BIZNES

Marcin Kirilenko (Finture): Obszar finansów rozwija się dzięki automatyzacji

Według badań jednej z firm w roku 2018 finanse będą inwestowały głównie w robotykę i sztuczną inteligencję. O tym czy procesy automatyzacji mają sens w finansach i dlaczego warto je wdrażać rozmawiają Robert Gontkiewicz i jego gość Marcin Kirilenko – członek zarządu w firmie Finture.

Robert Gontkiewicz: Robotyka i finanse? Czy te dwie dziedziny mają się do siebie tak jak banknot studolarowy i portfel?

Marcin Kirilenko: Można na to spojrzeć z dwóch stron. Od strony kosztów i od strony rozwoju. Rozwój instytucji finansowych jest hamowany przez nieproduktywne, powtarzalne, ręczne procesy, które realizowane są w obszarze Back Office.

Mnogość systemów IT, zarówno w bankach, jak i w ubezpieczeniach, powoduje, że proces rozpoczyna się i kończy w różnych systemach, co powoduje naturalną możliwość powstawania ludzkich błędów związanych, chociażby z przepisywaniem danych, pomiędzy jednym systemem a drugim. Jest to więc naturalna przestrzeń dla robotów, rozumianych jako narzędzia do integracji danych pomiędzy systemami.

R.G: Obszar finansów się bardzo szybko rozwija, rzeczywiście, co chwilę pojawiają się nowe produkty, czy pomysły.
Powstało mnóstwo systemów, no i faktycznie jest tak, że pracownicy w bankach, czy w ogóle w instytucjach finansowych, mają mnóstwo problemów z systemami i dlatego pojawia się obszar automatyzacji procesu.

Opowiedz, tak jeszcze, odrobinkę historii, jakbyśmy spojrzeli na to, jak banki się w ogóle zapatrywały na takie rzeczy, jak automatyzacja. Jak to wygląda, na przestrzeni lat, jeżeli chodzi o bankowość i RPA?

M.K: Tu trzeba, tak naprawdę spojrzeć, jak wyglądają systemy bankowe, czy ubezpieczeniowe. To są bardzo duże systemy silosowe, których głównym zadaniem, tak naprawdę, jest to, żeby pracować w trybie ciągłym, żeby poprawność danych była jak największa. Dane mają być dostępne przez wiele lat, ponieważ cykl życia takiego systemu wynosi między 10 a 20 lat, chociażby dlatego, że regulator wymaga aby były one osiągalne przez dłuższy czas.

Więc, w naturalny sposób, zarządzanie rozwojem takiego systemu, odbywa się w sposób cykliczny, bardzo spokojny, 3-4 razy do roku, w którym to biznes może mieć okienko na rozwój swoich wymagań. Około 5 czy 10 lat temu, pierwsze roboty zostały zaprzęgnięte do pracy w obszarze archiwizacji i skanowania dokumentów. Z biegiem czasu, kiedy powstało pojęcie digitalizacji, zostało to rozwinięte w kierunku np. obsługi procesów finansowych.

R.G: Obszar finansów, to takie, dla mnie osobiście, dwa główne obszary: bankowość i ubezpieczenia.  Co można powiedzieć o konkretnych przykładach wykorzystania takiej automatyki i robotów w obszarze ubezpieczeń?

M.K: Takim konkretem, może być wygaszanie polis. Jest to taki proces, w którym strumień pracy pracownika Back Office zaczyna się, w momencie, w którym pojawia się korespondencja od klienta. To może być kanał e-mailowy, gdzie trzeba  spojrzeć na maila, następnie umieć go sklasyfikować, żeby skierować w odpowiedni nurt korespondencji, ale to może być również kancelaria. No i to, co potrafią roboty, to zrozumienie treści maila, czy też podania klienta.

Następnie potrafią to skierować do odpowiedniego kanału, np. do innego robota, który będzie realizował proces, w tym przypadku wygaszenia polisy. Ten proces realizowany jest w systemie polisowym. Należy wczytać polisę w takim systemie, należy sprawdzić poprawność danych, sprawdzić czy polisa może być wygaszona, czy składki są opłacone i ewentualnie zamknąć tę polisę. Następnie należy wygenerować korespondencję, prawdopodobnie w nowym systemie, do klienta, która potwierdzi, że ta polisa została wygaszona.

R.G: A co z bankowością?

M.K: Właściwie każdy proces Back Office, który jest realizowany przez banki, nadaje się do optymalizacji. To mogą być procesy obsługi po sprzedaży, to może być wsparcie obsługi w trakcie wydawania kredytów, procesy windykacyjne, czy też procesy fraudowe.

R.G: Windykacja również?

M.K: Jak najbardziej, dlatego że można uczestniczyć w procesie analizy należności klienta i wysyłki korespondencji do niego.

R.G: Subtelne przypominanie, zanim jeszcze włączymy pracownika bankowego. Jak podejść do zagadnienia automatyzacji banku?

M.K: Dwutorowo. Po pierwsze, zwinnie, dlatego że projekty wdrożenia, automatyzacji, to są projekty względnie, zasadniczo krótkie i dość proste, niewymagające dużej wiedzy IT.  To IT oczywiście jest niezbędne, ale tej wiedzy nie musi być dużo.

Natomiast, trzeba do tego podejść też metodycznie, ponieważ nie każdy proces nadaje się do automatyzacji, a więc trzeba zidentyfikować listę procesów, trzeba umieć określić, czy są dobrze opisywane czy mają doktoryzowane dane wejściowe, czy występują okresowe wzrosty uruchomień tych procesów itd.

W ubezpieczeniach mogą mieć miejsce takie sytuacje, kiedy po powodzi następuje wzmożona ilość zgłoszeń szkód. Więc, z jednej strony musimy do tego podejść bardzo metodycznie, żeby umieć wybrać procesy, które są do tego niezbędne, a z drugiej strony zwinnie, żeby czynność po czynności, móc to realizować i automatyzować.

R.G: Kogo powinniśmy zaangażować w taki proces wprowadzania automatów do organizacji? Z jednej strony mówi się, biznes, z drugiej strony, to są nowe technologie, czyli informatyka. Jak wy do tego podchodzicie?

M.K: Znowu dwojako. Z jednej strony rzeczywiście driverem do takiego projektu musi być biznes, bo to biznes odpowiada za procesy. To biznes potrafi oszacować korzyści z wdrożenia automatów. Z drugiej strony, utrzymanie robotów w przeżyciu, które będą reagować na ciągłe zmiany systemów, na zmianę sytuacji, które będą obsługiwać sytuacje awaryjne, ponieważ robot nie jest nieomylny, też się pomyli. To tutaj jednak narzędzia IT i wiedza IT przychodzi z pomocą. Więc z jednej strony biznes, a z drugiej strony bez IT się nie da.

R.G: Analitycy pewnej organizacji, ale powiedzieli, że najpóźniej  do 2020-2025 roku nie będzie oddziałów bankowych.

M.K: Trudno teraz wyrokować, z jednej strony również czytałem raport, który mówił, że statystyczny klient w 1 miesiącu, wykonuje 17 kontaktów ze swoim bankiem, z czego 16 jest w kanałach elektronicznych, a jeden w kanale fizycznym, czyli w oddziale.

Podobnie jest z towarzystwami, tam, ta skala jest  jeszcze bardziej skierowana w kierunku kanałów elektronicznych. W związku z powyższym widać że ilość oddziałów będzie ograniczona, ale to nie oznacza, że znikną, bo ten kontakt jednak musi być. Natomiast, tam, gdzie maleje ilość oddziałów, tam się pojawia więcej kanałów elektronicznych. No i to jest przestrzeń dla RPA i dla takich firm, jak nasza.

R.G: Dziękuję za rozmowę.

Gościem Roberta Gontkiewicza był Marcin Kirilenko.

Zapraszamy na stronę SMART OFFICE OPTIMATIS

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś