Architektura

Katarzyna Głowacka (Black Flamingos): Warto angażować mieszkańców w tworzenie przestrzeni miejskich

Jakie są niekonwencjonalne pomysły na zagospodarowanie polskich miast? Co zrobić, aby nasza przestrzeń nie tylko była praktyczna, ale także estetyczna? O tym opowie nam projektantka Katarzyna Głowacka z pracowni Black Flamingos.

Patryk Gniedziejko: Rozmawiamy dzisiaj o polskich miastach, jaki jest ich wizerunek i jak powinniśmy go zmieniać. Zacznijmy od tematu ogródków przed blokami. Kiedyś stanowiły ich wizytówkę, dziś są lekko zapomniane. W jaki sposób moglibyśmy to zmienić?

Katarzyna Głowacka: Trzeba najpierw zastanowić się nad funkcją, jaką rzeczywiście pełniły. Kiedyś ludzie bardziej z nich korzystali. Teraz nie jest to już tak potrzebne, opiekuje się tym zwykle jedna starsza pani, a reszta mieszkańców to zaniedbuje, więc trochę odeszły w zapomnienie. Myślę, że można by z powrotem oddać je mieszkańcom, poprzez poruszanie tego tematu na zebraniach i poświęcenie mu więcej uwagi.

Ogródki często różnią się między sobą, bo każdy z mieszkańców ma na nie inny pomysł, dlatego warto zorganizować to wspólnotowo. Można ujednolicić pewne cechy ogródka, a inne kwestie jak np. nasadzenia pozostawić mieszkańcom. Jest wiele ciekawych pomysłów, przykładowo można sadzić krzewy owocowe, z których wszyscy by korzystali.

P.G: Niejednokrotnie spotykam się z takim problemem, że nie do końca wiadomo, kto miałby się tym zająć. Powinna to być albo wspólnota mieszkaniowa, albo osoba, która jest w jakiś sposób podporządkowana temu użytkowi, bo mieszka na parterze.

Jeśli obie strony nie wiedzą, że leży to w ich kompetencjach, powstaje nieporozumienie i nikt się tym nie zajmuje. Stąd bierze się ten niespójny wizerunek dzisiejszych przedogródków i to, że jeden jest zagospodarowany, a drugi nie. Jaki jest więc ten złoty środek, żeby stworzyć wspólną koncepcję zagospodarowania tej przestrzeni?

K.G: Wspólnie można stworzyć tę koncepcję. Ważne, aby w ogóle mieć na to jakiś pomysł i uzgodnić go z mieszkańcami oraz ustalić dyżury, czy wynająć osobę do pielęgnacji ogródka. Warto też przemyśleć kwestię nasadzeń. Można umieścić tam jakieś niekonwencjonalne kwiaty, z których powstawałyby bukiety do wazonów, ale przede wszystkim zastanawiałabym się nad krzewami owocowymi, bo motywowałoby to ludzi, aby się tym zajęli. Mieć pod blokiem jagody, borówki amerykańskie czy agrest jest przecież rzadko spotykane.

P.G: Czyli te potrzeby i możliwości należy skonfrontować z mieszkańcami i ze wspólnotą.

K.G: Tak, ważne, aby mieszkańcy się wypowiedzieli i opisali, jak to wygląda z ich strony.

P.G: Można do tego procesu włączyć także projektantów, którzy wysłuchaliby tych dwóch jednostek.

K.G: Tak, wówczas projektant mógłby stworzyć przestrzenie np. na nasadzenia owocowe, czy kwiaty.

Warty uwagi jest projekt, który spowoduje, że swobodne nasadzenia wykonane przez mieszkańców, będą fajnie komponować się z bazą, którą stworzył projektant.

P.G: Poza ogródkami spotykamy się z przedeptami. Są to powierzchnie nieutwardzone, często pokazujące drogę gdzie najczęściej przechodzą piesi. Po porze deszczowej często tworzą się na nich zastoiny wodne, po których ciężko przejść bez ochlapania. Co z nimi zrobić?

K.G: Te wydeptane ścieżki są bardzo nieestetyczne, z drugiej strony ludzie jednak lubią chodzić na skróty. Pomysł więc jest taki, aby albo dać ludziom tam chodzić skoro taką ścieżkę obrali i po prostu ją utwardzić, albo zablokować tę drogę na skróty nasadzeniami. Kiedy droga będzie piękna, to człowiek chętnie pójdzie te kilka metrów dalej.

P.G: Jeżeli mamy nowo powstałą przestrzeń, to jak możemy zainterweniować w kwestii zagospodarowania?

K.G: Ja spotkałam się z takim pomysłem, aby projektować ogródki i dróżki, dopiero wówczas gdy mieszkańcy zaczęli już trochę funkcjonować w tej przestrzeni. Kiedy już obrali swoje cele takie jak sklepy itd., wtedy według przedeptów tworzyć ścieżki. Ich ulubione trasy były by wtedy zagospodarowane jako chodniki.

P.G: Jak wygląda zieleń w dzisiejszych przestrzeniach publicznych?

K.G: Często wygląda to tak, że pomysł na zagospodarowanie placów, gdzie wcześniej była zieleń jest taki, że tę zieleń należy usunąć i położyć np. kostkę brukową.

Zieleni w krajobrazie miejskim jest dziś stanowczo za mało.

Zieleń natomiast pojawia się często przy jakichś prywatnych inwestycjach. Prywatni inwestorzy dbają o to, a także dysponują odpowiednimi funduszami. Myślę, że budżet miejski może często nie być wystarczający, aby stworzyć duże, efektowne nasadzenia, ale jest to bardzo istotne.

P.G: Najwyższa Izba Kontroli zbadała dziewięć dużych miast w Polsce i okazało się, że łączna liczba usuniętych drzew była blisko o 17% większa niż tych nowo posadzonych. Faktycznie brak tej zieleni i w związku z tym pojawia się pytanie, gdzie zgłosić się z pomysłem, aby ta zieleń powstawała?

K.G: Przede wszystkim błąd został popełniony wcześniej, bo rzeczywiście był okres takiej czystki, w której pielęgnacja zieleni ograniczała się do jej wycinania, żeby to wyglądało schludniej, chociaż można było rozwiązać to dosadzeniem.

Teraz posadzenie tylu nowych drzew i krzewów jest dużym problemem. W pewnym momencie nawet  wróble zniknęły z osiedli i stały się gatunkiem zagrożonym, bo nie miały krzewów. Nasadzanie od zera wiąże się z dużymi kosztami, jednak trzeba o tym myśleć i działać na tym polu.

P.G: A place zabaw?

K.G: Tu problem jest taki, że zostały zakupione sprzęty takie, jakie są dostępne na rynku i postawione bez ogrodzenia. Ja jestem zwolenniczką projektowania przestrzeni miejskich w dialogu z kontekstem. Można projektować na zasadzie opowieści: dziecko wychodząc z domu, już przeżywa jakąś przygodę w drodze na placyk zabaw. Teraz jest to ustawione na zasadzie odrębnych funkcjonalności: za jednym płotem dzieci, za drugim psy.

W projektowaniu przestrzeni miejskich zawsze liczy się kontekst, dialog i wykorzystanie tego, co już jest.

P.G: Można powiedzieć, że wszystko sprowadza się do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, bo to w nim jest ściśle określone ujednolicenie elewacji budynków czy ogólnie przestrzeni miejskich.

Jednak nie wszystkie miasta mają taki plan. Dlatego chciałbym zaapelować do władz, aby je wyszczególnić i wziąć pod uwagę kolejne problemy pojawiające się w procesie ewolucji miasta. A jakie są najnowsze trendy w zagospodarowaniu przestrzeni publicznych?

K.G: Obecnie popularne jest to, aby wciągnąć w działania ludzi, społeczności, młodzież czy dzieci. Powstają przykładowo murale, które tworzą dzieci i co semestr uczniowie ze szkoły zmieniają ten mural i powstaje nowe dzieło. Stawianie takich instalacji artystycznych integruje społeczności. Wprowadza to trochę magii w codzienności. Człowiek, który idzie zamyślony, nagle się zatrzymuje, widząc coś zaskakującego. Jest to odrobina wyjątkowości i zaskoczenia — to jest fajne.

P.G: Dziękuję za rozmowę.

Gościem Patryka Gniedziejko była Katarzyna Głowacka.

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś