BIZNES

Znaczenie wideo w mediach społecznościowych – Brief.pl

Jakie jest znaczenie wideo w mediach społecznościowych? Dlaczego ta forma komunikacji internetowej przewyższa tradycyjne formy przekazu treści? O tym w programie Brief.pl Grzegorz Kiszluk rozmawiał z Tomaszem Słodkim prezesem telewizji internetowej Słodki Live.

Grzegorz Kiszluk: Od razu zwrócę się do mojego gościa, który jest przecież u siebie. Tomek Słodki, który od pół roku zaprasza mnie do prowadzenia tego programu, jest też autorem tego wielkiego przedsięwzięcia. Znaczenie wideo w mediach społecznościowych przewyższa tradycyjne media. Chciałbym o tym porozmawiać, uważam bowiem, że dużej korporacji łatwiej jest wydać kilka milionów na kampanię niż zainwestować kilkadziesiąt tysięcy w skuteczną kampanię wideo w social mediach. Jakie Ty masz doświadczenia na ten temat?

Tomasz Słodki: Wiele firm, które zgłasza się do mnie, abym zajął się ich wideo marketingiem, pisze do mnie z zapytaniem, jakie mam zasięgi. Tłumaczę więc, że to tak naprawdę nie jest istotne, bo mogę trafiać do każdego odbiorcy. Fakt, widzimy wielkość grupy na Facebooku, Youtube czy stronie internetowej, bardzo to badamy, ale tak naprawdę najważniejsze jest to, co później klient zrobi z tym materiałem.

Dawno temu, kiedy zaczynałem swoją przygodę z wideo, agencje PR zgłaszały się do mnie, abym wyprodukował dobrej jakości materiał, który wygląda, jakby był z telewizji. Dzięki temu mogli dać to mediom, które to opublikują. Wtedy była to telewizja, dźwięk do radia i film do Internetu. Teraz sami możemy budować ten PR i dostarczać do bardzo dobrze sprofilowanej grupy odbiorców.

Mamy świetnie spersonalizowane reklamy na Youtube i Facebooku. Możemy tak naprawdę wybrać sobie z grona miliardów osób na świecie, które korzystają z Social Media dokładnie tych ludzi, do których chcemy trafić. Dzięki temu możemy podać jak na tacy usługę, która akurat jest im potrzebna.

G.K: Bardzo ciekawy jest model biznesowy, który wymyśliłeś. Coraz więcej firm dostrzega, że media społecznościowe są skuteczne. Przychodzą więc do Ciebie, a Ty dajesz im możliwości. Powiedz, jakie konkretnie?

T.S: Przede wszystkim robienia programu, który wygląda jak program telewizyjny, bo uważam, że tradycyjna reklama, mimo tego, że jest zapamiętywana poprzez bardzo częste odtwarzanie, nie jest merytoryczna. Ja wywodzę się z Polskiego Radia i Telewizji Polskiej, więc mi już 15 lat temu wtłoczono do głowy, że najważniejsza jest misja.

Dlatego zależało mi na stworzeniu takich mediów, które z jednej strony pozwalają na przekazywanie wartościowych treści, z drugiej umożliwiają budowanie personal brandingu osobom, które tutaj występują, ale także przekazywaniu informacji jak ich firmy mogą pomóc tym, którzy to oglądają.

G.K: Więc dajesz narzędzia do skutecznego działania dla firm, które mogą przygotować u Ciebie swoje programy, bo dajesz im sprzęt i bardzo profesjonalną obsługę oraz montaż, czyli wszystko to, co jest potrzebne, by stworzyć profesjonalny produkt.

T.S: Przede wszystkim to, co zapewniam to niskobudżetowość, dzięki temu, że zgromadziłem kilkadziesiąt firm, które ze mną współpracują. Razem tworzymy Słodki Live, czyli medium społecznościowe wyglądające jak telewizja.

Z drugiej strony jesteśmy w stanie pokryć koszty całej tej infrastruktury, którą mamy, a trzeba zauważyć, że mamy trzy studia telewizyjne i bardzo profesjonalny sprzęt oraz zespół ponad 10-osobowy, który nad wszystkim czuwa.

Wszystko jest zrobione tak, aby w krótkim czasie wyprodukować profesjonalne wideo, które można, albo puścić na żywo w Internecie, albo nagrać wcześniej. Cały czas uruchamiamy dodatkowe usługi na potrzeby naszych klientów takie jak np. studio na godziny, bo czasem firmy mają potrzebę skorzystania ze studia poza planem.

G.K: Wróćmy na chwilę do tematu zasięgów. Ludzie mogą być zaskoczeni, że Twoje programy ogląda tylko po kilkaset osób, ale przecież te liczby to nie jest wszystko. Nagrania trafiają do kanałów Twoich klientów i na media społecznościowe zarówno Twoje, jak i klienta. Jednak klient dostaje coś więcej, bo tak naprawdę jest to materiał do portfolio, które przekona potencjalnych klientów jego firmy.

T.S: Tak, możemy te materiały wykorzystać nie tylko po to, aby wytłumaczyć klientowi, jak działa nasz biznes, ale możemy wysyłać newslettery bądź wstawić to osobno na wszystkie Social Media. Transmitujemy te programy na żywo w całym paśmie, które trwa 4 godziny i dociera to do innych odbiorców.

Ostatnio analizowaliśmy, jak długo wyświetla się takie wideo np. przez cztery miesiące i okazało się, że na Facebooku mamy od 8 do 10 tysięcy odsłon programu na żywo, na stronie internetowej artykuł tekstowy wyświetla się od tysiąca do 10 tysięcy razy, a na Youtube mamy zasięgi do 3 tysięcy wyświetleń filmu. Natomiast Linkedin ma od kilkuset do kilku tysięcy odwiedzin. A to tylko nasze wytyczne. Dodając do tego kanały prowadzących i samego klienta docieramy do naprawdę dużej liczby osób.

Wideo w Internecie powoduje też to, że po ok. 8-10 wystąpieniach zaczynamy być rozpoznawalni. Jeżeli ktoś nie wiedział kim jest Grzegorz Kiszluk i doda Cię na Linkedinie i wyświetli się kilkanaście razy Twój film, to zapamięta Twoje nazwisko. Później taka osoba myśląc o danej usłudze, w pierwszej kolejności uda się do Ciebie.

G.K: Poza tym warto dodać, że liczy się jakość, a nie ilość. Co z tego, że w mediach masz olbrzymie zasięgi, jeżeli nawet 80% to strzał w powietrze, bo okazuje się, że trafia to do odbiorców, których nie potrzebujesz i którzy nie przyjdą po Twoje usługi. Zgadzasz się?

T.S: Tak, tu warto zwrócić uwagę, że firmy, które do nas przychodzą, nie mają raczej tanich usług. Więc aby dotrzeć do klienta, ważne, żeby obejrzało nas dziesięciu klientów, z czego 5 zamówi naszą usługę. Tak naprawdę nie interesują nas zasięgi na poziomie milion, dwa miliony, za które będziemy musieli płacić, aby i tak wynaleźć z tego jedną osobę. Ważne jest dobre sprofilowanie komunikatu na Facebooku i Youtube, aby dotrzeć do kilku potencjalnych klientów.

G.K: Wczoraj odbyła się inauguracja ósmej edycji Rankingu 50 Najbardziej Kreatywnych w Biznesie, projektu, który jest coraz bardziej doceniany. W tym roku zechciałeś współpracować z nami, powiedz dlaczego?

T.S: Myślę, że na tyle się zżyliśmy ze sobą, jeśli chodzi o telewizję i Brief, że chcemy razem uderzać w nowe media. Jesteś postacią, która od wielu lat opowiada o tym, jak funkcjonuje biznes, relacje, marketing, PR itd. Ja z kolei tworzę to od wielu lat, wcześniej jako dziennikarz teraz jako twórca. Nie wyobrażam sobie tego, że prowadząc program u mnie, nie masz profesjonalnych relacji ze swojej wydarzeń, bo to wszystko się zazębia. Później i tak relacja na żywo znajdzie się na stronie Słodki Live i te wszystkie materiały zbudują nam kontent.

G.K: Ja tym bardziej się cieszę, że naszymi patronami medialnymi są takie potęgi jak TVN, Radio Zet, a dzięki Tobie mogliśmy zagospodarować też media społecznościowe, więc jest to takie wypełnienie.

T.S: Mamy nasz własny kontent, którym możemy zarządzać na lata. To nie jest tak, że telewizja wyprodukowała, a my nie możemy wrzucić tego na własne media. Mamy swój kontent, którym zarządzamy, promując 50 kreatywnych w biznesie.

G.K: Za to bardzo serdecznie dziękuję.

Z Tomaszem Słodkim rozmawiał Grzegorz Kiszluk.

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś