Architektura

Wojciech Wardecki (w-ogrodzie.com): Każdy może mieć ogród w swoim domu

Miniaturowe ogrody w słojach przypominają prawdziwe dzieła sztuki. Jak stworzyć tę namiastkę lasu lub samowystarczalny ekosystem roślinny we własnym domu? O tym opowie nasz gość Wojciech Wardecki, ogrodnik, bloger i właściciel firmy W ogrodzie Wojtek Wardecki.

Patryk Gniedziejko: Nie każdy może posiadać wielkie przestrzenie ogrodowe z wielkim polem do popisu. Jednak możemy mieć tę małą namiastkę w słoiku. Czym jest ekosystem roślinny w słoju?

Wojciech Wardecki: Tak naprawdę, to nic innego, jak rośliny zamknięte w małej przestrzeni. Te rośliny dostosowują się do warunków panujących tam w środku, np. tempo swojego wzrostu, czy nawet kwitnienia.

To jest nasza mała szklarenka, którą jesteśmy w stanie ustawić sobie w domu na półce czy parapecie. Tak więc jest to nie tylko dekoracja, ale również bardzo ładny element wystroju wnętrz.

P.G: Czyli komu to dedykujemy?

W.W: Dedykujemy to osobom, które przykładowo mają koty i nie mogą trzymać roślin w doniczkach, bo zawsze zostaną one pogryzione, a także osobom, które cenią sobie ładny design.Samo szkło jest moim zdaniem głównym elementem dekoracyjnym, a rośliny nadają mu charakteru.

P.G: To jest ta wisienka na torcie, prawda? Podobnie to działa w projektowaniu ogrodów.

Zaczyna się od całego procesu zakładania, a rośliny są właśnie tą wisienką na torcie.

W.W: Tak, wiemy dokładnie jaki to jest proces. Od samego projektu może minąć kilka miesięcy, a nawet i lat, bo jest to rozkładane na przestrzeni lat, co wiąże się także z funduszami. Na szczęście z tymi ogrodami sprawa jest dużo szybsza i łatwiejsza, a również i dużo przyjemniejsza.

P.G: I chyba nisko budżetowa, to warto podkreślić.

W.W: Przedział cenowy tak naprawdę, za gotowy ogród w szkle jest to koszt od 60 do nawet 400 złotych, bo niektóre firmy dają wyższe stawki. Jeżeli sami zdecydowalibyśmy się na zrobienie takiego ogrodu, to ten koszt wyniósłby może 100,150 złotych. Jesteśmy w stanie zrobić kilka ogrodów i w to już wchodzą materiały, rośliny i cała robocizna.

P.G: Nie musimy już myśleć kategoriami, że nie mamy tego ogrodu, a tak chcielibyśmy mieć swój własny takie malutkie poletko, gdzie mogę uprawiać rośliny. I to wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniom. Piękna mała kulka, w której zamknięta jest roślinność.

W.W: Tak, jeżeli sami chcielibyśmy to zrobić, jest to garstka ziemi, trochę kreamzytu, kawałek mchu, kawałek drewienka i jedna gałązka bluszczu. Jest to koszt, może 30 złotych. Jeśli mielibyśmy kupić coś takiego, dochodzą dodatkowe koszty.

P.G: A jak dbać o taki mini świat roślinny? Co robić, aby to prawidłowo funkcjonowało i estetycznie wyglądało?

W.W: Ja zachęcam do tego, aby osoby, które w ogóle nie miały do czynienia z ogrodami w szkle, rozpoczęły swoją przygodę od ogrodów otwartych, czyli bez pokrywek.

Wtedy można kontrolować wilgotność w słoju i szybciej reagować. Jeżeli od razu kupimy ten zamknięty słój, to mogą pojawić się choroby grzybowe związane z wilgotnością powietrza. Wówczas dosłownie w ciągu dwóch dni wytwarza się szara pleśń. Jeżeli nie zareagujemy, ogród w szkle może pójść już do śmietnika.

P.G: Zważywszy na to, że zamykamy ten mikroświat, tworzy się tam specyficzny mikroklimat podobny do tropikalnego.

W.W: Tak, ta temperatura jest zbliżona do tej panującej na zewnątrz. Jednak najważniejsza jest wilgotność i stanowisko. Jeżeli taki słój będzie stał na nasłonecznionym parapecie, to w okolicach maja i czerwca, gwarantuję, że ugotuje się on w tej temperaturze.

Słońce padające przez szkło działa jak soczewka. W tak małej przestrzeni roślina od razu się gotuje i trzeba zacząć przygodę od początku. Co do wilgotności, pamiętajmy, że jest to woda, która cały czas paruje, więc musimy pilnować tej wilgotności. To są dwa najważniejsze czynniki, na które musimy zwrócić uwagę.

P.G: Co potrzebujemy do stworzenia takiego mini ogrodu?

W.W: Tak, jak wspominałem na początku, na dno dajemy kreamzyt, który ma za zadanie stworzenie izolacji pomiędzy dnem, a korzeniami. Zabezpiecza on roślinę i system korzeniowy przed przelaniem. Następnie, dodajemy ziemię, dekoracyjne piaski, kawałki kory, czy mchu.

Tutaj ważna informacja: mech w Polsce jest pod ochroną. Nie wolno wynosić mchu z lasu. Można go kupować w legalnych miejscach, gdzie otrzymamy fakturę, która jest dowodem na to, że mech pochodzi ze sprawdzonego źródła. Później czas na rośliny i tutaj tak naprawdę zaczyna się cała zabawa.

Dopasowujemy roślinę do wielkości szkła. My Polacy mamy taką tendencję, że chcemy mieć wszystko naraz, to takie kolekcjonerskie zapędy. W tym przypadku więcej nie znaczy lepiej. Pamiętajmy, że jest to proces i te rośliny cały czas rosną i się rozwijają, więc ich zbyt duża ilość spowoduje, że zaczną się dusić. Jedna w zupełności wystarczy, aby ładnie się prezentować.

P.G: A jakie szkło wybrać do tych mini ogrodów?

W.W: Szkło w moim mniemaniu powinno być przezroczyste, bo wtedy doskonale widać to, co dzieje się w środku. Jednak szło może być też tej drugiej klasy, gdzie widać bąbelki, gdzie nie jest to do końca klarowne. To nam daje takie poczucie starości i będzie do dużo bardziej pasować do niektórych wnętrz niż te całkowicie przezroczyste.

P.G: A jak krok po kroku założyć taki słój własnoręcznie?

W.W: Najlepiej przyjść na warsztaty, które niedługo będą organizowane. Jednak decydując się na rozpoczęcie tworzenia, wybierzmy najpierw szkło, a potem kupimy wszystkie potrzebne elementy i zdecydujmy się jakie rośliny chcemy wybrać. Pamiętajmy, że sukulentów nie sadzi się z roślinami tropikalnymi i odwrotnie. To są zupełnie skrajne wymagania i będą gryźć się ze sobą, przez co nie osiągniemy takich efektów, na jakich nam zależy.

P.G: Co zrobić, jeśli pojawi się pleśń?

W.W: Przede wszystkim zdejmujemy pokrywkę. To jest pierwszy i najważniejszy odruch, jaki powinniśmy w sobie wyrobić. Dopuszczamy świeże powietrze i następuje wentylacja i ta pleśń wtedy się nie rozwija, bo do rozwoju potrzebuje wilgotnego środowiska.

Przyniosłem tutaj kawałki paproci zaatakowanej przez szara pleśń. Jeżeli nie lubimy środków chemicznych, które tak naprawdę są najskuteczniejsze do zwalczania chorób grzybowych, to możemy zastosować węgiel, który kupujemy w aptece i dodać go do podłoża. On powinien wspomóc oczyszczanie powietrza i wody.

P.G: Co jeśli ściany w słoju obejmuje para?

W.W: To jest trudne zwłaszcza przy żarówce. Ale w innych naczyniach nie stosujemy żadnych środków chemicznych i płynów do czyszczenia szyb. Dobrym pomysłem jest rozcieńczona woda z octem, ale pamiętajmy, aby nie dostała się do podłoża, ponieważ zaszkodzi roślinom. Sprawdzoną metodą jest woda z cytryną, którą obmywamy ścianki naczynia, które staje się czystsze. Cytryna także pozytywnie wpływa na rozwój roślin.

P.G: W jaki sposób?

W.W: To tak, jak z organizmem ludzkim. Witamina C sprawia, że jesteśmy zdrowsi i tak samo działa na roślinę. Nawet można roztworem z cytryny przecierać liście i to działa.

P.G: Jaki materiał roślinny można umieścić w takim słoiku?

W.W: Ja rekomenduje paproć, która nazywa się Dawalia. Jest to moja faworytka. Ma ona takie pajęcze kłącza, które wyglądają jak odnóża tarantuli. Są też bardzo odporne fitonie, rośliny o biało-zielonych listkach. Fenomenalnie sprawdzają się także bluszcze. Ten ogród w słoju został zamknięty parę miesięcy temu i nie było z nim żadnego problemu — żadnej pleśni, zgnilizny, sam sobie doskonale radzi. Sukulenty również sprawdzają się fenomenalnie. Podczas sadzenia używajmy rękawic lub specjalnych szczypiec za pomocą których będziemy je sadzili.

P.G: No tak, nie jest to łatwa sprawa, kiedy mamy zwężone denko, a musimy w nie włożyć bardzo dużo elementów składowych.

W.W: Używamy do tego takich długich pęset, za pomocą których umieszczamy konkretne elementy w wybranych miejscach. Jeszcze zapomniałem o jednej roślinie, która jest zaliczana do roślin oczyszczających powietrze, jest to np. skrzydłokwiat, który jest bardzo tolerancyjny co do tych warunków wilgotnych.

P.G: Wychodząc naprzeciw tym wszystkim zjawiskom spotykanym w naszym klimacie, jakie zalety posiada taki malutki ogród?

W.W: Przede wszystkim to zaleta dekoracyjna. Jedna zamknięta roślina nie oczyści naszego powietrza, ale jest to bardzo efektowne.

Powstało wiele prac naukowych na temat oddziaływania roślin na stan psychofizyczny człowieka. W momencie, kiedy otaczamy się roślinami, czujemy się dużo lepiej.

To jest tak, że jednak człowieka ciągnie do natury, z której został wyrwany.

P.G: Tak i dopiero teraz na nowo odkrywamy walory hortiterapii.

W.W: Tak, czy nowa moda urban jungle, która teraz wchodzi do naszych mieszkań.

P.G: Jednym słowem magia?

W.W: Tak, ja zachęcam do tworzenia własnych ogrodów, jest to bardzo fajny pomysł na prezent.

Ja idąc w gości, nie kupuję żadnego wina. Zawsze tworzę ogród w słoju i daję to swoim bliskim.

P.G: Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę i inspirację. Zachęcamy do tworzenia ogrodów w szkle, w bardzo sprytny sposób tworzymy własną aranżację, która przez długi czas może ozdabiać nasze mieszkanie.

Z Wojciechem Wardeckim rozmawiał Patryk Gniedziejko.

foto: Oskar Kujawa

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś