Firma Ethnosfera

Folk Festiwal w Czeremszy – tam trzeba być…

Od 22 lat w lipcu, w malutkiej miejscowości Czeremcha przy granicy białorusko-ukraińskiej jest organizowany Festiwal Z wiejskiego podwórza, który stał się jedną z najważniejszych imprez muzycznych propagujących muzykę folk/world music i kulturę etno w Polsce. Co roku przybywa do Czeremchy kilkutysięczna publiczność, aby w radosnej symbiozie z miejscowymi mieszkańcami celebrować przez 3 dni koncerty oraz jarmark wyrobów ludowych i rękodzielniczych.

Poza tym organizowane są warsztaty artystyczne i dyskusje panelowe poświęcone problemom związanym z szeroko pojętą muzyką i kulturą tradycyjną w Polsce.
To co wyróżnia Festiwal Z wiejskiego podwórza od innych imprez tego typu, to obok niezwykle wysokiego poziomu artystycznego zespołów z Polski i z zagranicy, które biorą co roku udział w programie – wspaniała i niepowtarzalna atmosfera podczas Festiwalu, która udziela się wszystkim uczestniczącym w tym święcie muzyki folk.

 

Sławomir Król: Witam w drugiej części rozmowy z naszymi wspaniałymi gośćmi — Basią i Mirkiem Samosiuk.

Rozmawialiśmy o tym, jak powstał zespół i wspomnieliśmy, że jednym z waszych osiągnięć jest Wasz wspaniały festiwal, o którym zaraz powiemy. W którym roku on się rozpoczął?

Barbara Samosiuk: 1996 roku.

S.K: Czyli teraz odbędzie się 23 edycja festiwalu. Festiwal nazywa się?

B.S: Kiedyś nazywał się Spotkania Folkowe z Wiejskiego Podwórza, później Międzynarodowe Spotkania z Kulturą Ludową, a teraz Festiwal Wielu Kultur i Narodów z Wiejskiego Podwórza. Bardzo długa nazwa, musimy popracować nad tą nazwą.

Mirosław Samosiuk: Co do tej części z Wiejskiego Podwórza wielu ludzi mówiło nam, aby zrezygnować z tego, ale moim zdaniem to jest cudowne. Aczkolwiek jest rezerwowa nazwa, która zaczyna funkcjonować, czyli Festiwal Czeremcha.

S.K: Nie jest ona przypadkowa, bo jak widać na zdjęciu, cała impreza odbywa się na bardzo dużym wiejskim podwórzu.

M.S: Zgadza się.

S.K: Tak jak powiedziałem, ja uważam, że zespół Czeremszyna jest zdecydowanie najlepszym zespołem folkowym w Polsce i tak samo uważam, że Wasz festiwal jest najlepszym, najbardziej sympatycznym, ale i najbardziej profesjonalnym festiwalu folkowym w Polsce.

Myślę, że jest to Wasza zasługa. To znaczy energia, jaką włożyliście, objawia się w tym, że ludzie przyjeżdżają na Wasz festiwal, ponieważ świetnie się tam czują. Jest tam niesamowita atmosfera i mnóstwo rzeczy, które można tam zrobić.

Powiedzcie sami, jak się zrodziła ta idea i jak to przebiegało, bo nie od początku było tak okazale, jak przy tych ostatnich edycjach, prawda?

B.S: No tak. Sam festiwal wymyśliliśmy w pociągu, jadąc sobie piętrusem.

S.K: To był ten moment, w którym powstała ta idea?

M.S: Tak, pomyśleliśmy sobie, że my jeździmy gdzieś i widzimy jako ludzie z małej miejscowości coś fajnego i dlaczego by nie okazać innym tej podlaskiej gościnności i nie zaprosić ludzi do nas, aby nastąpiła wymiana doświadczeń, podniesienie świadomości, pozbycie się kompleksów tych naszych podlaskich, że jesteśmy gorsi, bo wcale nie jesteśmy.

S.K: Był to pomysł dość kosmiczny, aby gdzieś do małej wsi Czeremcha przy granicy białoruskiej, miałoby przyjechać tyle ludzi? Jak to zrobiliście?

M.S: Nie chcieliśmy na początku, aby przyjeżdżało tyle ludzi. Chcieliśmy, aby przyjechało ze 30 osób, naszych znajomych i przyjaciół. Pierwsze edycje odbywały się w sali Wiejskiego Ośrodka Kultury.

B.S: Koncerty odbywały się tylko na scenie w sali, na początku był to jeden dzień, później zrobiliśmy dwa dni i było to jesienią. Zapraszaliśmy takie zespoły, które znaliśmy lub spotykaliśmy się z nimi na innych scenach.

Na pierwszych festiwalach były zespoły śpiewacze z naszych okolic, Orkiestra Świętego Mikołaja oraz my. To był pierwszy festiwal, a później występowały z nami prawdziwe gwiazdy.

S.K: Tak, później rozbujało się to fenomenalnie i jak spojrzałem na listę zespołów, które występowały na Waszym festiwalu, to jest to totalny zawrót głowy dlatego, że w zasadzie były to wszystkie największe i najlepsze zespoły folkowe w Polsce, ale też i gwiazdy muzyki światowej.

B.S: Nasta Niakrasava przyjechała z R.U.T.A i powiedziała: Czy Ty wiesz Basia, że ja wystąpiłam u Was ze wszystkimi moimi zespołami? Ona miała ze 3-4 takie zespoły, w których śpiewała.

S.K: Były takie zespoły jak WW i Ukrainians, którzy z tego, co wiem nagrali u Was live materiał, który jest sprzedawany na całym świecie, a jest to zapis Waszego festiwalu.

W malutkiej Czeremszy, przy granicy z Białorusią, gwiazda światowej muzyki folk. Niesamowite.

B.S: Przyjechał wtedy do nas rejestrator z Łodzi i pomógł nam również Tadzio Mieczkowski, który nagrywał nam płyty. Przyjechaliśmy do niego w 2000 roku, aby nagrać naszą płytę i przynieśliśmy taką demówkę, przyjechaliśmy do studia pociągiem… on cały czas z nami sympatyzuje, załatwił nam też ten rejestrator, aby w ogóle móc zarejestrować te dźwięki i teraz powstała bardzo fajna płyta, fajna płyta Ukrainians Live in Czeremcha.

M.S: Jest to też wypadkową naszych gustów muzycznych pewnie, ale też taką reakcją na potrzeby ludzi.

S.K: Mogę powiedzieć, że Wasze gusty są fantastyczne, dlatego że program każdego roku jest bardzo silny i naprawdę są w nim świetne rzeczy.

B.S: Najważniejsze jest to, że ludzie z Czeremchy pokochali ten festiwal. Ja pracuję 30 lat w Domu Kultury i każdy z mieszkańców pyta mnie, kiedy będą folki, bo tak nazywają ten festiwal. Każdy ma tam jakąś kwaterę, każdy coś tam przygotowuje, więc to jest super.

W dobie disco polo, gdzie każda gmina ma te discopolowe koncerty, folkowy festiwal na wsi, którego oczekują mieszkańcy, jest niezwykły.

S.K: To jest właśnie niezwykłe w atmosferze Waszego festiwalu, że ludzie przyjeżdżają z Warszawy, czy z Białegostoku i się z tymi miejscowymi ludźmi komunikują.

B.S: Tak przyjeżdżają ludzie z dredami, wygoleni, a obok babcia w garsonce więc jest kolorowo.

M.S: W tej chwili to już pokoleniowe historie, bo młodzi ludzie, którzy przyjeżdżali 20 lat temu, w tej chwili przyjeżdżają ze swoimi dziećmi, a nawet i wnukami.

S.K: Poza bardzo silnym programem muzycznym, robicie też jarmark?

B.S: Tak, on trwa od wielu lat i też była walka z balonami, plastikami i chińszczyzną. Nie mamy tego.

M.S: Chcieliśmy to wyeliminować, a dać większą płaszczyznę twórcom.

S.K: To są oryginalne rzeczy wyrobione przez ludzi, to jest też świetne.

B.S: Tak, to jest bezwzględny warunek, a jeżeli ktoś próbuje nas oszukać, co zdarzyło się nam w ubiegłym roku, że ktoś przyjechał z takim badziewiem masowej produkcji, to niestety z przykrością musieliśmy państwa odesłać.

S.K: Czyli mówicie bezkompromisowo adieu!

M.S: Tak, więc kochani twórcy, jeśli nas słyszycie, to nie próbujcie oszukiwać Basi.

S.K: Ale robicie też fantastyczne warsztaty, wiem, że w Czeremszy po prostu nie można się nudzić.

B.S: Tak, ludzie przyjeżdżają na festiwal, jest jedzonko, są warsztaty garncarskie, wyplatania ze słomy i tworzenia lalek-amuletów, a także muzyczne np. bębniarskie, czy jakieś inne.

Cały czas coś się dzieje, są jakieś firmy, spotkania autorskie itd. Piątkowy dzień zawsze zaczynamy konferencją związaną z tematyką ludową, później z tego jest publikacja…

S.K: Dzięki czemu macie wspaniałą dokumentację z każdego festiwalu.

B.S: Tak, teraz jest jeszcze piłka błotna, którą zorganizowaliśmy.

S.K: No właśnie, bo Wasz festiwal jest fenomenalny z jeszcze jednego powodu, bo co roku odbywa się turniej piłki błotnej tak?

B.S: Tak. Kto nie chce lepić z gliny, czy wyplatać ze słomy, to może fajnie spędzić czas na dwóch boiskach wodnych, zalanych wodą.

S.K: Ja zapraszam wszystkich na ten festiwal. Kiedy on odbędzie się w tym roku?

B.S: 21-22 lipca i mamy pociąg bezpłatny z Warszawy i do Warszawy.

W piątek przywozi wszystkich i w niedzielę po koncertach wszystkich zabiera, kiedy już są umęczeni i jest jeszcze pół godziny, aby pożegnać się z nowo poznanymi znajomymi i przygotować się do wyjazdu.

Mniej więcej o godzinie drugiej jest już w Warszawie na miejscu.

S.K: Kto nie był, niech żałuje, ale ma ciągle szansę przejechać naprawdę na fantastyczną imprezę, gdzie wszyscy się przyjaźnią, jest dobra atmosfera i naprawdę znakomite koncerty.

B.S: Zapraszamy na festiwalczeremcha.pl

S.K: Tam znajdują się wszystkie informacje. W tym roku na pewno się spotkamy. Ja co roku rezerwuję sobie czas, aby do Was przyjechać.

B.S: Serdecznie zapraszamy. Naprawdę jest tam fajnie. Wszystko jest w jednym miejscu, fantastyczni ludzie i mnóstwo pięknej przyrody wokół.

M.S: To mogą być słodkie chwile w Czeremszy.

S.K: Dziękuję Wam bardzo za rozmowę. Do zobaczenia.

foto: Oskar Kujawa

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś