Automatyzacja

Dawid Wójcicki (Voicetel): Dialla powstała z myślą o małych firmach

Większość firm wdrażających automatyzację to wielkie korporacje. Jednak  w praktyce roboty służące do obsługi klienta, najlepiej sprawdzają się w małych firmach. Dlaczego tak się dzieje? O tym Tomasz Słodki porozmawia ze swoim gościem, którym jest Dawid Wójcicki prezes Voicetel Communications.

Tomasz Słodki: Większość przedsiębiorstw wdrażających automatyzację, to jednak duże korporacje, a Waszym planem jest docieranie do małych firm. Ktoś wcześniej już tak robił?

Dawid Wójcicki: Odnoszę wrażenie, że chyba nikt. Nie wiem do końca, dlaczego, ale istnieje kultura tworzenia nowych, innowacyjnych rozwiązań, w szczególności technologicznych i wdrażania ich najpierw w tych największych korporacjach.

Kiedyś Rzym był taką ikoną innowacji, ale dzisiaj już nią nie jest. Podobnie jest z wielkimi firmami. Właściwie od ponad 15 lat innowacje są tworzone przede wszystkim w zupełnie innych miejscach niż największe korporacje.

T.S: A czy korporacje posiadają w ogóle świadomość, jak robot na infolinii jest odbierany przez klientów? Widzieliśmy dzisiaj chociażby próby Macieja Orłosia, który próbował zakupić ofertę na wakację.

D.W: Ja jestem przekonany, że korporacje mają olbrzymią świadomość tego, co się u nich dzieje, natomiast nie mają być może jeszcze, tej świadomości jak w praktyce będzie to wyglądało, gdy już wdroży się taką automatyzację na infolinii i faktycznie będzie ona obsługiwała duży ruch.

Z drugiej strony mam wrażenie, że ten rynek w tej chwili tak dynamicznie się rozwija, że już zaczynają się pojawiać pierwsze korporacje, które mają pewne doświadczenia z tą infolinią i widzą jakie problemy techniczne, te wcześniejsze rozwiązania, z których korzystały, generują. Zaczynają więc wyciągać z tego jakieś pierwsze wnioski. Widzą np. że muszą po swoich robotach, mówiąc kolokwialnie, sprzątać.

T.S: Skąd zatem zainteresowanie korporacji właśnie robotami i automatyzacją?

D.W: Tak najbardziej praktycznie podchodząc, bo oczywiście powodów jest wiele, ale wydaje mi się, że tym głównym powodem jest jednak to, że mamy olbrzymie problemy z call center w tej chwili, jeżeli chodzi o konsultantów.

T.S: Tak, szybko się wypalają, zmieniają pracę, trudno wyszkolić osoby, które będą profesjonalnie obsługiwały klientów. Sam, jak odbieram czasami telefony i widzę, że dzwoni do mnie jakaś infolinia, to myślę: no nie, znowu będę musiał rozmawiać z tą osobą, która odczytuje coś z kartki.

D.W: Odczytuje z kartki, pracuje od tygodnia, niekoniecznie posiada najświeższą wiedzę i faktycznie to może być jej 56 telefon tego dnia, więc nie oczekujmy od niej rewelacji.

T.S: Wasze rozwiązania pomagają dzisiaj między innymi bankom, w zwiększeniu sprzedaży. Czy te banki nie interesują się wdrażaniem automatyzacji w innych procesach?

D.W: Interesują się, jak najbardziej, także jesteśmy w tym momencie, to jest to takie 5 minut rosnącej fali zainteresowania tymi rozwiązaniami,  produktami i technologiami oraz bacznej obserwacji, na co tę technologię stać. Więc i my, jako dostawca i nasi klienci, jako odbiorcy bierzemy udział w procesie definiowania rynku oraz  kreowania i obserwowania potrzeb.

T.S: Coraz więcej korporacji rozważa wprowadzenie właśnie takich systemów automatyzacji. Czy wy w ogóle sobie z tym poradzicie, z tak dużą liczbą zainteresowanych firm?

D.W: Nasz model biznesowy nie zakłada bezpośredniego docierania do korporacji. Raczej opieramy się tutaj o model, przede wszystkim partnerski, czyli wolimy współpracować z tymi firmami, które już są obecne w tych korporacjach, które czegoś już dokonały i które znają tę infrastrukturę, a także wiedzą, jak te procesy faktycznie optymalizować, tak żeby samej korporacji było lepiej.

Dla nas byłoby to za każdym razem troszeczkę odkrywanie świata na nowo, a z drugiej strony my też nie jesteśmy firmą, która chce się specjalizować we wszystkim od A do Z. Naszą działką są roboty, nie sposób ich wdrażania, nie to, w jaki sposób one posługują się kolejnymi funkcjonalnościami telekomunikacyjnymi, tylko po prostu roboty. Dlatego do korporacji docieramy partnerami.

T.S: Zaczęliśmy rozmowę od małych firm, co z nimi?

D.W: Małe firmy, to są te miejsca, w których jesteśmy najczęściej jako klienci. Raz na rok zadzwonimy do ubezpieczyciela, odpukać więcej, czasami zadzwonimy do operatora, do banku, choć nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się to zdarzyło.

T.S: Ale do fryzjera, stomatologa też dzwonimy.

D.W: Oczywiście, dzwonimy do nich non stop, zamawiamy jedzenie, rezerwujemy tory do kręgli.

T.S: Dialla sobie z tym poradzi?

D.W: Dialla po to powstaje. Dla małych firm.

T.S: Dziękuję za rozmowę.

Gościem Tomasza Słodkiego był Dawid Wójcicki.

 

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś