BIZNES

Beata Pawłusiewicz (Apartament Krakowski): Moim celem jest zarządzanie firmą z plaży

Czy możliwe jest aby zarządzać firmą z plaży? Jak przekonuje nasz dzisiejszy gość Beata Pawłusiewicz – jak najbardziej! O tym jak z pracownika korporacji stać się prężnie działającą bizneswoman, spełniającą swoje marzenia, opowie nam dziś w programie Przedsiębiorcy.

Tomasz Słodki: Premiera w naszym studiu z Beatą Pawłusiewicz, która jest po raz kolejny z nami w studiu. Dzień dobry!

Beata Pawłusiewicz: Dzień dobry, Tomku witam Cię.

T.S: Co to za premiera?

B.P: Premiera nowego miejsca w Krakowie. Mapa Krakowa jest coraz bogatsza, ponieważ otworzyliśmy nowy hostel, który nazwałam Lucky Penny, bo gdy weszłam do tego apartamentu i znalazłam mały grosik.

A klucze do tego hostelu odebrałam 13 w piątek, więc to musi być szczęśliwe miejsce. Jeszcze nie jest otwarte fizycznie, dla naszych turystów, ale przygotowujemy się, aby na majówkę było gotowe.

T.S: Pewnie jest sporo pracy przy czymś takim, ale ty jako specjalistka od zarządzania nieruchomościami, od apartamentów w Krakowie dałaś sobie z tym radę.

Tu warto przypomnieć, że po pierwsze wynajmujesz swoje nieruchomości, po drugie zarządzasz nieruchomościami innych i wynajmujesz je krótkoterminowo. Jak wygląda przygotowywanie takie hostelu, aby on zaczął funkcjonować, bo tam pewnie nie jest jeden pokój.

B.P: Nie, jest dwanaście pokoi, a miejsc noclegowych jak policzyłam, jest 26. Przygotowanie tego to naprawdę ogrom pracy. Pracujemy tam non stop od dwóch tygodni, jeszcze to końcówka budowy, bo zostały te pokoje podzielone, wszystko jest pięknie odrestaurowane.

To jest stara krakowska kamienica, więc jest to bardzo klimatyczne miejsce. Są wysokie przestrzenie z fajnymi żyrandolami, oknami itd. Pracują tam specjaliści od aranżacji wnętrz, mieliśmy mnóstwo rzeczy do zakupienia m.in. łóżka hotelowe, dekoracje, a także sprzęt, który jest potrzebny w hotelu. Ja też mam dużo pracy, dlatego, że muszę uruchomić noclegi do sprzedaży w portalach bookingowych.

T.S: No właśnie, a to jest nie lada wyzwanie, bo tych portali jest dużo.

B.P: Portali jest dużo, jest też dużo pokoi i każdy jeden muszę otworzyć w każdym portalu. Także klikania mam mega dużo.

T.S: Co wyjątkowego będzie w tym hostelu?

B.P: Na pewno lokalizacja, bo to jest stare miasto, blisko Wawelu, tak naprawdę, 3-4 minuty piechotą, koło teatru STU, który jest fajnym niszowym teatrem w Krakowie, niedaleko Wisły i 10 minut od rynku Krakowskiego. Więc wyjątkowe naprawdę miejsce.

T.S: Powiedzmy, w ogóle czym Ty się zajmujesz, ponieważ nieruchomości to Twoja bajka, jak to się stało, że w ogóle zajmujesz się takim najmem, krótkoterminowym?

B.P: Byłam na szkoleniu, które się nazywało Umysł milionera. Tam, słuchałam amerykańskiego guru T.Harva Eckera i on mówił, że trzeba budować przychody pasywne, że trzeba kupować nieruchomości, wynajmować je i żyć z wynajmu, no i najlepiej maksymalizować te zyski. Pomyślałam sobie, że jestem pracownikiem korporacji, mam tam jakieś oszczędności, ale w sumie nie tak wielkie, aby kupić sobie jakąś kawalerkę.

Więc ruszyłam do banku z pytaniem o kredyt. Okazało się, że go otrzymałam, kupiłam swoją pierwszą kawalerkę i urządziłam w niej apartament dla turystów i równolegle pracując w korporacji, wynajęłam turystom swój apartament. Zatrudniłam też panią do sprzątania, która dbała o to, aby zawsze było tam czysto i na czas i mogłam zarządzać sobie tym przez telefon.

Z turystami kontaktowałam się zwykle telefonicznie po pracy. Jeden apartament funkcjonował tak chyba przez dwa lata, a później przestałam pracować w korporacji. Pomyślałam sobie, że skoro jeden apartament mi tak dobrze działa, to po co szukać nowej pracy w innej korporacji. Wtedy, stwierdziłam, że warto otworzyć jeszcze jeden apartament.

Oczywiście nie miałam kolejnego kredytu na zakup następnego mieszkania, ale miałam pomysł, aby wynająć inne mieszkanie i zrobić z niego kolejny apartament dla turystów. W ten sposób wynajęłam kolejne dwa mieszkania. Bardzo fajnie to funkcjonowało, zaczęłam o tym opowiadać i później przyszli znajomi — jedna koleżanka powiedziała, że miała mieszkanie wynajmowane pod studentów, może udałoby się je przerobić na mieszkanie dla turystów, potem druga koleżanka kupiła inwestycyjne mieszkanie i poprosiła, abym się tym zajęła.

I tym sposobem miałam już pięć i pomyślałam, że mogę z tego zrobić biznes. W ogóle przestałam, kompletnie myśleć o jakichś innych możliwościach zawodowych, bo to mi się tak spodobało, że ludzie sami zaczęli dzwonić i prosić o to, bym się przyjrzała im mieszkaniom.

Ponieważ dużo o tym gadam, bo strasznie mi się podoba ta praca i daje mi dużo satysfakcji, a klienci sami mnie polecają, to ludzie często kontaktują się ze mną, mówią, że dzwonią z polecenia kogoś, okazuje się, że ja tej osoby nie kojarzę, ale dostała namiary od jakiejś innej osoby, która korzystała z moich usług.

T.S: To niesamowita historia, że właśnie z takiego motywacyjnego szkolenia wyszłaś z głową pełną pomysłów i zaczęłaś robić swoje. Teraz ten biznes, który prowadzisz od sześciu lat, modelujesz dla innych, którzy też chcą się nauczyć w swoich miastach wynajmować nieruchomości właśnie pod najem krótkoterminowy.

B.P: Tak, Jestem dumna z tego, że mogę szkolić ludzi w naprawdę różnych miastach. Wczoraj miałam szkolenie telefoniczne z człowiekiem, który w Gdańsku pomaga, inwestorom wynajmować mieszkania na krótko, a miesiąc temu szkoliłam człowieka, który w Albanii ma mieszkania na wynajem krótkoterminowy, a na styczeń będę uczyć kogoś, kto prowadzi taki sam biznes na Wyspach Kanaryjskich, bo tę działalność można modelować tak naprawdę bez względu na szerokość geograficzną. Jedna z moich klientek, zasugerowała mi, że być może w Andaluzji powtórzymy podobną sprawę.

T.S: Trzymam kciuki za rozwój, a jakbyś mogła nam zdradzić, jak to jest zarządzać tak wieloma nieruchomościami?

B.P: Mam telefon, a na nim trzy aplikacje do zarządzania nieruchomościami. Jedna się nazywa Puls- to jest kalendarz zarządzania nieruchomościami, które umieściłam na Bookingu, druga aplikacja pomaga mi zarządzać tymi samymi nieruchomościami na drugim portalu i Expedia, która jest teraz rozchwytywana oraz Channel Manager, który spina wszystkie kalendarze.

T.S: Czyli nie ma tak, że, jak wynajmiesz jeden to nagle, ktoś inny też to zrobi i masz pięć osób do jednego miejsca?

B.P: Nie, to robi takie czary, czyli zarządza wszystkim i widzę, które apartamenty są wynajęte.

T.S: Z tego, co pamiętam, Twoją całą wizją jest to, aby móc pojechać na plażę w dowolnym momencie.

B.P: Dokładnie, bo mogę wziąć telefon i zarządzać wszystkim po prostu z plaży. Tak bym najbardziej chciała, ale oczywiście muszę mieć ludzi, bo zatrudniam ludzi do sprzątania, do remontów, usuwania awarii itd. tego nie da się ominąć. Ale ja dążę do tego, aby być mózgiem tego wszystkiego, ale niekoniecznie z miejsca, gdzie to wszystko jest.

T.S: Dziękuję za rozmowę odsyłamy na stronę pawlusiewicz.pl oraz na stronę apartamentów apartkrakow.pl.

Gościem Tomasza Słodkiego była Beata Pawłusiewicz.

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś