zaglądam w oczy, bo to jest mój kanał komunikacji.

Wtedy dostaję jak gdyby informacje od tej duszy, jaki kamień dla niej jest korzystny. W momencie, kiedy już wiem, jaki to kamień, wysyłam informację zwrotną do danej osoby i wtedy, ona widzi, czy jest to odpowiedź na jej sytuację życiową.

Jak na razie nie zdarzyło mi się, abym dostała odpowiedź, że dany kamień nie pasuję. Ja jestem tylko narzędziem, w rękach duszy, nic więcej.

W.G: Czyli tworzenie talizmanów jest to jakiś system medytacji?

A.C: Można to tak nazwać, jest to pewien stan medytacji. Można pomyśleć, że to trwa tylko chwilę, ale jedna bransoletka powstaje w ciągu nawet dwóch, trzech godzin.

Dla mnie ten czas zatrzymuje się w tym momencie i ja jestem jakby poza nim. Kolejność kamieni i ich ilość jest bardzo indywidualna i zależy od tego, dla kogo jest to tworzone.

W.G: Bardzo dziękuję za wizytę. Całość rozmowy można zobaczyć na ZITOLO.com.

Pracę naszych gości są dostępne na ZITOLO.COM.

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś