Videoportal Emocje

Agnieszka Olędzka (Wegetariański Świat): Głodówka lecznicza to doskonały sposób na uleczenie organizmu

Rozpoczynamy cykl programów Zdrowa Alternatywa, który będzie propagował zdrowy tryb życia, zdrowe odżywianie oraz wegetarianizm. Więcej o dobroczynnym wpływie odpowiedniej diety na nasze zdrowie opowie Agnieszka Olędzka redaktor naczelna czasopisma Wegetariański Świat.

Sławomir Król: Agnieszko, jesteś prekursorką ruchu wegetariańskiego w Polsce, a także założycielką i redaktorem naczelnym pisma Wegetariański Świat, które dla mnie i dla wielu ludzi było początkiem zdrowego życia i odżywiania oraz drogowskazem do tego, jak być zdrowszym i lepszym człowiekiem.

Agnieszka Olędzka: Pismo powstało w 1994 roku. Wcześniej byłam już wegetarianką i osoby z mojego otoczenia przyjmowały to jako coś bardzo dziwnego, niezdrowego i nienaturalnego.

Jednak te dwadzieścia parę lat temu nastąpiła pewna zmiana, bo dużo osób zaczęło się tym interesować i wiele z nich chciało przejść na wegetarianizm. Więc na fali tego zainteresowania i przez to, że jestem z zawodu dziennikarką, pomyślałam, że fajnie by było pisać o tym.

S.K: Ty wcześniej też zajmowałaś się tematyką zdrowego trybu życia i zdrowym odżywianiem?

A.O: Tak, już wcześniej pisałam na tematy z tym związane.

S.K: No i tak powstało wiele numerów Wegetariańskiego Świata. Ponad dwieście?

A.O: Tak, dokładnie nie pamiętam, ale chyba około dwustu numerów powstało. Nie wychodziły w każdym miesiącu, bo nieraz mieliśmy przerwy, dłuższe bądź krótsze.

Jednak w zmiennych kolejach losu, przez te 24 lata wydawaliśmy to pismo w gronie niesamowitych ludzi, którzy przychodzili z niezwykłymi tematami. Dlatego nasza tematyka się zmieniała.

Zaczynaliśmy od gotowania i przedstawiania produktów, a później przeszliśmy na tematy bardziej filozoficzne. Przedstawialiśmy Ajurwedę, jogę ziół, a także różne naukowe wątki.

S.K: Zgromadziłaś wokół siebie wspaniałe środowisko ludzi, którzy propagowali ten styl życia. Mnóstwo naszych znajomych dzięki Tobie też zaczęło wprowadzać zdrowy tryb życia, dlatego tym bardziej się cieszę, że zaczynamy ten cykl programów.

Chciałbym zapytać o zagadnienie zwane głodówką. Ja w Twojej książce znalazłem taki cytat: Lepiej wydać na kucharza niż na lekarza. A ja dodaję do tego: Najlepiej czasem zwolnić jednego i drugiego. Jesteś specjalistką od prowadzenia głodówek?

A.O: Tak, kilkanaście lat temu podczas przygotowywania gazety wyłonił się właśnie temat głodówek. Pojawiła się pani doktor, która wyleczyła się z nowotworu, w czasie kilkunastodniowej głodówki.

Ona bardzo zaczęła forsować ten temat, dlatego zrobiłam z nią serię wywiadów. No i pojawiła się też propozycja, że może byśmy zrobiły coś dla czytelników. To było kilkanaście lat temu.

Jechałam na pierwszą głodówkę pociągiem, bo bałam się jechać samochodem, nie wiedziałam, w jakim stanie wrócę i zostawiłam pod poduszką coś w rodzaju takiego krótkiego testamentu dla mojej córki — na wszelki wypadek jakbym miała nie wrócić.

Także pierwsza głodówka była podszyta strachem, co nie jest dobre, bo niszczy to jej dobrodziejstwo.

S.K: Kiedy najlepiej zacząć głodówkę? Zdaje się, że nadchodzi taka pora roku, w której najlepiej ją przeprowadzić?

A.O: Tak, dlatego dobrze, że rozmawiamy o głodówce akurat teraz, bo nadchodzi na nią dobry moment. Nie jesteśmy osamotnionymi wyspami.

Jesteśmy połączeni ze wszystkimi siłami, źródłami, księżycem i światem zewnętrznym, więc są pewne etapy. Są pory roku i dnia, w związku z czym, głodówkę najlepiej podjąć na wiosnę, kiedy organizm sam z siebie chce się oczyścić i zaczyna wyrzucać toksyny.

Wiosna to czas oczyszczania dla organizmu.

S.K: Jednak do głodówki warto się przygotować prawda?

A.O: Tak, warto przyjrzeć się też temu, kiedy zacząć. Są dwie szkoły — jedna mówi, aby zacząć zaraz po nowiu księżyca, a inne źródła mówią o pełni, bo wówczas organizm wyrzuca z siebie toksyny.

Do głodówki trzeba się przygotować, aby była ona spokojna i nie bolała nas głowa. W czasie przygotowań pije się soki i dużo chodzi — bo to nie jest tylko kwestia nie jedzenia, trzeba też rozruszać organizm na świeżym powietrzu.

Te końcowe dwa, trzy dni jesteśmy już na surowej diecie, po to, aby dostarczyć organizmowi jak największą ilość antyoksydantów.

S.K: Następuje ten moment początkowy i ile może trwać taka głodówka?

A.O: Po dwutygodniowym przygotowaniu następuje moment rozpoczęcia głodowania. Pierwszy etap głodówki trwa około 4-6 dni.

Jest to czas, kiedy organizm najpierw zużyje cukier, który ma w wątrobie, później przepala tłuszcze, które odżywiają, a później następuje ten moment, w którym organizm decyduje, czy nadal spalać tłuszcze, czy przejść na odżywianie endogenne.

S.K: Odżywianie endogenne to ten właściwy proces, w którym następuje oczyszczanie organizmu?

A.O: Tak i jest to najbardziej wartościowa część głodówki.

S.K: A kiedy to odżywianie na pewno się pojawia?

A.O: No właśnie to zależy od tego, jak człowiek odseparuje się od jedzenia. Nie chodzi tylko o fizyczne odseparowanie, ale także mentalne. Jeżeli wyobrażamy sobie, co zjemy po głodówce i jak będziemy ucztować, to organizm na to reaguje.

Trzeba powstrzymywać się od myślenia o jedzeniu, dlatego, że jeśli organizm zauważy, że nie ma jedzenia, to przełączy się na odżywianie endogenne.

Odżywianie endogenne to niesamowity fenomen, który nosimy w genach od prajaskiń, kiedy było oczywiste, że w pewnym momencie nie ma żywności i człowiek musi przetrwać. Wtedy spalane są wszystkie niepotrzebne części w komórkach. Jak wiadomo, gromadzi się tego sporo.

Widać to także na skórze. W każdej komórce następuje spalanie i tego jest tak dużo, że organizm może spokojnie na tych jakby śmieciach funkcjonować przez 3 tygodnie.

Moment wychodzenia z głodówki jest bardzo ważny, bo można sobie zaszkodzić, jeżeli za szybko zje się pokarm stały, za tłusty lub słony. Tu trzeba bardzo uważać.

S.K: Od 1999 roku, Ty w sposób kontrolowany przeprowadzasz głodówki, prawda?

Wydałaś też książkę Lecznicza głodówka dla zdrowia, która jest fantastyczna, bardzo dobrze napisana, powiedz mi, gdzie ją można dostać?

A.O: Można wejść na naszą stronę na Facebooku Głodówka Lecznicza lub na stronę internetową glodowka.pl.

S.K: Ja z własnego doświadczenia, bo przeprowadzałem głodówkę, polecam bardzo tę książkę, bo dzięki niej można merytorycznie przygotować się do tego procesu, który moim zdaniem oczyszcza i ciało i duszę w piękny sposób. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Gościem Sławomira Króla była Agnieszka Olędzka.

Zapraszamy na stronę: Głodówka Lecznicza.

 

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś