Firma Zitolo

Zitolo: Projekty tworzone z radością

W procesie tworzenia ważna jest nie tylko inspiracja, ale także radość. Twórcy, z którymi dziś porozmawiamy, przekazują radość w swoich projektach. W studiu Słodki Live gościmy Annę Klawitter z Silly Design.pl oraz Marcina Zielińskiego z Zieliński Bags.

W swoich projektach Marcin Zieliński — warszawski kaletnik z dużym doświadczeniem, wykorzystuje tak niekonwencjonalne materiały, jak dętka rowerowa. Jego zasadą jest to, aby wszystkie wypuszczone przez markę Zieliński Bags produkty były uszyte starannie z materiałów gwarantujących wytrzymałość, ponieważ mają służyć przez lata.

Wojciech Gomulski: Chciałbym zapytać Cię o dętkę rowerową, ponieważ jest to główny surowiec, z jakim pracujesz. Jaka była geneza tego pomysłu?

Marcin Zieliński: Tak naprawdę stoi za tym zupełnie prozaiczna historia. Aż czasami się śmieje, że powinienem wymyślić jakąś chwytliwą historię na ten temat. Coś w rodzaju, że zmieniałem dętkę rowerową i nagle wpadam na pomysł, że z tego można robić torby, ale nic z tych rzeczy. Po prostu w jednej z firm kaletniczych, gdzie pracowałem wcześniej, trafiła w moje ręce torebka, w której był wykorzystany ten surowiec.

Tam był użyty w połączeniu ze skórą, ale torebka prezentowała się naprawdę fajnie i sama idea wykorzystania surowców wtórnych, była świetna. Wówczas pomyślałem sobie, że jest to super pomysł i zostało mi to jakby z tyłu głowy. Gdy już dojrzałem do decyzji, aby zająć się swoimi projektami, był to dla mnie motyw przewodni.

W.G: Widać w Twoich pracach kunszt kaletniczy, co jest bardzo fajne. Podkreślasz też, że u podstaw Twojej twórczości leżą takie wartości jak ekologia, odpowiedzialność, wartości społeczne. Mógłbyś powiedzieć o tym coś więcej?

M.Z: Ja z zawodu jestem kaletnikiem i mam jednak ten fach w ręku więc odpowiadam za to, co robię. Oznacza, to jeśli zrobiłem torbę, to wiem, kto ją zaprojektował, wykonał i odpowiadam też za pracowników pomagających mi przy produkcji. Są to rzemieślnicy, Polacy, którzy są zadowoleni z warunków pracy, które im proponuje — a staram się stworzyć jak najlepsze, aby atmosfera była spoko. Ta odpowiedzialność jest w jakimś stopniu moim zadaniem.

Przypominam sobie taką sytuację na targach, że miałem stanowisko z torbami, a facet obok też sprzedawał torby pod swoją marką i bardzo się dziwił, że ja wykonuję swoje produkty. Natomiast ja byłem mocno zdziwiony, że on nie robił swoich, a był na targach jako projektant, który sprzedaje swój produkt, gdzie tak naprawdę kupował go w hurtowniach i nie brał udziału w procesie twórczym. Fajne jest to, że ludzie dzisiaj mają wybór. Mogą pójść do sieciówki i kupić rzecz produkowaną gdzieś w Chinach, nie wiedząc w jakich warunkach powstała, a mogą też wybrać polskiego projektanta, do którego można iść osobiście, pogadać z nim i kupić produkt, który on wykonał własnymi rękoma.

W mojej twórczości ważna jest odpowiedzialność

W.G: Skąd bierzesz materiały do swoich prac?

M.Z: Za pierwszym razem pojechałem do najbliższego serwisu rowerowego i spytałem, czy mają jakieś używane dętki. Okazało się, że są tam gigantyczne ilości dętek, które ludzie przebijają, jeżdżąc na swoich rowerach. Wszystkie dętki, z których korzystam, są zużyte.

W.G: Sam jestem zapalonym rowerzystą i potrafię dziennie przebić wiele dętek. Może jedna z nich jest w Twoich materiałach. Bardzo dziękuję za rozmowę, jej zapis znajdą państwo na ZITOLO.COM oraz Słodki Live.

zitolo.com/pl/ZIELINSKIBAGS

Pod nazwą SillyDesign kryje się mała rodzinna firma, która specjalizuje się w designerskiej ceramice, produkowanej w krótkich seriach i wyjątkowo opakowanej, dzięki czemu idealnie nadaje się na prezent. Jest kolorowo, unikalnie, odważnie i nie poważnie. Wszystkie produkty wykonane są z niezwykłą starannością, a kolekcje dziecięce są specjalnie przystosowane do dzieci. Motto firmy SillyDesign to pięknie i praktycznie!

Wojciech Gomulski: Specjalizujecie się Państwo w pracy z porcelaną. Skąd wybór takiego materiału?

Anna Klawitter: Porcelana wielu ludziom kojarzy się z bardzo nobliwym i babcinym surowcem. My chcieliśmy to trochę przełamać i wprowadzić kolor. Dlatego nasze produkty są bardzo kolorowe i zwariowane — zarówno w kwestii nadruków, jak i samych form produktów, bo są to np. nietypowe solniczki, czy naczynia dla dzieci z zabawnymi pokrywkami. Chcieliśmy wprowadzić do polskich domów kolor i dziecięcą radość.

W.G: Jest w tych projektach dużo lekkości, bo odchodzicie Państwo od takiej tradycyjnej narracji, która kojarzy się z porcelaną.

A.K: Tak, my nie robimy porcelany do oglądania za szybką w kredensie. Naszą filozofią jest kolor i radość w codziennym użytkowaniu. Nie chcemy, aby nasze produkty były używane tylko od święta, ale na co dzień. Dlatego używamy wzmocnionej, grubszej porcelany, którą możemy myć w zmywarce, co jest raczej rzadko spotykane.

W.G: Czyli są to produkty zaprojektowane z przymrużeniem oka i z radością.

A.K: Nazwa jest trochę przewrotna: Silly Design Happy Space. Mówi się często głupi i szczęśliwy, więc jest to, może pewne nawiązanie. Nazwa jest przewrotna, bo design zdecydowanie nie jest głupi, a wręcz wykorzystaliśmy wiele rozwiązań praktycznych. Genezą tej nazwy jest to, że głównie w swojej ofercie mieliśmy produkty dla dzieci. Później rozszerzyliśmy ofertę także na dorosłych, aby rozbudzić tę dziecięcą radość, którą w sobie mają.

Wierzymy, że dobry design nie może być zbyt poważny. Nie zaszkodziłoby, jeśli byłby także praktyczny i niedrogi.

W.G: Każdy z nas ma w sobie dziecko. Słyniecie Państwo także z pięknych i kunsztownych opakowań i jest to ważny element Państwa działalności.

A.K: Tak, produkty są z założenia prezentowe. Nieważne czy kupowane dla dziecka, czy dorosłego, chcemy, aby kubek nie był tylko zwykłym kubkiem, ale żeby stała za nim jakaś historia. Często te opakowania można też wykorzystać do przechowywania, bo są to jakieś piękne puszki, czy tak jak w przypadku zestawów dziecięcych, dołączona jest także maska, którą można wykorzystać do zabawy, więc samo opakowanie ma funkcje nie tylko estetyczne, ale i użytkowe.

W.G: Kto najczęściej jest Państwa klientem?

A.K: Jesteśmy bardzo demokratyczni, bo są to zarówno jakieś starsze panie, dużo cudzoziemców, jak i matek, które chcą kupić unikalną porcelanę dla dzieci. Brzmi to dość dziwnie, ale porcelana jest ogólnie najtwardszym surowcem, więc jak już coś robić z ceramiki dla dzieci, to właśnie z porcelany, tym bardziej że nasza jest dodatkowo utwardzona. Ta tradycyjna, babcina porcelana dlatego mogła mieć cienkie ścianki, bo jest to surowiec bardzo trwały i mocny.

W.G: Serdecznie dziękuję za rozmowę. Zapraszam na zitolo.com/pl/SillyDesign

ZITOLO.COM

zitolo.com/pl/SillyDesign

zitolo.com/pl/ZIELINSKIBAGS

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś