Helpzy Polska

Iwona Dziedzic-Gawryś (ZnanyLekarz.pl): Biznes to nie wszystko!

W kolejnym odcinku programu Helpzy, którego ideą jest to, że dawanie jest ważniejsze niż branie, gościem Konrada Kwiatkowskiego będzie Iwona Dziedzic-Gawryś z portalu ZnanyLekarz.pl, która opowie nam o tym, dlaczego firmy oprócz tworzenia biznesu powinny angażować się społecznie.

Konrad Kwiatkowski: Mam nadzieję, że wszyscy już słyszeli o ZnanyLekarz.pl, ale tak naprawdę jesteście częścią grupy DocPlanner wiodącej, światowej platformy, która łączy pacjentów i lekarzy, czyniąc służbę zdrowia przyjazną pacjentom.

Iwona Dziedzic-Gawryś: Dokładnie, to nasza misja. Z jednej strony łączymy pacjentów z lekarzami i dajemy tym dwóch grupom pewne narzędzia. Pacjent ma możliwość, szybkiego umówienia się na wizytę do lekarza, bez stania w kolejce, natomiast lekarzom dajemy narzędzie do sprawnego i efektywnego zarządzania pacjentami, w postaci tzw. kalendarza online.

Z drugiej strony naszą misją jest też to, aby opieka medyczna była bardziej przyjazna pacjentom i tak faktycznie jest, bo pytamy pacjentów oraz lekarzy i wychodzi na to, że tę misję realizujemy. Jednak oczywiście oprócz tego naszego biznesowego działania, nie możemy pozostać obojętni wobec tego, co się dzieje dookoła. Dlatego tu jestem dzisiaj, aby opowiadać o tej stronie niebiznesowej.

K.K: Rozumiem, że poprzez łączenie pacjentów i lekarzy tworzycie tę bezpieczną przestrzeń. Czy mogłabyś, trochę opowiedzieć o tym, jak to działa?

I.D-G: Wchodzisz na stronę ZnanyLekarz.pl i tam znajduje się wyszukiwarka, w którą możemy wpisać imię i nazwisko lekarza, specjalizację, ale także zagadnienie, czy chorobę.

Wtedy dostajesz listę lekarzy, do których możesz się umówić i działa to na terenie całej Polski. W bazie jest obecnie 150 tysięcy lekarzy, czyli tak naprawdę wszyscy. Można patrzeć na to ile opinii ma lekarz, jakie ma zdjęcie, czy ma wypełniony profil itd.

K.K: To poczucie bezpieczeństwa i łatwości, jak rozumiem, wiąże się także z tym, że lekarze są oceniani, więc wybierając lekarza, możemy udać się do takiego, którego wszyscy uznają za dobrego.

I.D-G: Faktycznie, ludzie bardzo patrzą na opinie. Z badań wynika, że najczęściej wybieramy lekarza, który ma dużo opinii, ale nie zawsze jest tak, że idziemy do tego, który ma 148 opinii pozytywnych. My też w ten sposób edukujemy lekarzy, aby nie bali się tych negatywnych opinii.

Dlatego, że czasem, jeżeli lekarz dostanie jedną, dwie, a nawet trzy oceny negatywne i ustosunkuje się do nich, to, to bardziej uwiarygadnia jego wizerunek w poczuciu pacjenta. Czasami pacjent nawet bardziej pójdzie do takiego lekarza, ale to wcale nie ma na to reguły. To pacjent decyduje, do jakiego lekarza chce iść i to jest właśnie to, co my dajemy, czyli ten wybór, bo to pacjent wybiera lekarza, patrząc na kilka czynników, m.in. na opinię.

K.K: Z jednej strony pomagacie, tworząc tę przestrzeń i ułatwiacie ludziom kontakt z lekarzami, co jest ważne nie tylko w Polsce, ale również angażuje się w różne akcje. Tu na zdjęciu widzimy WOŚP, ale także mówiłaś o edukacji dzieci w Radomiu, gdzie z inicjatywy Waszego założyciela uczycie za darmo kodować.

I.D-G: Dokładnie. To pomaganie wyszło samo z siebie, bo my nadal jesteśmy start-upem i tego się trzymamy. Nasza kultura organizacyjna i to jacy ludzie pracują u nas, sprawia, że my chcemy pomagać.

Więc z jednej strony tak jak wspomniałeś, realizujemy misję pomagania pacjentom, ale nie samym biznesem człowiek żyje. Kiedyś Mariusz, nasz prezes powiedział, że biznes oczywiście jest biznesem, ale to nie wszystko.

Dlatego tak jak widać na zdjęciu, wspieramy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, już od trzech lat i na dzień finału powstaje nasza przychodnia. Ta inicjatywa nazywa się Przychodnia Znany Lekarz i są tam lekarze, którzy przez cały dzień za darmo konsultują pacjentów. Współpracujemy z różnymi placówkami, ale także zapraszamy do naszej przychodni inne firmy, które są naszymi partnerami.

One robią np. kącik dla dzieci, dostarczają owoce itd. Jest to więc taka wesoła przychodnia, która niesie za sobą ideę pomagania. Oprócz tego my angażujemy się tam również jako pracownicy. Jesteśmy tam cały dzień, pojawiamy się w mediach i mówimy o tym, co robimy.

K.K: Ale to nie jest wymóg?

I.D-G: Nie, nie.

K.K: Robicie to, dlatego że chcecie, a nie dlatego, że przykładowo, Mariusz Wasz szef powiedział, że macie to robić.

I.D-G: Nie, Mariusz powiedział nam tylko OK i kto chce, to przychodzi i faktycznie pomaga, ale jest duże zainteresowanie. Są działy, które przychodzą w całości i spędzają tam cały dzień od wczesnych godzin rannych do wieczora. Jednak oprócz WOŚP sami także robimy różne inicjatywy.

Od trzech lat organizujemy w naszym biurze zbiórkę krwi, robimy też Szlachetną Paczkę, czy śniadanie wielkanocne dla bezdomnych, pomagamy też zwierzętom, więc jest sporo takich akcji. To nie jest narzucone z góry, że musimy coś robić, inicjatywa wychodzi od pracowników.

K.K: To zatrudniacie fajnych pracowników, którzy chcą pomagać.

I.D-G: Tak, bardzo dużo takich inicjatyw, w które wchodzimy jako partner czy sponsor wychodzi właśnie od pracowników. Wyjątkiem była jedyna ta akcja z nauczaniem dzieci kodowania, bo długo się zastanawialiśmy z Mariuszem, co jeszcze możemy zrobić.

K.K: To znaczy, że w Radomiu każde dziecko można wysłać, na takie szkolenie?

I.D-G: Kurs już się zaczął i rekrutacja odbyła się w lutym, a kurs kończy się w czerwcu, jednak mam nadzieję, że jeszcze będziemy go robić.

K.K: A informacja była na stronie ZnanyLekarz.pl?

I.D-G: I na stronie i w lokalnych mediach, w świetlicach, czyli ogólnie w Radomiu, bo o dzieci stamtąd nam chodziło. Natomiast my mamy taki pomysł, aby włączyć w to też inne start-upy.

Wszyscy wiemy, że obecnie trendem jest to, aby uczyć wszystkich kodowania i powiem Ci szczerze, że gdy pojechałam do Radomia na pierwsze zajęcia, to zobaczyłam, że te dzieci są tak podekscytowane, że najpierw właściwie nie wiedziały nic, a później kotki miauczały, więc już miały jakieś pierwsze zadania i coś już zrobiły.

K.K: Znany Lekarz jest częścią grupy DocPlanner, którą odwiedza 20 mln pacjentów miesięcznie i jesteście obecni na kilkunastu rynkach: Warszawa, Barcelona, Istambuł, Meksyk, Rzym…

I.D-G: Tak, to są nasze tzw. corowe rynki, czyli Polska, Brazylia, Meksyk, Hiszpania, Włochy i Turcja i tam faktycznie mamy biura. Tam działa serwis tzw. Znany Lekarz lokalny.

K.K: No właśnie, jesteście globalnym start-upem, zaangażowanym społecznie. A jakie są Wasze wyzwania, bo zakładam, że zawsze tak różowo nie jest?

I.D-G: Na pewno mamy wyzwania biznesowe, aby jednak umacniać tę naszą pozycję na rynkach, na których działamy, żeby było coraz więcej połączeń. Chcemy też rozszerzyć produkt, bo na razie dajemy lekarzom kalendarz, ale to pewnie będzie ewoluowało, aby jeszcze to rozwijać.

Na pewno wyzwaniem nie tylko pracowniczym, ale i społecznym jest to, aby realizować nie tylko te cele biznesowe, ale także te społeczno-socjalne. My bardzo mocno wierzymy w to, że każda firma musi mieć swoje tzw. ludzkie oblicze i to w naszym przypadku jest bardzo ważne.

Z jednej strony mamy pacjenta, czyli zwykłego człowieka w potrzebie, a z drugiej lekarza. Między nimi jest coś, co jest bardzo ważne, czyli zdrowie, a to nie jest błaha sprawa.

K.K: A czy na innych rynkach, jako te lokalne biura również angażuje się społecznie, czy to tylko na razie jest domena polska?

I.D-G: Tak naprawdę na wszystkich rynkach, na których działamy i tam, gdzie pracują ludzie, robimy różne rzeczy. One oczywiście różnią się od siebie, bo rynki są różne. Niekoniecznie to, co sprawdza się w Polsce, będzie działało w innych krajach. W Hiszpanii przykładowo nie ma WOŚP-u.

Natomiast ostatnio w Meksyku mieliśmy bardzo fajną akcję, bo jak wszyscy pamiętamy, było duże trzęsienie ziemi i wtedy nasze zespoły w Hiszpanii, Brazylii i Meksyku się połączyły i zaangażowaliśmy psychologów, którzy zgodzili się za darmo pomagać ludziom.

To był strzał w dziesiątkę, a zrodziło się to z chęci pomocy i fajne jest też to, że lekarze czują też taką potrzebę, że jak się ich zaprasza, to oni w to wchodzą. To samo dzieje się na innych rynkach.

K.K: Zgodnie z ideą Helpzy, która mówi o tym, że dawanie jest ważniejsze niż branie, powiedz naszym użytkownikom co w imieniu swoim, albo Znanego Lekarza mogłabyś im podarować na sam koniec?

I.D-G: Myślę, że wszyscy powinniśmy dbać o swoje zdrowie — to jest klucz, który powinien łączyć i lekarzy i pacjentów. Tak więc korzystajmy ze Znanego Lekarza, ale nie tylko oczywiście nie chcę tutaj reklamować. Natomiast firmy, czy start-upy chciałabym zachęcić do tego, aby były częścią tego pomagania, bo to naprawdę fajna idea i gratuluję Helpzy pomysłu, bo to świetnie, że pokazujecie takie przykłady.

K.K: Dziękuję za rozmowę.

Gościem Konrada Kwiatkowskiego była Iwona Dziedzic-Gawryś.

Zapraszamy na stronę helpzy.com.

foto: Oskar Kujawa

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś