BIZNES

Barbara i Grzegorz Sławińscy (Bizness4you): Nasza gra pomaga spojrzeć na zarządzanie zespołem z innej perspektywy

Relacje między menedżerem a zespołem często są kluczem do sukcesu firmy. Co jednak zrobić, gdy nie radzimy sobie z zarządzaniem i komunikacją z pracownikami? Tu z pomocą przychodzą rozgrywki szkoleniowe, dzięki którym zauważymy wiele kwestii, a także poprawimy jakość funkcjonowania naszej firmy. O tym, jak gry mogą wpłynąć na prowadzenie biznesu, opowiedzą Barbara i Grzegorz Sławińscy — twórcy gry Bizness4you.

Tomasz Słodki: Moja firma z każdym dniem się rozwija. Na początku razem z Hubertem robiliśmy telewizję Słodki Live, ale w pewnym momencie zespół powiększył się do dziesięciu osób.

Wtedy okazało się, że zarządzanie takim zespołem wcale nie jest proste, bo każdy ma inną sytuację życiową, inne samopoczucie danego dnia, a ja jak mam za dużo rzeczy na głowie denerwuje się, że nie jestem w stanie szybko rozdzielić zadań.

Bywa, że w prowadzeniu biznesu dochodzi się do ściany, bo natłok rzeczy, jakie osoba zarządzająca ma na głowie, powoduje, że nie wyrabia się ze swoimi. Co teraz może zrobić Wasza gra, którą stworzyliście, aby mi pomóc w relacjach z pracownikami?

Barbara Sławińska: Rozgrywka, którą robimy, polega m.in. na nawiązaniu komunikacji. Widzimy, jaka jest ta komunikacja lub jej brak. W przypadku braku komunikacji możemy ją sobie nadzorować i podyktować, za naszym przyzwoleniem, ponieważ w grze tworzymy zespoły, ale również możemy ułożyć grę w taki sposób, aby każdy grał pojedynczo.

Dzięki rozgrywce widzimy potencjał naszych pracowników i przede wszystkim ich naturalność, ponieważ gra planszowa kojarzy się z dzieciństwem, a to powoduje naturalne zachowanie.

Więc możemy zauważyć, czy mamy koło siebie osoby decyzyjne, czy takie, które potrzebują pomocy, w czym się specjalizują i w czym sobie dobrze radzą. Bardzo często spotykamy się z takimi określeniami jak analityk czy wizjoner, bo jak wiadomo, istnieją różne typy osobowości, natomiast każdy z nas tak naprawdę ma w sobie cząstkę tego i tego.

T.S: Czyli ja jako menedżer zarządzający poznam potrzeby moich pracowników i zobaczę, jakie mają cechy dominujące i w czym są słabsi, a oni zobaczą, ile ja mam na głowie i w czym mogą mi pomóc?

Grzegorz Sławiński: Tak, to odzwierciedla pracowników — jacy są, na jakie stanowisko można by ich było przydzielić, w czym się fajnie odnajdą, a do czego może ich nie przydzielać, bo istnieje ryzyko, że zawalą nam sprawę.

Natomiast Ty jako pracodawca będziesz mógł odgórnie określić swoich pracowników. Pracując z nimi możesz nie wiedzieć, jacy naprawdę są, ale w tej grze to wyjdzie, bo będą naturalni i będą robić to, co uważają za dobre dla nich, więc to wszystko będzie widać.

T.S: Jak to zrobić, aby wszyscy razem usiedli do tej gry i chcieli rozwiązać problemy, które pojawiają się w firmie, bądź w relacjach?

B.S: Nawet kiedy robimy takie spotkania, to jeśli są małżeństwa, to z reguły też je rozsadzam przy osobnych planszach, aby docenili swojego partnera. Jak zachęcić pracowników?

Można zorganizować spotkanie integracyjne, ponieważ może to przyjąć taką formę, natomiast my jako pracodawcy, mamy te kompetencje, aby zarządzać zespołem i pewne rzeczy wynikną samoistnie. Jeżeli pracujemy z ludźmi dorosłymi, to takie osoby też będą wyciągały pewne wnioski.

To naprawdę się dzieje po rozgrywce. Gra to jakby jedna część, a po niej zostają wnioski, gdzie naprawdę pracownicy mogą je sobie wyciągnąć. Najczęściej zabierają te karty, które podczas grania wypełniają, aby analizować je w domach.

T.S: Na czym polega ta gra?

G.S: Gra polega na tym, że mamy swoje przedsiębiorstwo, zatrudniamy pracowników, przyjmujemy zlecenia, realizujemy, rozliczamy. To wszystko, co się dzieje, kiedy ktoś prowadzi swoją firmę.

T.S: A w grze są pieniądze?

B.S: Tak, są pieniądze, obieramy pocztę e-mailową, mamy zapytania od pracownika itd. Wszystkie realia firmy.

Ktoś powiedział, że to jest takie czysto polskie — jest tak, bo znamy to z autopsji, to jest wszystko, co nas spotyka na co dzień. Jest w tym taki element grywalizacji i chęci, bo też w grze jest taka opcja, że dostajemy większą gotówkę i od nas zależy, jak ją zainwestujemy.

T.S: Moglibyście podać kilka przykładów wykorzystywania tej gry w rozwiązywaniu takich codziennych problemów tej firmy?

B.S: To, co mnie mile zaskoczyło, to to, że udało nam się rozwiązać problem na linii pracownik — pracodawca po rozgrywce.

Pewna pani po grze podeszła do mnie i podziękowała, powiedziała również, że szkoda, iż nie zdarzyło się to pół roku wcześniej, bo od tego czasu borykała się z tym problemem. Jednak to czasem tak jest.

T.S: To było w przedsiębiorstwie?

B.S: Tak, mieliśmy takie szkolenie wewnątrz firmy, bo pracodawca nie do końca wiedział, jak obsadzić obowiązki, ile powinien wymagać i po prostu utknął w pewnym momencie w działaniach z załogą.

Rzeczywiście, bardzo fajnie to wyszło, na koniec usiedliśmy i porozmawialiśmy, bo rozumiem to, że niektórzy są zagonieni i nie mają czasu. My tym dysponujemy i także możemy się na to umówić, że taki feedback dajemy na koniec.

To również mu pomogło w podejmowaniu decyzji i finalnie ktoś tam odszedł z zespołu, a ktoś inny przejął inne funkcje. Myślę, że troszkę otwieramy umysły osobom, które prowadzą działalność. Podczas rozgrywki ci ludzie sami zauważają, że pewne elementy zaniedbują, że coś można by poprawić.

T.S: Gdzie możemy dostać tę grę?

B.S: Możemy ją zakupić poprzez stronę internetową bizness4you.pl lub w momencie, kiedy jesteśmy na takim szkoleniu, a także zamówić samo szkolenie. Zapraszamy również do kontaktu telefonicznego lub e-mail.

T.S: Komu dedykowana jest ta gra?

B.S: Dla pracodawców lub menedżerów i do osób, które już troszkę teorii i praktyki zarządzania za sobą mają, a także dla przedsiębiorców, którzy chcą swoją załogę zmobilizować i zmotywować, a nie mają na to czasu.

Można więc taką grę zamówić i zagrać — nasza obecność nie jest wymagana. Menedżerowie, czy szefowie sami mogą poprowadzić tę rozgrywkę. Ponadto zachęcamy do tej gry start-upy, czy inkubatory przedsiębiorczości, bo jest to bardzo fajne środowisko skierowane w stronę biznesu.

T.S: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Gośćmi Tomasza Słodkiego byli Barbara i Grzegorz Sławińscy

foto: Oskar Kujawa

 

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś