Firma Ethnosfera

Czy moda na festiwale folkowe wraca? Powrót do wspomnień z Tomaszem Słodkim

Niezależna muzyka folkowa staje się coraz bardziej popularna za sprawą Internetu. W rozmowie Sławka Króla z Tomaszem Słodkim dowiemy się jak wyglądała promocja folku w latach dziewięćdziesiątych i  czy moda na folkowe festiwale wraca. Ponadto wspomnimy początki działalności Tomka Słodkiego, które były zalążkiem Telewizji Słodki Live.

Sławek Król: Dzisiaj moim gościem jest nie kto inny jak Tomek Słodki.

Tomasz Słodki: Witam Cię Sławku i cieszę się, że po tylu latach znajomości, a znamy się już chyba 21 lat, możemy spotkać się w moim studiu i telewizji, która zaczęła się od mojego pierwszego telefonu kiedy  mając 13 lat zadzwoniłem do Ciebie z budki, z Praszki, po koncercie  Kleyffa.

S.K: Myślę, że są pewne zdarzenia magiczne w życiu i to nasze spotkanie jest jednym z nich. Spotkałem Ciebie jak byłeś młodzieńcem 13 letnim i oto teraz czas zatoczył pętle i zapraszasz mnie do współpracy w czymś co jest, moim zdaniem, absolutnie niezwykłym eksperymentem. Czy pamiętasz w jakich okolicznościach się spotkaliśmy?

T.S: Tak, pamiętam ten moment kiedy zadzwoniłem do Ciebie po koncercie Kleyffa w Praszce i powiedziałem chcę promować twoją firmę. Pamiętam, że wysłałeś mi drugą kasetę z 1994 roku z jazzclubu Dziadki w akwarium. Po prostu zakochałem się w tej muzyce i pomyślałem sobie: wow, to jest jeszcze fajniejsze niż to, co widziałem na przystankach Woodstock! Po prostu rewelacja!

S.K: Z mojej perspektywy to wyglądało tak, że dzwoni młodzieniec i mówi: rewelacja, super, zróbmy coś! To było niebywałe. Pojawiłeś się w tych szalonych latach dziewięćdziesiątych dopasowując się do energii tych lat, czyli z takim pełnym entuzjazmem, otwarciem. Byłeś twórcą jedynego fanzinu Folkowy czas i pamiętam jak poprosiłeś o wsparcie finansowe. Pomyślałem wtedy: wziął młodzieniec pieniądze i tyle go widzieli. Aż tu nagle dostaję do firmy przesyłkę ze zrobioną gazetką z wydawnictwem muzycznym!

T.S: Pamiętam jak zadzwonił do mnie Krzysztof Kubański organizator festiwalu Folk Fest Time, czy mogę mu to przesyłać, ten fanzin, bo on zbiera archiwum muzyki folkowej. Tych fanzinów wychodziło od 100 do 300 sztuk i one się świetnie rozchodziły po Polsce, bo osoby pisały do mnie do fanklubu!

S.K: A Ty wiesz, że ja nie miałem świadomości tego, co Ty robisz? I dopiero ze świata zewnętrznego dochodziły mnie głosy, że gdzieś ktoś jakieś fanziny. Ludzie dzwonią. Ja nie wiedziałem skąd to się wszystko bierze, a potem się okazało, że to była ta Twoja aktywność.

T.S: To były też bardzo ciekawe czasy, bo ja przekonywałem stacje radiowe  m in. Trójkę, do tego, żeby oni informowali o tym, że ja prowadzę taki fanklub i podawali mój adres na antenie, żeby ludzie do mnie pisali. Nagle zaczęło przychodzić tyle listów ze znaczkami zwrotnymi i kopertami, że ja całe dnie zamiast uczyć się po szkole, odpisywałem na listy. To był dla mnie cudowny czas i to co się teraz dzieje, jest zasileniem energetycznym z tamtych czasów.

S.K: W pewnym momencie, jak odcięto mi dystrybucję, co było zamierzonym działaniem, bo chciano zniszczyć firmy niezależne i Empiki odmówiły dystrybucji moich wydawnictw, to nagle się okazało, że ja przez co najmniej 2 lub 3 lata funkcjonowałem dzięki Tobie. Ludzie wiedząc, że nie można tych wydawnictw kupić w sklepie, nagle zaczęli do mnie dzwonić. Ja nie wiedziałem nawet skąd oni mają kontakt, a oni mieli ten kontakt z Twoich fanzinów.

T.S: Dzisiaj jak robię reklamę i marketing, to myślę, że to jest niesamowite, że jeżeli wkłada się w życiu energię do fajnych działań to one zawsze procentują. I mam wrażenie, że nawet nasze dzisiejsze spotkanie, kiedy patrzę na te wszystkie wydawnictwa: Słoma, Orkiestra Na Zdrowie, Wszystkie Wschody Słońca, Natura z Hare Krishna, to wszystkie były dobre. Mam wrażenie, że Ty miałeś taki zmysł muzyczny. Widzę bardzo dużo świetnych wydawnictw, które spinałeś i one wychodziły w tych latach 90.

S.K: Potem trochę nasze drogi się rozeszły, dlatego że Twoje energetyczne ADHD w którymś momencie zaczęło robić problemy. Jak do mnie zadzwoniłeś po latach, to miałem wątpliwości, czy Ty nadal czasem nie jesteś takim narwańcem. Po naszym spotkaniu okazało się, że nie tylko nie straciłeś energii ale jeszcze wiesz co chcesz.

T.S: No minęło dwadzieścia kilka lat. Każdy kiedyś dorasta, jak się jest chłopcem i chce się bardzo działać to jeżeli ma się silną wolę i nie poddaje się człowiek, to jest w stanie realizować swoje marzenia. Natomiast jak się jest dorosłym człowiekiem , to można do tego dołożyć profesjonalizm. A mój profesjonalizm wynika z tego, że ty mi zawsze powtarzałeś profesjonalnie, niech to będzie profesjonalne wydawnictwo. Wkułeś mi do głowy profesjonalizm.

S.K: Żałuję, że nie robiliśmy więcej festiwali razem. Pamiętam, że przy jednym festiwalu pomagałeś mi go zorganizować, a później poszedłeś dalej i sam te festiwale organizowałeś. Sprzedawałeś kasety na festiwalach i miałeś nawet swoją strategię sprzedaży!

T.S:  Pamiętam jak robiłem swój koncert Nie zabijaj i zadzwoniłem do Ciebie, żebyś przyjechał z kasetami. I przyjechałeś! To było w 2002 roku! Ponad 500 osób na pierwszej edycji mojego koncertu było.

S.K: Teraz mam własną agencję Ethno Sfera no i mam nadzieję, że po tym magicznym zapętleniu czasu znów uda nam się coś razem zrobić. Ja Ci bardzo dziękuję za taką możliwość, prowadzenia rozmów. Dla osób które nie wiedzą, będzie to coś nowego, a dla ludzi, którzy brali wtedy w tym udział, będą to piękne wspomnienia. Bardzo wielu ludzi, którym zaproponowałem udział w Twoim programie zgodziło się z entuzjazmem.

T.S: Dla mnie to też jest fajna przygoda. Kiedy tydzień temu był tu Paweł Tomaszewski to sobie pomyślałem: jak miło go spotkać po kilkunastu latach.

S.K: Myślę, że będzie można tu ściągnąć wielu starych znajomych i myślę też, że nowe rzeczy też się zadzieją. Rynek folkowy niezależny w Polsce trochę wstaje dzięki Internetowi i możliwości promocji w Internecie. Ty jako twórca też to możesz rozbudować. Niech Ci nie zabraknie entuzjazmu i energii.

T.S: Bardzo ci Sławku dziękuję i mam nadzieję, że będziemy robić ze sobą więcej koncertów! I że wykorzystamy nowe sprzęty do robienia fajnych rzeczy na zewnątrz studia!

S.K: Świetne profesjonalne narzędzia znalazły się w dobrych rękach.

T.S: Niech ta współpraca, która zatacza koło po 21 latach będzie bardzo owocna.

Z Tomaszem Słodkim rozmawiał Sławek Król.

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś