BIZNES

Paulina Szczepanek (Maciołek & Wspólnicy): Gry szkoleniowe pobudzają kreatywność uczestników

Jeżeli na szkoleniach miękkich często spotkamy się z tymi samymi metodami szkoleniowymi, mimo różnych firm czy trenerów, gry szkoleniowe mogą być rozwiązaniem, które pobudzi kreatywność i pozwoli szybciej doskonalić nasze umiejętności. O tym, jak w praktyce wygląda ta metoda, porozmawiamy z Pauliną Szczepanek, która wraz z Dominiką Maciołek prowadzi szkolenia rozwijające kreatywność.

Dominika Maciołek: Jakie jest antidotum na nudne szkolenia?

Paulina Szczepanek: Gra szkoleniowa.

D.M: Co ona daje w trakcie pracy z grupą?

P.S: Mocno pobudza kreatywność.

D.M: Jak pracuje się z grami?

P.S: Bardzo otwarcie wesoło i radośnie.

D.M: W naszym programie chciałabym pokazać narzędzia wykorzystywane na naszych warsztatach, czyli gry szkoleniowe. Dlaczego gry są ważne w szkoleniach?

P.S: To jest taki sposób na to, aby zachęcić uczestnika do kreatywnego myślenia. Szkolenia to temat, który trochę już uleżał się na polskim rynku. Uczestnicy często przychodzą zniechęceni i źle nastawieni, bo byli na poprzednich szkoleniach, które nie do końca pobudziły ich ciekawość i nie dały możliwości popracować nad obszarami, które ich interesują.

Gry szkoleniowe są odskocznią od rutyny.

Pokazują inne spojrzenie na te same tematy, które poruszamy, dając przy tym szansę spojrzenia na problem z innej perspektywy.

D.M: Na czym polega gra szkoleniowa Magneto? Jaki cel realizuje w pracy z grupą?

P.S: To jedna z moich ulubionych gier szkoleniowych. Fantastycznie sprawdza się w obszarze współpracy, ról zespołowych, komunikacji i negocjacji. Opiera się na tematyce komunikacji między ludźmi, więc jest to gra, którą można zastosować w wielu ciekawych grach szkoleniowych. Ktoś może sobie pomyśleć, że jak coś jest od wszystkiego, to tak naprawdę jest od niczego. To nieprawda, ta gra pozwala nam spojrzeć na wiele tematów z szerszej perspektywy.

D.M: Czasami pojawia się taki zarzut, że szkolenie to nie zabawa, ponieważ powinno ono być inwestycją. Jak więc połączyć merytorykę, z tym że podczas tej gry jest dużo zabawy, ciekawości, interakcji?

P.S: Jestem zwolennikiem tego, żeby nawet tematy merytoryczne przekazywać w sposób przystępny i prosty dla uczestnika. Trener nie ma być showmanem i gwiazdą, ale tłem i wsparciem dla swojej grupy. Gry szkoleniowe pomagają odejść od sztampowego odpowiadania na pytania. Trener, który chce wyciągnąć z uczestników jakieś informacje, które potrzebne mu są do pokierowania szkoleniem, często słyszy te same odpowiedzi na te same pytania. Ludzie są już na to przygotowani — chcą po prostu odpowiedzieć i mieć to z głowy.

Gra pozwala uczestnikom zaskoczyć samych siebie i doskonale pokazuje, że w pracy zespołowej jeden element jest zależny od drugiego.

Dlatego nie jest to zwykła zabawa, ale inteligentna i wymagająca kreatywnego myślenia gra.

D.M: Przenieśmy się teraz wraz z grą Magneto do dżungli amazońskiej. Co tam się dzieje?

P.S: W dżungli amazońskiej napotykamy na kilka plemion, w których role wcielają się nasi uczestnicy, wcześniej podzieleni na grupy. Każde plemię otrzymuje tajemnicze kartki i worki, w których znajdą elementy swojej układanki. Na tych kartkach mają kilka informacji i podpowiedzi, których muszą strzec, ponieważ inne grupy nie mogą wiedzieć, jaka jest ich treść. Dopiero podczas komunikacji uczestnicy mogą wymienić się informacjami.

D.M: Celem jest zbudowanie różnych figur z magnetycznych elementów, które mamy w workach. Są one bardzo różnorodne.

P.S: I cenne, bo każdy z nich przekłada się na różną wartość.

D.M: Tak, bo na koniec gry trener liczy łupy! Często obie prowadziłyśmy takie gry, bo ważna jest też rola obserwatora. Kiedy jesteśmy zaangażowani w grę, to pewne elementy mogą nam umykać.

Gra stwarza też takie sytuacje, które nie ujawniłyby się podczas tradycyjnego szkolenia, dzięki czemu możemy zaobserwować procesy grupowe, bo fabuła gry wyzwala w uczestnikach albo chęć współpracy, albo rywalizacji. Jakie masz obserwacje na temat tej gry, co jest ważne w jej przebiegu?

P.S: Dla mnie bardzo interesujące są wnioski uczestników na koniec gry, mówiące o tym, że najprostsze rozwiązania tak naprawdę odsuwamy na bok i próbujemy doszukać się drugiego dna. To pokazuje nam, że w swojej pracy często, zamiast postępować intuicyjnie na podstawie wniosków, jakie mamy z naszej pracy zawodowej, próbujemy się doszukać ukrytego sensu, więc dla mnie fantastyczne jest, jak uczestnicy mają na koniec takie przemyślenia. Nie chce też zdradzać wszystkich tajników tej gry, bo zapraszam potencjalnych uczestników szkolenia, aby do nas przyszli, zagrali i mogli poczuć te emocje, które ta gra za sobą niesie.

D.M: We współpracy zespołowej uczestnicy często podają takie elementy, które są dla nich wyzwaniem. Co jest największym wyzwaniem we współczesnej pracy zespołowej?

P.S: Komunikacja. Mogłoby się wydawać, że to najprostszy element powiedzieć do drugiego człowieka, o co nam chodzi. Jednak prawidłowe sformułowanie komunikatu jest trudne.

Komunikacja, z którą mamy styczność na co dzień, nadal dla niektórych jest wyzwaniem.

D.M: Dziękuję za rozmowę.

Gościem Dominiki Maciołek była Paulina Szczepanek.

szkoleniamaciolek.com

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś