Amsterdam

Ciasteczka z marihuaną tylko w Coffe Shopach

Czy mogę zobaczyć Twój dowód – pyta mnie właściciel jednego z Coffe Shopów. Z przyjemnością wyciągam dokument potwierdzający pełnoletność. Zaprasza mnie do środka. Na barze kilka napojów gazowanych w puszkach, obok ekspres do kawy i czajnik elektryczny.

Praktycznie poza tymi artykułami, nie ma niczego. W oczy rzucają mi się jeszcze ciastka niedbale wrzucone do dwóch szklanych pojemników – wyglądają jak kakaowe – starannie opakowane w przezroczyste folie. Na jednym i drugim szklanym słoiku napis – hash cake, marihuana cake. To w zasadzie jedyne potrawy, jakie można spożyć w tym miejscu. Jak zapewnia właściciel daje niezłego kopa po kilkudziesięciu minutach i trzyma nawet pół dnia.

Oglądając film Euro Trip natrafiłem na scenę z amsterdamskiego cofee shopu, w którym główna bohaterka najadła się ciastek z marihuaną. Nagle zaczęła się bardzo źle czuć – ciekawym antidotum na jej stan było stwierdzenie przez sprzedawcę, że to zwykłe ciastka – nagle zła faza jej przeszła. Co ciekawe przy zażywaniu miękkich narkotyków warto mieć głowę uspokojoną – jeśli jesteśmy w złym stanie emocjonalnym – lepiej ich nie próbować. Ciastka z THC utrzymują halucynogenny stan w naszym organizmie dłużej niż dym. Jeśli zdecydujecie się na ich spróbowanie – porozmawiajcie ze sprzedawcą – niech udzieli Wam wszystkich możliwych odpowiedzi, aby reakcja organizmu Was nie zaskoczyła.

Ciastka to jeden z produktów na półkach coffe shopów. W plastikowych, podłużnych opakowaniach znajdują się dżointy – starannie skręcone o różnych nazwach – Jamaican, Hard, Smile… Dla osoby, która przybywa tutaj pierwszy raz, bywa to zaskakujące i jednocześnie zabawne. Podobnie jak charakterystyczny zapach marihuany, który unosi się nie tylko w tych kafeteriach, ale także na ulicy.

W wielu Coffe Shopach można palić tylko marihuanę, tytoń jest zabroniony. Jest tutaj jeszcze jedna, charakterystyczna rzecz – menu. W każdym lokalu zupełnie inne i ściśle chronione przed konkurencją. W jednym miejscu trzeba podejść do lustra, w którym odbija się nasza postać – to miejsce rzadko kiedy jest puste, zazwyczaj przeglądają się w nim grupki młodych osób, które przybyły do Amsterdamu. Pod każdym lustrem jest przycisk. Gdy go naciśniemy, uruchamiana jest lampka, podświetlająca lustro od spodu.

Naszym oczom ukazuje się menu, jakże wyborne. Można w nim znaleźć marihuanę o smaku gumy do żucia, sera żółtego, rozweselającą, o nazwie: Afganistan czy bardzo mocną. Każdy coffe shop ma swoją, unikatową kartę z legalną marihuaną. Po wybraniu rodzaju, oraz gramatury, podchodzimy do barmana, który na naszych oczach wyciąga z plastikowego pojemnika ususzone ziele i wrzuca na wagę. Następnie pakuje je w nylonowy woreczek i pobiera opłatę – zazwyczaj od 10 euro w górę. W tym samym miejscu na podobnych zasadach możemy kupić haszysz.

Trochę historii

Marihuana stała się w Holandii popularna w latach 60-tych, kiedy to m.in. w Rotterdamie odbywały się wielkie festiwale muzyczne. To w tym czasie dość mocno na całym świecie rozwinął się ruch hipisowski. W roku 1976 władze Holandii, w odpowiedzi na coraz popularniejsze zażywanie tego narkotyku zdecydowały się dokonać podziału na dwie grupy – tzw. miękkich i twardych narkotyków. Do pierwszej zaliczyły m.in. kokainę i heroinę i nadały jej status nieakceptowalnej. W drugiej znalazła się tylko konopia. Od tamtego czasu władze zaczęły akceptować marihuanę jako mniejsze zło.

Coraz więcej dilerów sprzedających narkotyki zalały Holandię – ciągłe aresztowania nie przyniosły pożądanych efektów. Właściciele klubów i organizatorzy koncertów zdecydowali się na zezwalanie na handel narkotykami wewnątrz miejsc, w których odbywały się imprezy. W pewnym momencie konflikt był na tyle duży, że policja, burmistrzowie, a także prokuratura zaczęli szukać porozumienia. Tak marihuana zawitała do Coffe Shopów. Co ciekawe, pierwszy Coffe Shop powstał w 1965 roku w Amsterdamie. To popularny sklep z kawą, w którym jest także marihuana. Władze ustanowiły, że nie wolno w nich sprzedawać alkoholu, nie wolno ich reklamować, poza znaczkiem z marihuaną na oknie, oraz zakaz sprzedaży dotyczy osób niepełnoletnich.

Coffe Shopy są regularnie sprawdzane przez państwo – burmistrz może zamknąć takie miejsce na 3 do 6 miesięcy, jeśli w środku znajdzie się osoba niepełnoletnia, lub podczas kontroli znalezione zostaną substancje niedozwolone. Jeśli po tym okresie proceder taki się powtórzy – coffe shop może zostać zamknięty na zawsze.

Jak wyglądają Coffe Shopy?

Każdy Coffe Shop jest inny – różni się od konkurencji muzyką, wystrojem, zawartością menu oraz klientelą. W jednym posłuchamy reggae, w innym techno, jeszcze w innym muzykę elektroniczną – nikogo nie dziwią tutaj widoki zawieszonych w pustej przestrzeni spojrzeń klientów. Wkręceni w dziwne rytmy muzyki, śledzą oczami zmieniające się wzory światła laserowego, puszczonego na ścianę. Na wyposażeniu kafeterii jest także młynek do zmielenia suszu, oraz fajki wodne (tradycyjne na ogień, oraz elektroniczne, działające jak e-papieros – gdy wciągamy powietrze, automatycznie aktywowany jest żar, podpalający marihuanę).

Podczas jednej z moich podróży do Amsterdamu, w roku 2017, wszedłem do popularnej sieci cofee shopów – Buldog (trzy znajdują się na jednej ulicy). Minąłem ogromnego ochroniarza, który sprawdził moją pełnoletność i podszedłem do baru. Trwała zmiana warty, czyli przeliczanie utargu kończącej pracę ekipy. To co zobaczyłem, uświadomiło mi jak jest to wielki biznes i jak Holandia dostosowała swoje prawo polityki narkotykowej.

Ekipa na oczach klientów przeliczała pieniądze oraz resztki woreczków z marihuaną. Pieniędzy było tak dużo, że przy chyba trzech tysiącach euro pogubiłem się w liczeniu.  Warto podkreślić, że to tylko jedna zmiana, a popularne kafejki z miękkimi narkotykami czynne są do godziny pierwszej w nocy.

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś