Architektura

Hortiterapia czyli sztuka leczenia kwiatami – Zofia Wojciechowska

Hortiterapia to metoda terapii wykorzystująca rośliny i ogrody w pracy z pacjentami. Polega na wykonywaniu prac manualnych z roślinami, pobudzając przy tym zmysły osób z autyzmem, demencją starczą, depresją, zaburzeniami psychicznymi i niepełnosprawnością. Sprawdza się także, jako metoda resocjalizacji więźniów i leczenia uzależnień. Jak wygląda na co dzień praca hortiterapeuty?

Patryk Gniedziejko: Nie wiem czy mogę to nazwać przypadkiem bo wydaje mi się, że przypadków nie ma. Na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy spotkałem niezwykłą osobę, którą miałem okazję poznać już kilka lat temu – Zofia Wojciechowska z Instytutu Hortiterapii. Witaj Zofio!

Zofia Wojciechowska: Witam Państwa bardzo serdecznie.

P.G: Mieliśmy okazję razem się spotkać, bawić i pomagać. W jaki sposób pomagałaś Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy?

Z.W: Po raz 9 była organizowana akcja Floryści dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jesteśmy skupieni przy portalu branżowym forumkwiatowe.pl to jest taka strona, na którą każdy może wejść i czytać o kwiatach, florystyce, o naszej pasji. Praca z kwiatami jest naszą pasją, zresztą tak się poznaliśmy Patryku.

P.G: Dokładnie, przez pasję.

Z.W: Więc ta pasja pomagania, bycia wśród roślin, była dla mnie takim przyczynkiem do tego, aby po raz kolejny wziąć udział w akcji Floryści dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Natomiast moja działalność w Orkiestrze zaczęła się w 2009 roku kiedy to, proszę Państwa, w swoim maleńkim Mrągowie grałam z Orkiestrą poprzez kwiaty.

Wykonywałam przypinki, dekoracje – różne fajne rzeczy. Po prostu graliśmy kwiatami w naszym Centrum Kultury i Turystyki. Wyobraźcie sobie, że byłam na tyle odważna aby poprosić koordynatora tej akcji o to czy mogę wysłać list do Jurka Owsiaka i opisać, co działo się tutaj, w tym mrągowskim szaleństwie, przy sztabie WOŚP.

P.G: Tak też zrobiłaś.

Z.W: Tak też zrobiłam. Teraz jestem właścicielką dwóch wspaniałych listów, które mnie zachwyciły przez piękne pismo pana Jurka Owsiaka. Kiedy je zobaczyłam ostatnio pomyślałam, że to artysta. Dopiero później dowiedziałam się, że jego pasją są witraże. Jest to więc malarz, człowiek bardzo kreatywny, a przede wszystkim obdarzony wielkim sercem. Tworząc z Wielką Orkiestrą poznawałam coraz więcej przyjaciół orkiestrowych, tak był to nazwała.

Poznałam panią Aldonę Kraus, która przygarnęła mnie kiedy potrzebowałam pomocy w Warszawie i okazało się, że ona już 26 lat temu poznała pana Jurka przy okazji załatwiania swoich różnych spraw – pani Kraus jest to przecież bardzo znany lekarz okulista. Znała go już wtedy, gdy Orkiestra grała w maleńkim studiu. Można powiedzieć, że tworzymy z Orkiestrą fajną rodzinę, a my z florystami – jak widzą państwo – rządzimy kwiatami.

Wam też przyniosłam wiosnę do studia. Te kwiaty, które nam dzisiaj towarzyszą pochodzą od florystów, partnerów naszej akcji i przede wszystkim były ze mną na Finale, więc mam nadzieję, że przekażą tę fantastyczną energię na następne dni. Przecież gramy tak naprawdę każdego dnia, po troszeczku, aż do następnego spotkania.

P.G: Kwiaty grają istotną rolę w naszym życiu pełnią też różne symbole tak jak widzimy w tej kompozycji.

Z.W: Mamy tutaj bardzo szczególną kompozycję mówiącą o tym, że wiosna już tuż, tuż. Zazwyczaj tak to jest z florystami i ogrodnikami, że oni wyprzedzają porę roku. Mamy wielki głód na kwiaty i kolor, dlatego wybraliśmy żółte tulipany sygnalizujące, że przyroda niedługo się obudzi, no i czerwień goździków, która symbolizuje płomień uczucia Orkiestry, no i taką Patryku masz też koszulę.

My dzielimy się tym, co kochamy w swoim życiu najbardziej i dlatego też się spotykamy w tym niebanalnym miejscu. Czuję, że to studio – również ze względu na kolory – emanuje dobrą energią. Jednak ja przede wszystkim jestem hortiterapeutą. Założyłam w 2013 roku Instytut Hortiterapii, a od 2009 roku prowadzę działania w stowarzyszeniu Zielone Dzieci. No i jak tu nie grać z Orkiestrą i florystami?

P.G: To jest temat bardzo ciekawy, ponieważ ja swego czasu wykonywałem projekty związane również z hortiterapią i to dzięki Tobie, poznawałem ten temat trochę od kuchni, starałem się też pogłębić swoją praktykę w tym zakresie. Wydaje mi się, że to Ty jesteś takim kanonem jeśli chodzi o hortiterapię, więc chciałbym zapytać: co to jest hortiterapia i kim jest hortiterapeuta?

Z.W: To bardzo obco brzmiące słowa pochodzi z łaciny i oznacza hortus – ogród. Leczenie przez kontakt z roślinami, czyli ogrodoterapia – to polska nazwa, ale przyjęło się przez te lata jak działam w hortiterapii, że pozostajemy przy tej nomenklaturze międzynarodowej. Hortiterapia wywodzi się z Rajskiego Ogrodu, jest więc stara jak świat. Mistrzem i ojcem hortiterapii jest Sokrates. Wszyscy starożytni filozofowie i medycy opierali się na siłach natury. Mówimy więc o bardzo starej dziedzinie, ale w Polsce jest to jeszcze ciągle innowacyjne przedsięwzięcie.

P.G: Ale widzimy tendencję do pogłębiania swojej wiedzy właśnie na ten temat. Pojawia się pytanie – w jaki sposób możemy zapobiegać różnym problemom właśnie poprzez hortiterapię?

Z.W. Uściśnijmy czym jest hortiterapia. Ogrodoterapia jest to oddziaływanie w sposób zaplanowany, terapeutyczny z uwzględnieniem właściwości roślin na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka i nasze współoddziaływanie. Patryk się uśmiecha, ja także widząc te wspaniałe kwiaty. Nic nie dzieje się przypadkiem!

Więc mówimy o takich czynnikach terapeutycznych gdzie poprzez kolor, odpowiednie dobrane barwy, a także zapach wpływamy na wszystkie pięć zmysłów. Wzrok, słuch – bo ogród to melodyka, powonienie – to bardzo ważne zwłaszcza dla osób mających problemy z odczuwaniem smaku, więc także i smak, a przede wszystkim dotyk. Kochajcie kwiaty dotykając je czule, czasami można do nich szeptać czułe słowa, bo przecież jest mnóstwo wierszy i piosenek związanych z roślinami.

Mamy ogromny wpływ terapii poprzez ogród również na nasze życie emocjonalne, rozwój na kreację i tworzenie. A Patryk jest przecież architektem krajobrazu! Więc przetwarzajmy to, co jest z pozoru brzydkie, na piękne i poszukujmy emocji i potencjału w danym miejscu, bo poprzez kwiaty tak naprawdę rozkwitają nasze krajobrazy.

P.G: Dokładnie i przez ta sensorykę mamy okazję w jakiś sposób radzić sobie z problemami, zarówno tymi na tle psychicznym, jak i fizycznym, ale również walor estetyczny kwiatów i roślin ma na nas znaczący wpływ. Widzimy, jaki jest krajobraz naszych miast – szaro, ponuro…

Z.W: Chociaż to się zmienia. Od kilku lat realizując zagadnienia hortiterapii i współpracując także z architektami, psychologami i lekarzami widzę, że to ulega zmianom. Zdrowy ogród, zdrowe życie, zdrowe ciało. Nie byłoby ogrodu bez zdrowej wody. My opracowaliśmy do koncepcji zdrowego ogrodu, specjalną wodę. Polska woda tlenowa to jest nasz produkt, więc, jak widać, z każdy rokiem się rozwijamy. Ta woda zawiera mikro nano cząsteczki tlenu. Mamy już pierwsze badania wody za sobą, wiemy, że jest absolutnie zdrowa i nadająca się do picia.

W tej chwili wykonujemy specjalistyczne badania dotyczące dobroczynnego wpływu tych mikro nano cząsteczek tlenu rozpuszczonych w wodzie, na nasz organizm. Ze względu na bardzo szybką przyswajalność, momentalnie po wypiciu dotleniamy wszystkie komórki, usuwamy zmęczenie i znowu mamy uśmiech. Jak państwo myślą, dlaczego my się dzisiaj z Patrykiem uśmiechamy?

P.G: Jakie zastosowanie ma florystyka, chociażby w takiej terapii?

Z.W: Na Finale WOŚP podziwialiśmy spektakularną florystykę, były to piękne bukiety wykreowane przez 40 florystów, którzy zjeżdżają się z całej Polski. To pokazuje, że jest to akcja dzięki, której ludzie potrafią się znaleźć w każdym miejscu i pokazać, że układanie kwiatów jest ich sposobem na życie i zawodem. Jeśli chodzi o hortiterapię, mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli zarejestrować też zawód hortiterapeuty, bo to ważna kwestia.

Co do florystyki, to jest to zajęcie, które powoduje, że  zamawiamy takie kwiaty na specjalne okazje. Czasami, aby powiedzieć dziękuję, a czasem także przepraszam – także drodzy Państwo – nie grzeszcie, a jeżeli już to kwiatami przepraszajcie. Florystyka to branża, która stawiała swoje pierwsze kroki zaledwie kilkadziesiąt lat temu w Polsce. Przy czym dynamicznie się rozwija, bo powstają organizacje, mistrzowie itd.

Florystyka w hortiterapii to sposób szybkie i spektakularne osiągnięcie efektu. Mamy gąbkę florystyczną i układanie kwiatów, które ze względu na hortiterapie są nieco inaczej dobierane. Florystyka w hortiterapii nieco stoi w kącie, bo skupiamy się na sensorycznym odczuwaniu roślin.

P.G: Czyli kwiat może mieć swoje odwzorowanie w trzech magicznych słowach: proszę, przepraszam, dziękuję. A także w wielu innych działaniach terapeutycznych dzięki, którym nasze zdrowie się poprawia.

Z.W: Zdecydowanie tak.

P.G: Moi drodzy, nic nie dzieje się przypadkiem. Mam nadzieję, że tą rozmową zainspirowaliście się do działania w zakresie hortiterapii, oraz w zakresie terapeutycznym roślin. Mam nadzieję, że nasze miasta nabędą nowe narzędzie, jakim jest hortiterapia w zakresie planowania przestrzennego miast. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Z Zofią Wojciechowską rozmawiał Patryk Gniedziejko.

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś