BIZNES

Jak wygląda zarządzanie zespołem kreatywnym? – Dominika Maciołek, Tomasz Słodki

Jak wygląda zarządzanie zespołem kreatywnym? Czy jest możliwe aby stworzyć team z indywidualistów i wspólnie osiągnąć sukces? Jak skutecznie motywować pracowników i jak radzić sobie z konfliktami, tym bardziej jeżeli nasza firma jest unikalna na całym świecie? O tym wszystkim Dominika Maciołek porozmawia z prezesem telewizji Słodki Live – Tomaszem Słodkim, w programie Ludzie HR-u.

Dominika Maciołek: Zbudował własną telewizję marząc o niej od dziecka. Pracował w radiu Bis, radiowej Trójce, miał swój program w TVN 24, produkował festiwale muzyczne, zarządzał zespołami, które liczyły ponad 40 osób. W tym momencie ma swoją własną telewizję – moim gościem jest dziś Tomasz Słodki. Witam serdecznie!

Tomasz Słodki: Witam!

D.M: Zespół, którym zarządzasz śmiało można nazwać zespołem kreatywnym. Co odróżnia prowadzenie takiego zespołu od prowadzenia zespołów tradycyjnych np. handlowych czy  stacjonarnych?

T.S: Przede wszystkim mamy do czynienia z ludźmi bardzo kreatywnymi, którzy są jednocześnie indywidualistami. W związku z tym kiedy pojawiają się konflikty to bardzo często wykonuje telefony do Ciebie i zaczynamy rozmawiać. Myślę, że to co nas odróżnia od innych zespołów,to to że mamy bardzo wyjątkowe osobowości w dodatku bardzo młodych ludzi bo jest to pokolenie Z.

D.M: Pokolenie Z, Y i Millenialsi, ponieważ u Ciebie w firmie zaczynają pojawiać się przedstawiciele tych najmłodszych pokoleń, gdzie chcą łączyć pasję ze swoim życiem zawodowym.

T.S: Dlatego ja podchodzę bardzo indywidualnie do zarządzania zespołem. Natomiast sam jestem z trochę innego pokolenia i to co doświadczyłem w pracy w radiu i telewizji bardzo odbiega od tego jak młodzi ludzie postrzegają dziś chęć do zarządzania nimi czy nawet pracy w takim liderskim zespole.

D.M: Jakie wartości są dla Ciebie ważne w Twojej koncepcji zarządzania zespołem indywidualistów i osób kreatywnych?

T.S: Przede wszystkim pozytywna wibracja i dobra atmosfera – na tym mi bardzo zależy, ale także profesjonalizm, punktualność oraz to aby klient współpracujący z nami był zadowolony. Jednak z drugiej strony zależy mi też na tym, aby klienci rozumieli specyfikę naszego działania i to, że nie jesteśmy standardową firmą bo u nas klient jest także współtwórcą tego wszytkiego.

W związku z tym jeśli klient wprowadza nerwową atmosferę bo np. jest przyzwyczajony do pracy z korporacjami, to my trochę tego nie rozumiemy, ale z drugiej strony musimy model współpracy dostosować do sytuacji na rynku. Więc myślę, że ta dobra atmosfera jest dla mnie najważniejsza.

D.M: Jak radzisz sobie z takimi trudnościami dnia codziennego np. spóźnienia do pracy, zadania, które z różnych przyczyn nie zostały zrealizowane? W jaki sposób wtedy podchodzisz do pracowników?

T.S: Dzwonię do Ciebie żebyś troszeczkę mnie uspokoiła bo rzeczywiście zaczynam się wtedy denerwować, ale nauczyłem się też tego przez lata zarządzania, że nie należy się na ludzi wkurzać i mówić im złych rzeczy tylko trzeba ochłonąć i wziąć oddech. Jeśli coś nie wyszło staramy się o tym rozmawiać.

Bardzo podoba mi się w naszej firmie to, że nawet jak dochodzi do konfliktowych sytuacji, w których ta atmosfera siada, to zaczynamy rozmawiać i zawsze doprowadzamy do tego żeby po rozmowie móc sobie zawsze przybić piątkę i cieszyć się z tego, że wszystko sobie wyjaśniliśmy.

D.M: Macie jakieś swoje rytuały zespołowe? Jakiś schemat, system pracy? Czy raczej podział pracy odbywa się w sposób dynamiczny i kreatywny?

T.S: Alek jest szefem zdjęciowym i zajmuje się studiem, Artur zarządza zespołem producenckim, Daniel odpowiada za obsługę klienta, Edyta przygotowuje wizaż. Rzeczywiście nasza praca jest dość specyficzna, są oczywiście powtarzalne zadania, na których już się dobrze znamy, ale wpada też bardzo dużo nowych i cały czas trzeba podejmować decyzję. Więc tak naprawdę jest pół na pół moim zdaniem.

D.M: Docenianie sukcesów i pozytywna atmosfera najbardziej motywują polskich pracowników tak wynika z badań ostatniej edycji Polskiej Mapy Motywacji. Od takiej praktycznej codziennej strony – jak Ty motywujesz do działania? Bo to co widzę każdego dnia w telewizji Słodki Live to bardzo zaangażowany zespół związany z firmą.

T.S: To bardzo ciekawe pytanie. Wydaje mi się, że po prostu mamy fajną pracę, która powoduje, że chce nam się pracować. Nie każdy przecież może pracować w telewizji. Ja sam też bardzo dbam o to aby po nagraniach, gdy zgasimy wszystkie światła usiąść i po prostu normalnie pogadać.

D.M: Miałeś bardzo różne doświadczenia w prowadzeniu zespołów. Co przez te lata w Twojej koncepcji zarządzania ludźmi się zmieniło? Bo Ty jako menedżer przeszedłeś bardzo długa drogę – samo to, że potrafisz w sytuacjach nerwowych nie kierować się emocjami nie stało się ot tak, za tym stoi wieloletnia praca.

T.S: Tak to prawda, kiedyś bardzo denerwowały mnie różnego rodzaju rzeczy, natomiast teraz rzeczywiście staram się wyciszyć, zadzwonić do Ciebie, Ty mnie uspokoisz i wytłumaczysz. Kiedyś miałem bardzo trudną sytuację w zespole bo trafiłem na człowieka, który wywrócił mi do góry nogami całą firmę, mimo że był w niej tylko trzy tygodnie i był moim kumplem sprzed lat. To mnie bardzo dużo nauczyło. Wtedy zrozumiałem aby nigdy nie podejmować decyzji pod wpływem emocji i nie mówić tego co się myśli wprost, tylko zamienić żołnierskie słowa na te bardziej dyplomatyczne.

D.M: Widzisz efekt tego w jaki sposób udzielasz informacji zwrotnej pracownikom?

T.S: Tak, kiedyś wydawało mi się, że wszyscy muszą myśleć dokładnie tak jak ja. W pewnym momencie nauczyłem się, że każdy z nas ma inne postrzeganie świata, w związku z tym nie każdy widzi tę perspektywę, którą widzę ja. Dlatego kiedy w zespole wyjaśniamy sobie konflikty wtedy rozmawiamy o tym co nie zadziałało, jaką ja mam perspektywę, wysłuchuję swoich współpracowników.

Ostatnio Alek zwrócił mi uwagę, że jest chaos w niektórych kwestiach, więc zaczęliśmy działać tak aby jak najbardziej ten chaos uporządkować np. automatyzacją w rezerwacji studia czy wyliczonym czasem na obiad w trakcie pracy, czy choćby ustaleniem momentu potrzebnego na wywietrzenie studia.

D.M: Twój zespół jest kreatywny, każdy ma swoją wizję i pasję, swój pomysł na realizację zadań, a Ty masz swoją koncepcję. Jak radzisz sobie z tym, że Twoja wizja różni się od pomysłu pracowników? Nie masz czasem takiego przekonania, że po prostu wiesz lepiej?

T.S: Często mówię: mam większe doświadczenie w tej kwestii spróbujmy jednak pójść moją drogą, ale daję też taką możliwość żeby spróbować i ewentualnie sparzyć się w jakiejś sytuacji bo wtedy wiem, że mój autorytet wzrośnie gdy okaże się, że moja droga wypracowana latami na podstawie doświadczenia będzie skuteczniejsza.

Oczywiście dotyczy to takich kwestii, które nie są strategiczne, bo jeśli dotyczy to głównego działania to wolę aby zespół nie popełniał błędów. Jednak myślę ,że czasami warto dać ludziom możliwość ich popełnienia. Mówię to też często klientom, że tak naprawdę, dajemy sobie takie prawo bo pracujemy na żywym organiźmie i cały czas wypracowujemy standardy, których nie możemy zmoderować z jakiejkolwiek innej firmy, ponieważ takiej firmy jak nasza nie ma na całym świecie.

D.M: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Gościem Dominiki Maciołek był Tomasz Słodki.

 

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś