Biznes

Weronika Szwarc-Bronikowska (Media People): Cenię audytorów, którzy biorą odpowiedzialność za powstałe projekty

Jak wygląda audyt z punktu widzenia domu mediowego? Na czym polegają przetargi w domu mediowym? Czy średnie i małe firmy również mogą liczyć na skorzystanie z usług agencji na wysokim poziomie? O tym opowie nasz gość Weronika Szwarc-Bronikowska z polskiego domu mediowego Media People.

Rafał Karski: W dzisiejszym programie rozmawiamy o rozmawiamy o przetargu mediowym i audytowi mediowemu. W ilu przetargach Twoja firma bierze udział rocznie? Jak to wygląda z Twojego doświadczenia?

Weronika Szwarc-Bronikowska: Nasz firma w istnieje od roku. Przez 12 lat prowadziłam inny niesieciowy dom mediowy, natomiast marka Media People funkcjonuje od roku. W zeszłym roku przygotowaliśmy około stu case’ów, ale myślę, że braliśmy udział w około trzydziestu przetargach, bo wiele zleceń pozyskujemy także przez rekomendacje.

R.K: Mówisz o przetargu i o rekomendacji. Czym to się rożni?

Marta Macke: To są takie dane porównywane z wielkimi międzynarodowymi firmami…

W.S-B: Tak z tym, że specyfika naszych klientów, jest nieco inna. ponieważ współpracujemy z nieco mniejszymi podmiotami, czyli mówimy i rekomendacjach, które oscylują między kilkaset kilkaset tysięcy a kilka, czy kilkanaście milionów złotych. Z punktu widzenia tych międzynarodowych podmiotów to są płotki, żeby nie powiedzieć plankton w tym całym oceanie.

M.M: Czyli jesteście nijako bezkonkurencyjni, bo znaleźliście sobie niszę do zagospodarowanie.

W.S-B: Nie, mamy konkurencję, myslę, że w tej chwili jest to około 20 domów mediowych, również spoza Warszawy. Swego czasu stworzyliśmy z nimi takie stowarzyszenie niezależnych domów mediowych, które miały pewnego rodzaju certyfikację jakości, bo bardzo nam zależało również na tym, aby nasze środowisko było w jakiś sposób certyfikowane i spełniało pewne normy.

R.K: Jak zapewne wiesz Shortlist specjalizuje się w budowaniu relacji między klientem, a podmiotem typu agencja reklamowa czy dom mediowy. Jednym z produktów, który oferujemy jest audyt mediowy lub pomoc w przetargu.

M.M: Przeprowadzenie klienta krok po kroku przez moment analizy, poprzez szukanie podmiotów, z którymi chciałby współpracować.

R.K: Czy wśród takich klientów, jakich Ty obsługujesz, masz styczność z audytami?

W.S-B: Jak najbardziej. Aczkolwiek są to bardzo różne doświadczenia dlatego, że  przez te 13 lat występując w różnego rodzaju przetargach, mieliśmy audytorów, którzy za zadanie główne postawili sobie pokazanie swojej potrzeby istnienia, czyli wykazania klientowi, że można kupić pewne rzeczy jeszcze taniej i lepiej.

Ale też z takimi (których najbardziej sobie ceniłam) co bardzo precyzyjnie definiowali potrzeby klienta, definiowali, kto finalnie podejmie decyzje, pisali wspólnie z klientem brief, wyjaśniali na każdym etapie o co chodzi i na czym klientowi zależy, co więcej przez następny rok, czy dwa lata brali odpowiedzialność za projekty, które wspólnie realizowaliśmy.

R.K: Czyli dokładnie to co my robimy. Cieszy mnie to, że jakość naszych usług jest zbieżna z tym co Ci się podoba.

M.M: Oraz, że jest to doceniane przez doświadczonego mediowca.

W.S-B: Jest to bardzo pozytywne, chociażby ze względu na to, że wielokrotnie tego typu przetargi wygraliśmy, więc tym bardziej było to bardzo miłe współpracować z tego rodzaju firmami.

R.K: Na ostatniej gali Effie, mieliśmy z Martą taką obserwację, że tak jak w przypadku agencji kreatywnych Effie otrzymują także podmioty mniejsze.

Natomiast jeżeli popatrzymy na listę, zgłoszeń, nominacji i wygranych wśród domów mediowych, to niestety były to tylko duże podmioty. Dlaczego tak jest?

W.S-B: Myślę, że z jednej strony jest to kwestia, zupełnie innej specyfiki klientów. Ci nasi klienci są mniejsi mają więc mniejsze zasoby finansowe na marketing, i w nich jest dużo więcej obaw np. z tytułu ujawnienia danych.

Nasi klienci uważają, że gdzieś w tej ciszy są bardziej bezpieczni i działają taktycznie, więc nie jest im potrzebna popularność, swojej matki w środowisku marketingowym.

Bardzo często jest też tak, że działy marketingu po prostu są bardzo okrojone i nie ma zasobów, aby w ogóle jakichkolwiek tego typu projektach jak Effie startować.

Często jest to związane z tym, że prezesi i właściciele w ogólnie  mają aspiracji budowy własnego nazwiska, a mam wrażenie, że Effie jest konkursem, który w dużej mierze buduje nazwiska w naszej branży.

M.N: Pamiętam jak półtora roku temu spotkaliśmy się na naszej konferencji, gdzie mówiliśmy o budowaniu partnerskich relacji między klientem, a jego agencją. Tam byłaś zdania, że te relacje powinny być partnerskie i długotrwałe. Czy dalej tak uważasz?

W.S-B: To nie łączy się tylko z naszą branżą, ale jest pewnego rodzaj odpowiedzialność. Dla mnie bardzo istotne jest to, aby tej branży nie zniszczyć. Każdy kij ma dwa końce i drugi koniec w ciągłym podkręcaniu cen polega na tym, że w konsekwencji najwięcej tracą na tym pracownicy.

Bo to od nich się wymaga by wykonywali więcej tej pracy, byli taniej opłacani, więc uważam po prostu, że nasze usługi, powinny mieć pewną cenę, bo wtedy widać, że jest cenna i przynosi klientom konkretne efekty.

Bo to nie jest kupowanie czegoś w Chinach i nie jest to produkt taśmowy, tylko są to projekty tworzone z odpowiedzialnością, z pełnym zaangażowaniem naszego czasu przez ludzi, którzy mają 20 czasem nawet 30 lat doświadczenia.

Sądzę, że tylko w atmosferze szacunku, odpowiedzialności i pełnego zaangażowania, jest szansa budowania w przyszłości efektów, ale też po prostu pracy w normalnej, fajnej atmosferze, co dla wszystkich jest bardzo potrzebne.

A nie podkręcanie adrenaliny i stresu. W naszej branży widać ludzi, którzy po latach są zdewastowani i odchodzą z tego rynku. Nie dlatego, że czegoś nie potrafią tylko dlatego, że nie wytrzymują psychicznie tej presji, która ciągle na nich ciąży.

R.K: Wspominasz o sytuacji duży dom mediowy vs mały dom mediowy, lub średni. Jakie są benefity pracy z takim domem mediowym jak Twój? To sa lepsze ceny? Bo na rynku krąży opinia, że duże domy mediowe mogą kupić taniej.

W.S-B: Wydaje mi się, że są to porównywalne ceny, natomiast znacznie lepszy serwis i dostęp do wysokiej klasy specjalistów.

Oczywiście mówimy o klientach małych i średnich, nie mówimy tu o tych największych, bo w sieciowych domach mediowych jest mnóstwo fantastycznych specjalistów i ekspertów, którzy są dedykowani do tych największych marek, natomiast oni nie pracują z tymi małymi klientami.

A w takim domu mediowym jak nasz, ci mniejsi klienci mają dostęp do ludzi, którzy zrealizowali setki o ile nie tysiące kampanii, i mają wieloletnie doświadczenie i są w stanie poświęcić im tyle czasu, ile wymaga dany case, a nie tyle ile wymaga od nich szef w ramach raportu z odpowiednimi wskaźnikami.

M.M: Czyli reasumując, zanim przystąpimy do przetargu warto jest zrobić analizę potrzeb i naprawdę dobrze przeskanować ten rynek i zobaczyć kto, to jest i jakie są nowe podmioty, bo nowe wcale nie oznacza tego, że za tym nie stoją ludzie z gigantycznym doświaczeniem, o którym wspomniałaś.

W.S-B: Myślę, że głównie za takimi podmiotami stoją ludzie, którzy mieli wystarczająco dużo odwagi, w pewnym sensie też kontaktów i wiedzy, aby te podmioty zbudować.

Nasze usługi są dostępne na 16 rynkach Europy środkowo-wschodniej, jesteśmy w sieci WeCan, gdzie są głównie ludzie, którzy odeszli z korporacji, dużych międzynarodowych podmiotów i założyli swoje firmy.

R.K, M.M: To tak jak my WeCan! Dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki.

Z Weroniką Szwarc-Bronikowską rozmawiali Marta Macke i Rafał Karski.

Zapraszamy na stronę shortlist.com.pl

foto: Oskar Kujawa

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś