Biznes

Piotr Nowakowski (radca prawny): Musimy uczyć nasze dzieci jak zachować bezpieczeństwo w Internecie

W kolejnym odcinku Gnyszka Live gościem będzie mecenas Piotr Nowakowski — człowiek, który nie tylko zajmuje się udzielaniem porad prawnych, ale także ratowaniem firm przed kłopotami. W programie opowie nam o swojej pracy, cyberbezpieczeństwie, a także o znaczeniu ojcostwa w życiu człowieka.

Marcin Gnyszka: Nie jesteś typowym prawnikiem, bo pełnisz także funkcję doradcy restrukturyzacyjnego. Co to znaczy?

Piotr Nowakowski: To oznacza, że lubię nie tylko prawo, ale też biznes i pomaganie przedsiębiorcom, którzy w znaleźli się w różnych tarapatach finansowych. Od dwóch lat istnieją procedury, które można wdrożyć, aby pomóc im wyjść z tych problemów.

M.G: Jakie najczęściej są to kłopoty?

P.N: Głównie są to trudności związane z płynnością finansową, utratą jakiegoś głównego klienta, a także z dostosowaniem się do obecnych uwarunkowań rynku.

Często, powoduje to zmniejszenie się wpływów, wzrost nieuregulowanych faktur, a także dylemat pomiędzy tym, kiedy tę firmę ewentualnie zamknąć, albo jak ją z tych tarapatów wyciągnąć. Jest kilka procedur, które pozwalają chronić przed egzekucjami w taki sposób, aby taką firmę uratować.

Naszym dobrem narodowym są małe i średnie przedsiębiorstwa, a konkurencja w postaci dużych korporacji jest trudna i wymagająca.

Więc trzeba, dostosowywać się do tych realiów.

M.G: A jak jesteś w stanie pomóc, gdy ktoś traci głównego klienta?

P.N: Z tym niestety dana firma musi sobie sama poradzić, natomiast istnieją wyspecjalizowane firmy specjalizujące się w marketingu i sprzedaży. Parę takich firm, jest też w Towarzystwach Biznesowych. Ja staram się pomóc, aby jakiś wierzyciel, który aktywnie działa nie rozłożył całkowicie firmy, bo pozajmuje rachunki i sparaliżuje jej działanie. Jednak dzisiaj jesteśmy bardziej na fali, więc tych trudności nie jest aż tak dużo.

Życzę wszystkim mimo mojej drugiej profesji, aby tych trudności za wiele nie było. Wolę zajmować się rozwijaniem biznesu niż akcjami ratunkowymi. Dziś ogromny rozwój widać w świecie wirtualnym i jest to coś, co mnie fascynuje.

M.G: No właśnie, chyba lubisz ryzyko, bo cyberbezpieczeństwo, to także Twój konik?

P.N: Tak, dostałem się na studia prawnicze, ale po roku pojechałem do pracy, do Anglii. Za pierwsze zarobione pieniądze kupiłem sobie superwypasiony komputer — przynajmniej był taki według tego, co mówili sprzedawcy. Rzeczywiście dużo czasu przed nim spędzałem i dziś także jest to moja pasja. Interesuje mnie cyberbezpieczeństwo szeroko rozumiane.

Teraz dużo mówi się o RODO i zabezpieczeniu danych, często bardzo abstrakcyjnie, bo straszy się karami, ale oczywiście, jeżeli spojrzymy na to z perspektywy naszych danych i tego, jak w ostatnich latach rozwinęła się cyberprzestępczość, to rzeczywiście kradzież tożsamości może spowodować ogromne konsekwencje dla każdego z nas. Nie chciałbym znaleźć się w takiej sytuacji, w której ktoś posługiwałby się moim peselem, czy podrobił sobie mój dowód osobisty, co przy dzisiejszej technologii nie jest wcale takie trudne.

Wyobraź sobie — masz u siebie w Towarzystwach masę pracowników, pewnie lubisz, jak pracują nie tylko w godzinach pracy, ale także w różnych sytuacjach zdalnie, a nawet czasami, jak są na urlopie, to jakąś konkretną rzecz trzeba załatwić, bo tylko dana osoba może wiedzieć, coś, co jest niezbędne. Tutaj rodzą się pytania: czy ona pracując zdalnie, pracuje na swoim sprzęcie, czy na sprzęcie firmowym?

Jeżeli na swoim, to de facto może przetwarzać dane osobowe, które nie powinny być przetwarzane na prywatnym sprzęcie. Jeżeli już tak się dzieje, to pytanie, na jakich zasadach to robi i czy te dane są bezpieczne, a jeżeli korzysta ze sprzętu firmowego, to pytanie z kolei jest takie, czy siedząc na plaży, nie podłącza się do jakiejś prywatnej super sieci, z której ktoś te dane może wyciągnąć.

M.G: No tak, na Placu Zbawiciela widziałem kiedyś WiFi o nazwie Zmieńcie Hasło.

P.N: Dokładnie i jeżeli ktoś zhackuje taki komputer i wyciągnie dane, to potem może szantażować firmę, albo będzie mógł, podszywać się pod tożsamość konkretnych osób. Teraz możemy się zastanowić, czy ryzykiem będzie to, że przyjdzie inspektor z fantazyjnie brzmiącego organu PUODO i będzie robił jakąś kontrolę?

Pewnie taki inspektor szybko się nie pojawi, ale prędzej może się okazać, że zapuka do nas pan Jan Kowalski i powie: Tylko w waszej firmie były moje dane i te dane wyciekły. Ktoś kupił iPhone’a na moje dane, ja go nie mam, a przez trzy lata będę spłacał. Niestety takie sytuacje mogą się zdarzyć.

To jest sfera związana z działalnością gospodarczą, natomiast to samo dotyka nas jako ojców. Sam zastanawiam się często, mając czwórkę dzieci, jak nauczyć je bezpiecznie korzystać z dobrodziejstw Internetu, a nie tylko tych ścieków, które tam można znaleźć. W tej dziedzinie jest wiele pracy, bo bardzo ważna jest edukacja.

Edukować w sferze bezpieczeństwa w Internecie, trzeba nie tylko pracowników w swojej firmie, ale także swoje dzieci.

Powinna być też edukacja w szkołach i jest w tej sprawie dużo osób, które się tym zajmuje.

M.G: Z tego, co wiem, prowadziłeś jakieś zajęcia w tym zakresie, to prawda?

P.N: Teraz przygotowałem zajęcia dla najstarszej klasy, gdzie jest moja córka, właśnie z tematu cyberbezpieczeństwa, bo trzeba to też uświadamiać nastolatkom.

M.G: Czyli nie uczysz dzieci, na czym polega RODO, tylko pokazujesz dzieciom jak korzystać z Internetu, aby nie trafić przykładowo na jakiegoś obleśnego pana, który przedstawia się jako 15-latek?

P.N: To najbardziej nam się kojarzy, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, z uwagi na kampanie społeczne. Natomiast dzisiaj ucząc dzieci jak chronić swoją tożsamość, swój wizerunek, jak bronić się przed hejtem, który jest wszechobecny w sieci, tak naprawdę edukujemy społeczeństwo, które za 10 lat, będzie w sposób naturalny stosowało RODO i dla nich nie będzie to czymś niezwykłym trudnym i niezrozumiałym.

M.G: Dotknęliśmy tematu ojcostwa. Można Cię spotkać na forum Tato.net, udzielasz się tam regularnie?

P.N: Jestem ogromnym sympatykiem i współpracownikiem Tato.net. To inicjatywa, która dużym powodzeniem bardzo wspiera ojców i mogę ją każdemu polecić.

Można tam spotkać ojców, którzy wiedzą, czego chcą, a także wiedzą, że ojcostwo jest czymś ważniejszym niż osiągnięcie sukcesu w firmie, czy w swojej działce zawodowej.

Firmę czy pracodawcę można zmienić, a dzieci ma się na całe życie i po skończeniu tych 18, czy też 26 lat po studiach, te dzieci powiedzą: tato byłeś OK, albo firma była dobra, ale dla mnie nie miałeś czasu. Wtedy ten rachunek może być bardzo bolesny.

Firmę można postawić na nowo, ale ojcostwa na nowo się nie stworzy.

M.G: Jak ojcostwo kultywowałeś w górach?

P.N: To jest coś niesamowitego. Ja mam taką tradycję rodzinną, że dwójka moich najstarszych dzieci odkąd skończyła 8 lat, wyjeżdża w góry na takie konkretne wypady, czyli nie do Zakopanego, ale do schroniska.

Z synem w zeszłym roku byłem w Morskim Oku i udało nam się wejść z takim młodym, gniewnym 9-latkiem na Szpiglasowy Wierch, pochodzić sobie po łańcuchach no i rzeczywiście było to dla nas emocjonujące i integrujące przeżycie, które wszystkim polecam. Twarde i męskie wyzwania.

M.G: Ale także z córkami?

P.N: Tak, z córkami też. Najstarsza córka ma teraz 13 lat i kilka lat temu jej jako 9-latce udało się wejść i na Grzesia, na Rakoń i na Wołowiec. 2050 metrów, jak na takiego szkraba to jest naprawdę dużo.

Wspominamy te nasze wycieczki nie tylko z uwagi na kozice i brak turystów, ale także na te rozmowy, które mogliśmy wtedy przeprowadzić i widzę, że to rzeczywiście ogromnie buduje relacji.

M.G: Gdzie w Internecie można Cię znaleźć?

P.N: Na stronie bnlegal.pl, można się ze mną skontaktować także w innych inicjatywach, chociażby Tato.net, czy w innych.

M.G: Dziękuję za rozmowę.

 

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś