Biznes

Pies to stróż i na tym jego rola się kończy!

Fundacja Zielony Pies na pięknej, zielonej, mazowieckiej wsi w gminie Mszczonów. Brzmi bajecznie i to by było na tyle… Gościem Michała Sawy, prowadzącego program Strefa Zoologiczna był Mirosław Gadomski z Fundacji Zielony Pies. 

Od wielu lat obserwuję wzrost szeroko pojętej znieczulicy i uprzedmiotowienia zwierząt. Pies na wsi został sprowadzony do poziomu alarmu a coraz częściej do poziomu maszynki do robienia łatwych pieniędzy. Łańcuch stał się nieodłącznym atrybutem psa stróżującego. W wielu przypadkach warunki w jakich utrzymywane są psy stróżujące są dramatyczne i niedopuszczalne.  Nasuwa się pytanie czy tylko my to widzimy? Czy nie widzi tego lekarz weterynarii, który raz w roku szczepi przeciwko wściekliźnie psiego stróża, a może sołtys który roznosi przeróżne karteczki z informacjami i zbiera podatki? Również tego nie widzi?

Urodzić i sprzedać

Wieś od niedawna stała się również fabryką psów w pseudo hodowlach. Rolnicy którym przestała się opłacać produkcja rolna lub uznali, że trzeba coś więcej dorobić, zajęli się hodowlą psów i kotów. Potomstwo wymęczonych ciągłym rodzeniem suń, nierzadko przetrzymywanych w dramatycznych warunkach, staje się towarem sprzedawanym za niewielkie pieniądze. Rozmnażane są kundelki tylko troszkę przypominające wzorzec rasy a czasami to podobieństwo ogranicza się tylko do koloru.

Moda na psa rasowego nakręca ten biznes

Kupującego interesuje tylko cena – najlepiej jak najniższa. Tak nakręca się spirala wiejskopsiego biznesu. Psiak kupiony od pseudo hodowcy dorasta i nagle okazuje się że to nie jest ten wymarzony rasowy piesek. Wyrasta na kundelka, którego nie chce bezmyślnie kupujący człowiek. I tu zaczyna się kolejny dramat – takie psy najczęściej trafiają na ulicę lub wywożone są na wieś do rodziny, gdzie trafiają na łańcuch. Do tego wszystkiego dołącza przekonanie utrwalane przez część weterynarzy, że każda sunia choć raz w życiu musi mieć szczeniaki – to kolejne źródło z jakiego pochodzą zasilające ogromne już grono psów bezdomnych w Polsce.

Za dużo w schroniskach

W tej chwili w schroniskach przebywa około 110 000 tysięcy bezdomnych psów, a co najmniej drugie tyle jest w ośrodkach fundacji, stowarzyszeń i u ludzi dobrej woli. Podczas działań prewencyjnych staramy się namawiać właścicieli psów do zabiegów kastracji czy sterylizacji. Z jednej strony często słyszymy w odpowiedzi, że nie chcą ich okaleczać i nie będą zabierać im przyjemności, z drugiej – to ci sami ludzie przykuwają swoje psy łańcuchami krowimi do beczek, skrzynek czy ścian budynków. Czy łańcuch to nie jest właśnie krzywdzenie psiego przyjaciela i odbieranie mu przyjemności z życia?

Po prostu działamy!

Tworząc Fundację byłem niepoprawnym optymistą, w głowie miałem ułożony plan na walkę o dobro zwierząt. Jednym z elementów miała być ścisła współpraca z lokalnymi władzami, poczynając od burmistrzów i wójtów, kończąc na sołtysach. Niestety rzeczywistość okazała się szaro bura – urzędnicy nie są zupełnie zainteresowani wspólnymi działaniami (poza nielicznymi wyjątkami). Urzędnik ma przed oczami tylko cyfry i kwoty, a my w fundacji widzimy żywe, cierpiące zwierzęta. Czas to zmienić!

Co ciekawe jako Fundacja nie oczekujemy wsparcia finansowego czy rzeczowego od władz lokalnych, oczekujemy  dobrej współpracy i umożliwienia nam działań edukacyjnych i prewencyjnych na terenie naszej gminy. Chcemy razem z władzami lokalnymi działać ramie w ramię dla dobra zwierząt.

Od połowy 2016r działa w ramach naszej Fundacji – Zielony Pies – Inspektorat do spraw ochrony zwierzą. Prowadzimy działania prewencyjne i interwencyjne. Właśnie podczas taki działań ujawniamy dramaty zwierząt. Jadąc na miejsce zgłoszenia nigdy nie wiemy co zastaniemy. W głębi duszy liczymy, że będzie to kolejne fałszywe zgłoszenie. Niestety  coraz częściej zgłoszenia okazują się prawdziwe – czasami przyjeżdżamy za późno. Powodem nie jest nasza opieszałość, jest nim znieczulica sąsiadów, rodziny, oprawcy, a nawet urzędników. Przykładem takiego zachowania jest historia starszej suni, która zamarzła przykuta 60cm łańcuchem do komórki. Wszyscy dookoła widzieli dramat zwierzęcia, ale nikt nie chciał ,,donieść na sąsiada”. Jedna osoba się wyłamała, ale niestety sunia już nie żyła.

Zgłoszenia jakie otrzymujemy nie dotyczą tylko mieszkańców, dotyczą również  działań lokalnych gmin. W ostatnim czasie mieliśmy aż dwa takie przypadki. Apelujemy w tym miejscu NIE BĄDŹ OBOJĘTNY!!! REAGUJ!!! – nie obawiaj się zadzwonić lub napisać do nas. Wszystkie zgłoszenia są traktowane poważnie, a dane osoby informującej zachowywane tylko do naszej wiadomości.

Fundacja jest miejscem dla psów skrzywdzonych, chorych, kalekich i starych. Mamy duży teren na którym mieszczą się boksy, pawilon z dużym wybiegiem dla psów oraz siedziba Fundacji, wszystko to otoczone piękną zielenią. W ośrodku Fundacji Zielony Pies przebywają psie nieszczęścia, które pod naszą troskliwą opieka odzyskują wiarę w człowieka. Mieszkają u nas również psy stare, których życie dobiega końca, a ich właściciele pozbyli się ich jak starych mebli. Wśród podopiecznych mam również psy kalekie i chore. Nasz rodzinny dom, który stał się integralną częścią ośrodka, jest przeznaczony dla psów chorych i kalekich. Życie rodzinne przeplata się w tym miejscu z życiem Fundacji i staje się nierozłącznym elementem. Żyjemy z nimi, a one żyją z nami, jak przystało na prawdziwych przyjaciół.

Mirosław Gadomski

Komentarze Facebook
Udostępnień
Click to comment

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio

Pierwsza na świecie telewizja nadająca regularny program na Facebooku i YouTube, produkująca profesjonalne treści filmowe we współpracy z polskimi przedsiębiorcami, artystami, dziennikarzami, muzykami.

Copyright © 2016 - 2017 by: Compas Multimedia Tomasz Słodki

Do góry
Udostępnień
ś