BIZNES

Grywalizacja jako skuteczne narzędzie w motywacji – Dominika Maciołek

Grywalizacja to jedno z kluczowym narzędzi motywacji, bez którego nie utrzyma się odpowiedniego poziomu zaangażowania pracowników. Jest to szczególnie ważne w pracy z najmłodszym pokoleniem oraz w przypadku motywowania niematerialnego. O roli grywalizacji w procesie budowania motywacji pracowników opowie Paweł Kornosz członek zarządu firmy YesIndeed.

Dominika Maciołek: Czy zmiana pokoleniowa jest odczuwalna w korporacjach?

Paweł Kornosz: Coraz bardziej.

D.M:Czy zmieniły się nagrody, które motywują?

P.K: Nieznacznie

D.M: Czy pieniądz to dobry motywator?

P.K: Absolutnie najgorszy moim zdaniem

D.M: Dlaczego?

P.K: Jest to słaby motywator z różnych powodów. Pierwszy: czy kiedykolwiek dostałaś tyle pieniędzy, które byłyby dla Ciebie w zupełności wystarczające? Pewnie nie i to jest pierwszy problem, że tak naprawdę nie ma kwoty, która zaspokoi każdego. Każdy ma inne potrzeby i inaczej będzie rozumiał kwotę, którą dostanie.

Drugi powód to taki, że co w sytuacji kiedy co miesiąc będziemy dostawali powiedzmy 1000 zł dodatkowo do naszego wynagrodzenia i nagle przestaniemy je dostawać? Będzie to wyglądało tak, jakby ktoś nam te pieniądze zabrał i nikt nie zastanowi się nad tym, że te były one czymś dodatkowym.

Kolejny powód jest taki, że w pierwszym i drugim miesiącu będziemy się z tego cieszyć, ale już w trzecim możemy się do tego przyzwyczaić. Wtedy ta kwota przestaje spełniać swoje walory motywacyjne, a jednocześnie będziemy zmagać się z potrzebą jej zwiększania i ten budżet staje się całkowicie nieskończony.

D.M: W jakim kierunku idą teraz najnowsze trendy jeżeli chodzi o motywowanie pracowników? Bardziej materialne czy poza materialne? Jak to wynika z Twojego bogatego doświadczenia w tym zakresie?

P.K: Coraz częściej mówi się o motywacji niematerialnej. Nie wynika to z tego, że firmy szukają oszczędności, chodzi tu przede wszystkim o to, że narzędzia takie jak np. grywalizacja wzbudzają w nas w to co siedzi w nas od dzieciństwa. Zaczynamy rywalizować i aspirować w sposób niewymagający nagradzania, który wzbudza w nas instynkt i to czego nauczyliśmy się od dziecka.

D.M: Czyli wzbudzamy taką ciekawość u pracowników?

P.K: Tak i aspirację inną niż tylko ścieżka kariery. Możemy być lepsi i nabyć rangę, którą zdobywamy własnym postępowaniem, a nie awansem na stanowisko wyżej.

D.M: Czy grywalizacja ma związek ze zmianą pokoleniową?

P.K: Jest to w zasadzie nawet następstwo tej zmiany pokoleniowej. Dlatego, że grywalizacja rozwinęła się i rozwija bo mamy do dyspozycji coraz to nowsze narzędzia. Facebook i inne media są formą grywalizacji, a szczególnie młode społeczeństwo, które z nich korzysta jest aktywne aspiracyjne.

D.M: Czy grywalizacja jest dla wszystkich grup pokoleniowych? W jakich sytuacjach po tę grywalizację należy sięgać trochę bardziej ostrożnie lub skorzystać z innych metod motywacyjnych?

P.K: Zwróciłbym uwagę nie tylko na wiek, ale też na geografie, stanowisko i na dział w którym jesteśmy. Grywalizacja absolutnie nie jest dla wszystkich, co więcej jestem zwolennikiem teorii, że jeśli grywalizacja nie jest wsparta jakaś fabułą będzie krótkotrwała. Oczywiście łatwiej jest dotrzeć do grupy młodszej Millenialsów, pokolenia Y i Z. Dlaczego?

Zastanówmy się czemu grywalizacja w ogóle w nas siedzi. Wynikło to m.in. z czasów kiedy chodziliśmy do przedszkola. Dostawaliśmy wówczas buźki – uśmiechnięte, smutne, zielone czy czerwone – to jest nic innego jak element grywalizacyjny.

Gdy wrzucamy post na Facebooka interesuje nas ilość lajków, reakcji, komentarzy itd. To jest jakiś sposób nagradzania naszej pracy w sposób niematerialny, ale dotyczy to szczególnie ludzi młodszych. Pokolenia starszych są nauczone konsekwencji pracy i nagrody za tę pracę, a pokolenie młodsze mają trochę inne, bardziej fabularne podejście.

D.M: Jakbyś miał doradzić kilka propozycji w jaki sposób menedżer albo właściciel firmy może motywować wykorzystując grywalizację?

P.K: Przede wszystkim należy postawić sobie cel, w którym to robimy. Grywalizacja wsparta fabułą ma sens wówczas kiedy jesteśmy wciągnięci w grę i cele jakie realizujemy są oparte na jakimś scenariuszu. Kiedy wiemy już po co to robimy to wymyślmy do tej grywalizacji pewną historię, w  której to wszystko opakujemy.

Możemy w nią opakować wszystkie działy: marketing, HR, flotę, administrację, IT – właściwie nie ma segmentu firmy, którego nie moglibyśmy do mechanizmów fabularnych zaimplementować.

Tylko żeby to zrobić musimy znać cele. Sama grywalizacja jest bardzo fajna, ale po 2-3 miesiącach umiera jeżeli nie ma tego opakowania, dlatego trzeba na to zwrócić uwagę.

D.M: A taką formę motywowania niematerialnego rekomendujesz dla wszystkich branż i zawodów czy np. niektóre działy i firmy są bardziej podatne na grywalizację, a niektóre nie?

P.K: Właśnie dzięki czasom digitalizacji możemy tymi działaniami dotrzeć do każdej branży i stanowiska. Nie musi to wcale opierać się o twarde wyniki, ale może być np. oparta o to czy uśmiechasz się na spotkaniach, czy masz posprzątane biurko, czy jesteś terminowa w zakresie dostarczania dokumentów itd, itd.  Jest to dla opcja każdej branży i dla każdego stanowiska.

D.M: Bardzo dziękuję za spotkanie.

.

Komentarze Facebook
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś