Dariusz Halczok

Natasza Dereń-Halczok (dyrektor regionalna dla OVB): Oszczędzając pieniądze dla dziecka dajemy mu bezpieczeństwo i możliwość rozwoju

Wychowanie i wykształcenie dziecka w Polsce to często koszt ponad 250 tysięcy złotych do 25 roku życia. Jak zabezpieczyć pieniądze dla swojej pociechy, tak aby zapewnić mu bezpieczną przyszłość? O tym w programie Finanse z ludzką twarzą opowie nasz gość Natasza Dereń-Halczok dyrektor regionalny dla OVB.

Dariusz Halczok: Wychowujemy wspólnie dwóch małych dżentelmenów. W Twojej opinii, na co zwrócić uwagę tworząc plan zabezpieczenia przyszłości dzieci?

Natasza Dereń-Halczok: Tak naprawdę istotne są trzy elementy. Po pierwsze i najważniejsze jest zabezpieczenie rodziców pod względem zdolności do wykonywania pracy, a także sytuacji, gdyby ich zabrakło. Dopóki my rodzice żyjemy i jesteśmy zdrowi, to zrobimy wszystko dla dzieci.

Więc jest to jakby pierwszy etap. Drugi to zabezpieczenie dzieci w sytuacji, gdyby zdarzyła mu się poważna choroba albo jakiś nieszczęśliwy wypadek. Dopiero trzecim elementem w mojej ocenie jest oszczędzanie na dzieci, bo da się to w jakiś sposób zaplanować.

Natomiast dwa pierwsze etapy to sytuacje, na które nie mamy wpływu, a mogą się przydarzyć i dlatego powinniśmy o tym pomyśleć, żeby zabezpieczyć się na takie okoliczności.

D.H: Ile Twoim zdaniem powinno wynosić takie minimalne zabezpieczenie rodzica i ile to kosztuje?

N.D-H: To trudne pytanie, bo tak naprawdę jest to uzależnione od sytuacji konkretnej rodziny i jej standardu życia. Jednak jeżeli mielibyśmy ustalić taką minimalną kwotę, to myślę, że 200 tysięcy złotych to taka suma, na którą powinny widnieć polisy rodziców, głównych żywicieli rodziny.

Koszt waha się wówczas między 50, a 100 złotych, w zależności od wieku rodzica, stanu jego zdrowia, czy zawodu. Także hobby ma na to pewien wpływ. Ale są to kwoty tego rzędu.

D.H: A z jakich elementów może składać się taka polisa dla dzieci i co w szczególności warto wybrać?

N.D-H: Polisa dla dzieci może składać się z bardzo wielu atrakcyjnych elementów, ale rzeczy, które mają realny wpływ na sytuację finansową, jaka zaistnieje, to na pewno suma ubezpieczenia na wypadek nieszczęśliwych sytuacji, czyli tzw. uszczerbek na zdrowiu.

Standardowo na rynku, te kwoty są dość małe. Jeżeli suma to 10 tysięcy to za 1% dziecko otrzyma 100 złotych, natomiast jeżeli jest to 100 tysięcy, to ten 1% wynosi tysiąc. A więc jest różnica.

Drugim ważnym elementem jest na pewno koszt rehabilitacji, a także różnych środków pomocowych, jeżeli jest to jakaś trudna sytuacja i na pewno pobyt w szpitalu. Myślę, że takimi różnymi elementami, które gdzieś tam istnieją, są np. pokrycie kosztów korepetycji, jeżeli dziecko nie chodzi do szkoły.

To na co należy zwrócić uwagę, to, to gdy nasze dziecko uprawia jakieś sporty to czy polisa, którą ma obejmuje zwichnięcia, złamania, czy inne urazy, które w powstają w ramach uprawiania sportów.

D.H: Od czego zatem zacząć decydując się na ten trzeci punkt, czyli oszczędzanie dla dziecka?

N.D-H: Tak naprawdę warto zacząć od tego elementu, który przy każdym oszczędzaniu są ważne, czyli cel. Jeżeli naszym celem jest zabezpieczenie przyszłości dziecka, to dostosowujemy do tego również horyzont czasowy, a także kwoty, jakie chcemy osiągnąć w zależności od tego, na co oszczędzamy.

Dlatego ważne jest właśnie ustalenie celu, horyzontu czasowego i kwoty, jaką chcemy osiągnąć.

D.H: A jakie pułapki mogą czyhać na nas podczas tego oszczędzania?

N.D-H: Główną pułapką to są chyba pokusy. Każdego dnia widzimy różne reklamy, promocje i oszczędzając na dziecko, jeżeli nie widzimy jasno tego celu, może się okazać, że jest jakaś fajna wycieczka i wyciągniemy te pieniądze.

To, co jest ważne w oszczędzaniu to po pierwsze, abyśmy robili to konsekwentnie, po drugie systematycznie, bo ta systematyczność jest ważniejsza niż jakieś jednorazowe, duże wpłaty i przynosi większe efekty, biorąc pod uwagę jakiś procent składany.

To, na co należy również zwrócić uwagę, dobierając rozwiązanie pod dziecko, to, czy jest ogromna dostępność, bo niestety fakty mówią, że jeżeli mamy łatwość wyciągnięcia tych pieniędzy to pokusy są ogromne. Jeżeli mamy rozwiązanie, które powoduje, że trochę trudniej jest wyciągnąć te pieniądze, wówczas ten cel może być bardziej realny.

Dziś na rynku jest bardzo dużo takich rozwiązań, które dają możliwość oszczędzania całej rodzinie, przy okazji wysyłając laurki babci, czy dziadkowi za to, że wpłacili parę złotych dla dziecka.

D.H: Czyli najlepiej oszczędzając pieniądze dla dziecka nie robić tego na takim koncie, na którym mamy bieżące wydatki, bo to kusi.

N.D-H: Tak i nagle zapominamy, że miały być studia, pierwsze mieszkanie, czy wsparcie. Wydajemy i myślimy sobie, że zaczniemy od następnego miesiąca. Tylko nagle może się okazać, że dziecko ma już 18 lat, a my wciąż zaczynamy i nic dla tego dziecka nie uzbieraliśmy.

D.H: Na co możemy liczyć, jeżeli przykładowo odkładalibyśmy regularnie 500+?

N.D-H: Dobre pytanie. Jeżeli wzięlibyśmy pod uwagę horyzont 18 lat i te 500 złotych pracowałoby na 4%, to zgromadzimy 160 tysięcy złotych. Jest to sporo, może być wkładem na pierwsze mieszkanie, a także to, że przez 5 lat studiów nasze dziecko może mieć takie prywatne stypendium rzędu 3 tysięcy złotych.

Czyli dajemy mu możliwość wyboru kierunku studiów, a także miejsca, gdzie będzie studiowało.

D.H: A co w Twojej opinii jest największym wyzwaniem finansowym dla dziecka, które wchodzi w dorosłe życie?

N.D-H: Z doświadczenia i swojego i najbliższego otoczenia i klientów widzę, że własne mieszkanie. Dorośli młodzi ludzie, którzy chcą się usamodzielnić, zazwyczaj wpadają w kredyt, jeżeli rodzice nie zadbali o to, aby mieć środki na te cztery ściany. To powoduje, że młody człowiek na progu życia biorąc kredyt, uzależnia swoje kolejne decyzje życiowe od tej raty kredytu, która jest taką kulą u nogi.

Porównując osoby, które mają ten kredyt do tych, które go nie mają to widać, że ci drudzy mogą się rozwijać, szybciej podejmują decyzję o dzieciach i podróżach po całym świecie, natomiast grupa, która bierze kredyt, skupiona jest na to, czy wystarczy na te raty. Często nie są w stanie zainwestować w swój rozwój i to się obserwuje właśnie u ludzi dwudziestoparoletnich.

Ja jako matka oczami wyobraźni widzę moment, w którym jeden, albo drugi syn ma już 18 lat i w trakcie jakiejś imprezy gdzie siedzi ze swoimi znajomymi, podchodzę do niego wraz z Tobą i przekazujemy mu, chociaż te 160 tysięcy złotych i mówimy:

Kochanie dziś chcemy Ci podarować bezpieczeństwo i wolność wyboru, bo z tatusiem pomyśleliśmy o Tobie i zakładaliśmy 500 złotych przez ostatnie 18 lat i dziś możesz zdecydować, czy te środki wydasz na studia, czy może na swoje pierwsze mieszkanie.

Wyobrażam sobie też miny i odczucia obecnych tam dzieci, które tych środków nie dostaną od rodziców, a to my rodzice podejmujemy każdego dnia decyzje, czy pieniądze wydamy na przyjemności, chrupki, ubrania, kino — czy odłożymy, żeby kiedyś dziecku dać coś wielkiego, a tak naprawdę poczucie bezpieczeństwa.

D.H: Dziękuję bardzo za rozmowę.

foto: Oskar Kujawa

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś