BIZNES

Franciszek Niemyski (Towarzystwa Biznesowe): Mamy zaufanie ludzi z różnych branż

Zbliżają się urodziny Towarzystw Biznesowych. W związku z tym wydarzeniem, o tym jak czego można się spodziewać na tej imprezie, a także konferencji Żyj w obfitości opowie dyrektor krajowy Towarzystw Biznesowych Franciszek Niemyski.

M.G: Moim gościem jest Franciszek Niemyski, natomiast w tle jest widoczny Przemek Fidzina, ponieważ ze szkołą CoAction, coś Cię wiąże.

F.N: Tak to prawda, mamy okazję współpracować ze sobą od lat w ramach Towarzystw Biznesowych. Więc pojawił się taki pomysł i plan, żeby robić ekspansję Towarzystw Biznesowych za granicę i tam rozszerzać nasze środowisko, a do tego niezbędne są kompetencję językowe, które właśnie szlifuję w szkole u Przemka z bardzo miłym lektorem, którego serdecznie pozdrawiam.

M.G: Może go znajdziemy na zdjęciach, ale tu są same lektorki.

F.N: Same kobiety, tak więc się Przemek ładnie otoczył, ale lektorzy męscy też są.

M.G: Przemek opowiadał niestworzone historie o swojej metodzie, jak ją oceniasz?

F.N: Ja jestem zadowolony. Spotykam się z lektorem już prawie pół roku i widzę efekty i postępy. Więc jak zrobimy spotkanie otwarte Towarzystw Biznesowych w Singapurze, to nie będzie problemu, żeby coś po angielsku strzelić.

M.G: Super, jest kwiecień i 21 kwietnia jest sobota i pewnie masz coś zaplanowane?

F.N: Przekorne pytanie i jak to się mówi reklama kontekstowa.

M.G: Tak jest.

F.N: Nie masz tu na myśli pewnie moich wydarzeń rodzinnych? Chociaż jeden z kolegów z naszego zespołu ma urodziny 21 kwietnia, więc możemy Łukasza pozdrowić.

M.G: I nawet urodziny ma pan Marek Bernaciak nasz pierwszy w historii członek

F.N: Więc możemy świętować zarówno urodziny ich, jak i urodziny Towarzystw Biznesowych przeniesione z lutego. Jednak główne wydarzenie tego dnia to konferencja Żyj w obfitości, czyli spotkanie ludzi z dużego biznesu, z tymi z trochę mniejszego, po to, żeby można było się zainspirować, dowiedzieć nowych rzeczy i poznać też fajnych ludzi, którzy z całej Polski się na to wydarzenie zjeżdżają

M.G: Z poprzednich edycji, która prelekcja zrobiła na Tobie największe wrażenie i po której najwięcej sobie obiecujesz?

F.N: Dwie prelekcje z zeszłego roku mi się podobały najbardziej. Była to prelekcja Wojciecha Modesta Amaro mówiąca o jego życiu i drodze biznesowej przez zmywak w wielkiej Brytanii do gwiazdki Michelin dla jego restauracji.

Druga bardzo ciekawa prelekcja pana Władysława Grochowskiego założyciela grupy Arche, który zbudował kilka ciekawych hoteli, kilka odrestaurował, chociażby zamek w Janowie Podlaskim. Jeżeli chodzi o ten rok to mam swoich faworytów, ale jesteśmy jeszcze przed, więc nie będę tego aż tak bardzo zdradzał.

Natomiast myślę, że to, co jest wartością to fakt, że mamy ludzi z różnych branż i z różnych biznesów, bo będzie trochę i o dobrej kawie i gastronomii i o dużych tematach budowlanych.

Będzie też sporo takiego merytorycznego wkładu w takim sensie, że do tej pory były przemówienia trochę takie opowiadanie historii życia, a w tym roku pojawia się jako pewna nowość tak zwana piguła wiedzy, kilka bardzo konkretnych merytorycznych wystąpień związanymi z konkretnymi obszarami życia przedsiębiorcy. Więc myślę, że tej wartości, których będziemy dawać w trakcie konferencji, będzie jeszcze więcej.

M.G: Plany na wieczór tego dnia?

F.N: Plany na wieczór to oczywiście kwestia urodzin Towarzystw Biznesowych, czyli spotkanie z ludźmi z całej Polski zarówno naszymi członkami, akcjonariuszami, jak i sympatykami.

Jest to osobne wydarzenie i osobna impreza więc schemat jest zarówno taki, że część ludzi przyjeżdża sobie, bierze udział w konferencji i zostaje na urodziny, jak i zdarzają się osoby, które z różnych względów nie mogą zostać i przyjeżdżają tylko na przykład na to jedno z wydarzeń.

Ale też znam scenariusz win-win, który polega na tym, że przyjeżdża ktoś na przykład z małżonką, małżonka idzie jak to się mówi w miasto pozwiedzać i zrobić się na bóstwo, w tym czasie ktoś jest na konferencji, a wieczorem spotykamy się razem na urodzinach Towarzystw Biznesowych.

Być może pojawią się nawet jakieś elementy taneczne, więc myślę, że to będzie fajne spotkanie zarówno dla tych, którzy potraktują to jako after po konferencji, jak i dla tych, którzy zapiszą się tylko na to wydarzenie.

M.G: Balety w Twoim przypadku będą trwały od piątku wieczorem, bo robi nam się taki trójkąt bermudzko-networkingowy, bo i Intercontinental, gdzie będzie konferencja hotel Polonia i Grand Mercure, gdzie były urodziny w zeszłym roku.

F.N: Tak, chociaż warto zaznaczyć, że w tym roku trochę tę logistykę uprościliśmy i zarówno urodziny, jak i gala będą w jednym miejscu, więc unikniemy transferów między hotelowych.

Natomiast jeżeli chodzi o dzień przed, to rzeczywiście mamy wtedy kolacje klubu Towarzystw Biznesowych to młoda inicjatywa, bo ma półtora roku i jest to seria takich spotkań dla ludzi z dużego biznesu głównie na naszych śniadaniach, gdzie przychodzą właściciele biznesów średnich małych i mikro.

Szukaliśmy takiej platformy networkingowej dla ludzi z biznesu dużego i z biznesu korporacyjnego i kolacje klubu Towarzystw Biznesowych zrzeszają w takie grono.

Często to są właśnie ludzie, których później mamy okazję posłuchać jako prelegentów na naszych konferencjach biznesowych, więc grono dość ekskluzywne, bo normalnie przychodzi około 15-20 osób na taką kolację, z racji tego, że jest to dzień przed konferencją, więc postanowiliśmy zrobić to spotkanie otwarte Towarzystw i tę frekwencję trochę podnieść.

Jeśli nas teraz oglądają albo słuchają ludzie, którzy reprezentują duży biznes i zastanawiają się, czy na śniadaniach znajdą potencjalnych partnerów no to właśnie takich ludzi możemy na klub zaprosić.

M.G: 20 kwietnia, wieczorem w hotelu Polonia.

F.N: Tak, oczywiście trzeba wcześniej się zarejestrować.

M.G: Gdzie się rejestrujemy? Do kogo trzeba się odezwać?

F.N: Bezpośrednio do mnie proszę o takie informacje na e-mail albo telefonicznie i też będę mógł taką osobę potwierdzić.

M.G: Co do porannej kawy zwykle rasowy networker czytuje?

F.N: Rekomendacje znajomych z Towarzystw Biznesowych na Facebooku. Mamy taki schemat, że dzielimy się prośbami i poszukiwaniami na temat swoich potrzeb biznesowych i mamy bardzo prężnie działający system komunikacji wewnętrznej, dzięki temu członkowie z różnych miast mogą sobie przy tej porannej kawie poczytać, czego szukają inni członkowie no i najlepiej wystawić jakąś rekomendację.

M.G: To jest bardzo dobra odpowiedź. A powiedz mi, gdyby oglądał nas ktoś, kto marzy o tym, żeby przychodził już do niego Merkuryusz Towarzystw Biznesowych w tak raz na dwa miesiące, tak jak on się ukazuje, czyli niekiedy raz na kwartał co powinien uczynić?

F.N: Może przyjąć dwie strategie. Pierwsza strategia to jest polowanie, czyli można chodzić na wszelkiego rodzaju wydarzenia networkingowe i zawsze tam Merkuryusza znajdzie może w Etno Cafe też takich pism naszych poszukać, bo są tam bezpłatnie dystrybuowane.

Przy okazji możemy pokazać zdjęcie Grzegorza Wielkoszewskiego redaktora naczelnego Merkuryusza, który robi kawał dobrej roboty, to pismo składając.

Można też zamówić prenumeratę przez stronę internetową i takie pismo otrzymywać regularnie. Najbliższy numer już teraz przy okazji konferencji Żyj w obfitości się okaże. Dlatego gorąco Was zapraszamy na merkuryusz.pl.

M.G: Gdyby ktoś nie zakumał to tam Merkuryusz jest pisany przez y i ten, kto wie, dlaczego tak jest, niech zostawi komentarz — może go specjalnie jakoś nagrodzimy. Co byś powiedział na dowcip na koniec?

F.N: Powiedziałbym, że najlepsze dowcipy pisze samo życie i często jak opowiadamy o różnych przykładach z życia takiego biznesowego networkowego to ludzie początkowo myślą, że właśnie opowiadamy jakąś sytuację dowcipną, a wiele tych sytuacji miało miejsce na żywo i jest to coś, co mnie niezmiennie od wielu lat fascynuje.

Czasami tak prosta rzecz, że ktoś zna kogoś, kogo inny ktoś nie zna, a w umiejętny sposób połączenie tych ludzi poprowadzenie całego procesu jak gdyby za jednego ich poznania może zaowocować rekomendacjami na kilkadziesiąt kilkaset tysięcy złotych. Więc jest, to jak się mówi, teoria na kształt koła, ale jak gdyby w praktyce to działa i jest czymś bardzo ciekawe.

M.G: Najśmieszniejsza i najdziwniejsza rekomendacja, o której usłyszałeś lub którą wystawiłeś, lub otrzymałeś?

F.N: To są rekomendacje związane niekoniecznie z życiem biznesowym, ale z sytuacjami takimi życia codziennego.

Może niekoniecznie są to śmieszne sytuacje, bo związane z ratowaniem zdrowia i jakiś takich spraw lekarskich, ale nagle się okazuje, że do lekarza, do którego się trzeba zapisywać z półrocznym wyprzedzeniem, ktoś się dostaje z dnia na dzień.

Śmieszne rzeczy się zdarzają bardzo zaskakująco, np. ktoś jedzie do jakiegoś miasta, siedzi sobie na dworcu kolejowym i wrzuca w nasze kanały, że ma 2-3 godziny wolnego obrobił wszystko na laptopie i chętnie porozmawia i nagle się okazuje, że umawia sobie 2-3 spotkania z ludźmi, którzy są chętni, żeby kogoś takiego poznać więc jak gdyby codziennie networking mnie w jakiś sposób zaskakuje.

M.G: Bardzo się cieszę i dziękuje moim gościem był Franciszek Niemyski dyrektor krajowy Towarzystw Biznesowych.

Z Franciszkiem Niemyskim rozmawiał Maciej Gnyszka.

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś