Firma Zitolo

Zitolo od Rzeczy: Fantazja

Zula i Akukuuu dwie marki działające w różnych dziedzinach twórczości, ale połączone odwagą, brakiem ograniczeń, radością tworzenia oraz kunsztem i profesjonalizmem. Prawdą jest, że szydełkowe misie od Akukkuuu doskonale pasują do mebli oraz dodatków z Pracowni Twórczej Zula.

Zula to pracownia twórcza projektująca tylko i wyłącznie handmade. Oferta Zuli to przede wszystkim wysokiej jakości meble i dodatki do domu, ale nie tylko. Założyciele nie zamykają się w szablony i realizują po prostu każdy projekt, który przyjdzie im do głowy. Swoboda w doborze materiałów, nieoczywiste i intrygujące zestawienia oraz kunszt wykonania — to charakteryzuje pracownię Zula i jej prace.

Wojciech Gomulski: Pracownia twórcza, której możemy znaleźć nieoczywiste meble dodatki do domu, ale także grafiki i bardzo kreatywne połączenia materiałów. Jest ze mną Gabriela Jendrzejewska, która tworzy markę Zula.

Przede wszystkim chciałbym zapytać o ten bogaty asortyment. Czym zajmujecie się obecnie?

Gabriela Jędrzejewska: Nie zamykamy się w żadne ramy, ale głównie powstaliśmy z myślą o dodatkach i meblach do domu. Jednak tak jak wspomniałam, jesteśmy otwarci, więc to, co mi wpadnie mi do głowy, zostanie zrealizowane i przełożone na jakiś projekt i jego wykonanie.

W.G: Czyli twórczość w czystej postaci?

G.J: Dokładnie. Teraz będziemy trochę rozszerzali dział graficzny, on już powoli się rozwija, w tej chwili mamy niewielką kolekcję zaproszeń ślubnych, ale niedługo poszerzymy działalność o jakieś plakaty czy grafiki, więc ta działalność na pewno trochę się poszerzy.

W.G: Czyli są to jakby trzy główne filary: meble, dodatki do domu i grafika?

G.J: Tak.

W.G: A czym obecnie się zajmujecie?

G.J: Obecnie trochę działamy meblowo, bo tu asortyment odrobinę nam się wyruszył, więc niebawem pojawią się dwa nowe projekty stolików, no i będziemy działać dalej. Jak wpada pomysł, to jest realizacja, więc u nas nigdy nic nie wiadomo.

W.G: Macie bardzo ciekawe zestawienia materiałów. Łączycie ze sobą np. miedź z drewnem. Z jakim materiałem najlepiej Ci się pracuje?

G.J: Zdecydowanie z drewnem, sama Zula powstała na bazie miłości do drewna. Mój tata prowadzi firmę związaną z drewnem, więc duże wsparcie mam w tacie i w bracie, którzy mi bardzo pomagają.

Jest też beton, ale zawsze staram się, aby to drewno się pojawiło, chociaż w jakimś niewielkim stopniu. Więc faktycznie, jest to głównie drewno, ale staram się wprowadzać też jakieś ciekawe połączenia.

W.G: Jak wygląda Wasz proces twórczy? Wiem, że pracujecie z klientem, ale też tworzycie sami. Jak to wtedy wygląda, więcej jest improwizacji, czy pracy zgodnie z planem i projektem?

G.J: Chyba jest trochę więcej improwizacji. Projekt zawsze pojawia się trochę niespodziewanie. Jest jakiś zamysł, ale w trakcie realizacji jednak pracuje z materiałem i nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak ja to widziałam w swojej głowie.

Więc projekt to jedno — ale później pod wpływem obróbki trzeba coś pozmieniać i coś dodać, aby to konstrukcyjne się trzymało i fajnie funkcjonowało ze sobą.

W.G: Czyli wychodzi w trakcie?

G.J: No tak, bazą jest projekt, ale często on się zmienia i docelowo wychodzi coś zupełnie innego, niż było na kartce papieru.

W.G: To też ciekawe, bo wtedy występuje taka radość tworzenia.

G.J: Tak, zdecydowanie. Chyba właśnie ten proces powstawania jest najfajniejszy. Bo projektowanie jest fajne, ale to wykonywanie ręcznie jest chyba najfajniejsze i to, że pracuje cały czas z tym materiałem i on daje nowe możliwości.

W.G: No właśnie, pracujesz ręcznie?

G.J: Tak zdecydowanie, działam tylko i wyłącznie ręcznie, część prac wykonuje głównie sama, ale tak, jak wspomniałam z dużą pomocą też taty i brata. Działamy trochę rodzinnie.

W.G: A jakie wspólne plany, na rok 2018?

G.J: Na pewno zdecydowanie rozwijamy grafikę, będziemy działać też meblowo, docelowo chcę też stworzyć jedną większą kolekcję mebli, ale tak, jak mówię — ciężko powiedzieć co się urodzi w głowie.

Może być tak, że pójdziemy zdecydowanie w innym kierunku, ale na pewno meblowo i na pewno graficznie.

W.G: Z grafiką związane są zaproszenia ślubne?

G.J: Tak, są też grafiki wykonywane na drewnie.

W.G: Dziękuję za rozmowę. Produkty marki Zula znajdują się na ZITOLO.COM

Dla Akukuuu celem jest to, aby dziecięca zabawa była kreatywna, pobudzała wyobraźnie do twórczego myślenia oraz pobudzała motorykę malucha. Szydełkowe dodatki i szydełkowi przyjaciele to podstawowe produkty w ofercie marki, ale nie brakuje też namiotów, mat, sensorycznych oraz kolorowych tekstyliów. Akukuuu sprawia, że świat dziecka jest gwarniejszy, radośniejszy i bogatszy w kolory.

Wojciech Gomulski: Marka Akukuuu ma receptę na szczęśliwe dzieciństwo. Zarówno dla dzieci, które mogą się cieszyć z obecności tych zacnych jegomości, które właśnie widzimy, jak i dla rodziców, którzy mogą spędzać czas ze swoimi pociechami.

Jest ze mną Paulina Szymańska-Cholewinska, która stoi za marką Akukuuu wraz ze swoją mamą.

Chciałbym zapytać Cię o szydełkowanie — to jedyna technika, za pomocą której powstają ci jegomoście?

Paulina Szymańska-Cholewinska: Tak, każdy z przyjaciół, powstaje z wykorzystaniem szydełka. To jest typowo praca ręczna, bez wykorzystania technik maszynowych, więc każdy z nich powstał w moich rękach i mogę powiedzieć, że każdy z pluszaków to moja wielodzietna rodzina.

Jedynymi elementami, które są tutaj szyte to jakieś drobne dedykacje i personalizacje z uwagi na okoliczności, w ramach których są podarowywane te zabawki.

W.G: Jakieś urodziny itp.?

P.S-C: Tak, a poza tym cały przyjaciel to praca ręczna, jedynie dodatki są szyte.

W.G: Jak długo zajmuje Ci stworzenie jednego z takich przyjaciół?

P.S-C: Nigdy nie wykonuje jednej maskotki od A do Z, bo to wiązałoby się z kontuzją nadgarstka, ponieważ jest to wielogodzinna praca.

W tej chwili opracowałam sobie taki system, że jednego dnia wykonuje brzuszki czy łapki i to mi pomaga troszeczkę usystematyzować tę pracę, ale także działać w ten sposób, by nie zrobić sobie krzywdy.

Jakby to podliczyć mówimy o sporej ilości godzin, aby wykonać takiego jednego pluszaka. Zazwyczaj klienci dają mi parę dni na wykonanie, abym mogła to robić z takim wytchnieniem.

W.G: Fajnie się to chyba robi?

P.S-C: Ja mam serce do szydełkowych prac, które są trójwymiarowe. Jakieś płaskie formy typu obrusiki mnie w ogóle nie interesują i do końca też nie czuje tego.

A jak z kłębki włóczki powstaje taki trójwymiarowy przyjaciel, do którego możemy się przytulić i może nam towarzyszyć, to jakoś serce troszeczkę mocniej bije.

W.G: To prawda, w ogóle one są cudowne w dotyku!

P.S-C: Szkoda, że nie możemy tego pokazać widzom, ale naprawdę tak jest.

W.G: Potwierdzam! Tworzysz firmę z mamą, jesteście jakby firmą rodzinną, kto kogo zaraził tą pasją, mama Ciebie?

P.S-C: Tak, ale ja się przed tym szydełkowaniem bardzo broniłam, bo będąc nastolatką, wydawało mi się, że to szydełkowanie kojarzy się z babcią w bujanym fotelu i nie przystoi młodej dziewczynie się tym zajmować.

Mama trochę próbowała przemycić tę swoją pasję, ale nie byłam tym zachwycona. Po wielu latach coś takiego się we mnie obudziło, że sama wyciągnęłam to szydełko, mama udzieliła mi kilku lekcji i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki już tak zostało i mogę powiedzieć, że jestem szydełkoholikiem.

W.G:Jestem zachwycony kształtem i formą tych maskotek, tym jak one wyglądają. Skąd czerpiesz inspirację?

P.S-C: Głównie są to zwierzaczki, nie wykonuje postaci kreskówkowych z uwagi na prawa autorskie, więc wszystkie postacie, które tu widzimy to wytwory wyobraźni mojej i mojej mamy. To, że działamy we dwie, pomaga nam czasami wykreować kogoś, bo każda ma troszeczkę inny pomysł i jak je połączymy, to coś fajnego wychodzi.

Ostatnio walczyłyśmy z pomysłem na lwa, bo chciałyśmy, aby pojawił się w naszej ofercie, ale żadna propozycja nie była tą, która nas satysfakcjonowała. Jednak po pewnym czasie powstał ten lew, którego możemy dumnie zaprezentować.

Więc te pomysły są, ale także klienci i dzieci sugerują, co by chcieli otrzymać. Wielu rodziców pisze do nas, że dziecko zgubiło ulubioną maskotkę, czy możemy zrobić coś podobnego i wtedy wiadomo — nie odwzorujemy tego idealnie, ale inspirując się tą zagubioną maskotką, wykonujemy takie indywidualne projekty.

Nie ukrywam, że pomysły naszych klientów są naprawdę różnorakie i zamawiają te pluszaki nie tylko dla dzieci, ale także dla siebie.

Mamy np. zaprzyjaźnioną firmę kominiarską, która chciała, aby wykreować na szydełku bohatera swojej marki, współpracowaliśmy także z marką odzieżową, która w swoim logotypie ma leniwca i taki leniwiec również powstał.

Więc dorośli sami kreują pluszaki na potrzeby swoje prywatne, ale też podrzucają świetne pomysły np. superbohatera królika w pelerynie. Także te pomysły wychodzą zarówno od dzieci, jak i od dorosłych.

W.G: Dziękuję za rozmowę. Produkty marki Akukuuu znajdują się na ZITOLO.COM.

Wszystkie projekty naszych gości, jak i wielu innych artystów i kreatywnych projektantów znajdą Państwo na stronie:

ZITOLO.COM

zitolo.com/zula

zitolo.com/akukuuu

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś